W tym roku jednym z głównych trendów inwestycyjnych na globalnych rynkach była sztuczna inteligencja. Jak pokazuje historia, na giełdzie nieczęsto się zdarza, że liderzy danego trendu pozostają długoterminowymi wygranymi. Warto zatem szukać dywersyfikacji, zarówno branżowej, jak i geograficznej.
Siedmiu Wspaniałych
Od początku roku indeks S&P 500 zyskał około 21 proc. Jednak za lwią część tej zwyżki odpowiada wąska grupa spółek, które dają inwestorom ekspozycję na sztuczną inteligencję. Mowa o tzw. Siedmiu Wspaniałych (z ang. Magnificent 7), czyli grupie największych amerykańskich spółek technologicznych. Są nimi: Amazon, Apple, Alphabet, Meta, Microsoft, Nvidia i Tesla. Od początku roku notowania Magnificent 7 wzrosły o ponad 70 proc. Dla porównania indeks S&P 500 po wyłączeniu tych spółek zyskał jedyne 9 proc. To pokazuje, jak ogromna dysproporcja panuje na największej giełdzie świata, gdzie główne indeksy ciągnięte są w górę przez wąską grupę spółek.
Akcje tych spółek drożały w tym roku na rosnącej fali zainteresowania inwestorów sztuczną inteligencją. Wpływ na to miała popularność ChatGPT, czyli platformy opartej na sztucznej inteligencji, która służy do generowania odpowiedzi na dane wprowadzane przez użytkownika. O tym, jak ogromnym zainteresowaniem cieszy się ChatGPT, świadczy fakt, że platforma potrzebowała zaledwie dwóch miesięcy, aby osiągnąć liczbę 100 mln użytkowników. Dla porównania innym popularnym platformom, takim jak Instagram, Pinterest czy Telegram, zajęło to odpowiednio 30 miesięcy, 41 miesięcy i 61 miesięcy.
Inwestorzy zafascynowani możliwościami, jakie daje ChatGPT, a także wielu jego następców, którzy wykorzystują sztuczną inteligencję, zaczęli poszukiwać na rynkach spółek, które dają ekspozycję na ten trend. Ich uwaga skupiła się na wspaniałej siódemce, bowiem każda z tych firm wykorzystuje, rozwija lub dostarcza usługi/produkty związane ze sztuczną inteligencją.