Reklama

Liderzy trendu AI niekoniecznie nimi pozostaną

Grupa siedmiu największych spółek technologicznych w USA zyskała w tym roku o ponad 70 proc., a pozostałe spółki wchodzące w skład S&P 500 – zaledwie 9 proc.

Publikacja: 17.12.2023 19:32

Liderzy trendu AI niekoniecznie nimi pozostaną

Foto: Adobestock

W tym roku jednym z głównych trendów inwestycyjnych na globalnych rynkach była sztuczna inteligencja. Jak pokazuje historia, na giełdzie nieczęsto się zdarza, że liderzy danego trendu pozostają długoterminowymi wygranymi. Warto zatem szukać dywersyfikacji, zarówno branżowej, jak i geograficznej.

Siedmiu Wspaniałych

Od początku roku indeks S&P 500 zyskał około 21 proc. Jednak za lwią część tej zwyżki odpowiada wąska grupa spółek, które dają inwestorom ekspozycję na sztuczną inteligencję. Mowa o tzw. Siedmiu Wspaniałych (z ang. Magnificent 7), czyli grupie największych amerykańskich spółek technologicznych. Są nimi: Amazon, Apple, Alphabet, Meta, Microsoft, Nvidia i Tesla. Od początku roku notowania Magnificent 7 wzrosły o ponad 70 proc. Dla porównania indeks S&P 500 po wyłączeniu tych spółek zyskał jedyne 9 proc. To pokazuje, jak ogromna dysproporcja panuje na największej giełdzie świata, gdzie główne indeksy ciągnięte są w górę przez wąską grupę spółek.

Akcje tych spółek drożały w tym roku na rosnącej fali zainteresowania inwestorów sztuczną inteligencją. Wpływ na to miała popularność ChatGPT, czyli platformy opartej na sztucznej inteligencji, która służy do generowania odpowiedzi na dane wprowadzane przez użytkownika. O tym, jak ogromnym zainteresowaniem cieszy się ChatGPT, świadczy fakt, że platforma potrzebowała zaledwie dwóch miesięcy, aby osiągnąć liczbę 100 mln użytkowników. Dla porównania innym popularnym platformom, takim jak Instagram, Pinterest czy Telegram, zajęło to odpowiednio 30 miesięcy, 41 miesięcy i 61 miesięcy.

Inwestorzy zafascynowani możliwościami, jakie daje ChatGPT, a także wielu jego następców, którzy wykorzystują sztuczną inteligencję, zaczęli poszukiwać na rynkach spółek, które dają ekspozycję na ten trend. Ich uwaga skupiła się na wspaniałej siódemce, bowiem każda z tych firm wykorzystuje, rozwija lub dostarcza usługi/produkty związane ze sztuczną inteligencją.

Reklama
Reklama

Poprzednie bańki

Spółki technologiczne o największej kapitalizacji osiągały w ostatnich latach imponujący wzrost zysków i rentowność, a obecnie mocno inwestują w perspektywiczny obszar sztucznej inteligencji. Nie jest jednak jasne, czy obecni liderzy będą ostatecznie zwycięzcami tego nowego trendu.

W tym kontekście warto mieć na uwadze poprzednią bańkę technologiczną z końca ubiegłego wieku, która napędzana była potencjałem wzrostu dzięki internetowi. Tzw. bańka dotcomów zaczęła rosnąć pod koniec lat 90. wraz z upowszechnieniem się dostępu do internetu, a komputery zaczęły odgrywać coraz ważniejszą rolę w codziennym życiu ludzi. Sprzedaż detaliczna w internecie była jednym z największych motorów tego wzrostu. Wraz z inwestycjami i wzrostem wykorzystania technologii przez społeczeństwo wartość akcji firm internetowych szła w górę. Indeks Nasdaq, który skupiał wiele z tych podmiotów, wzrósł z ok. 1000 pkt w 1995 r. do ponad 5000 pkt w 2000 r. Nastroje na rynku zaczęły się zmieniać pod koniec I kwartału 2000 r. Od szczytu bańki dotcomów w marcu akcje pięciu największych wówczas spółek technologicznych (Microsoft, Intel, Cisco, Nokia i NTT) staniały średnio o 76 proc. do końca 2002 r. Jako przestrogę dotyczącą pięciu największych spółek z branży technologicznej można przytoczyć przykład Microsoftu, który jako jedyny z pięciu największych firm z 2000 r. odniósł sukces. Nokia, lider telefonii komórkowej w 2006 r., z 44-proc. udziałem w rynku światowym, nie produkuje już nawet telefonów komórkowych, bowiem spółka przegapiła smartfonową rewolucję przeprowadzoną przez Apple’a i Samsunga. Nikt nie kwestionuje faktu, że internet znacząco zmienił społeczeństwo i świat, ale wiązało się to z drastycznym spadkiem notowań wielu ówczesnych liderów.

O dotkliwej koncentracji na akcjach danej grupy spółek przekonali się także amerykańscy inwestorzy w latach 70. Wówczas notowania około 50 firm, nazywanych Nifty Fifty (spółki, co do których podejmowano tylko jedną decyzję – kupno ich akcji) tąpnęły, powodując kilkudziesięcioprocentowe straty w portfelach inwestorów. Grupa tych amerykańskich spółek o dużej kapitalizacji wyraźnie drożała już od lat 60., ich kapitalizacja biła rekordy, a wskaźniki sięgały szczytów. Wskaźnik ceny do zysku (ang. P/E) dla Nifty Fifty był ponad dwa razy wyższy niż dla indeksu S&P 500. Bańka musiała jednak w końcu pęknąć i wiele z tych firm już nie pojawiło się w gronie rynkowych liderów.

Dywersyfikacja

Ze względu głównie właśnie na długoterminowy wzrost amerykańskich spółek technologicznych o dużej kapitalizacji, obecnie firmy ze Stanów Zjednoczonych odpowiadają już aż za 70 proc. światowego indeksu MSCI. Oznacza to, że chcąc uzyskać ekspozycję na globalny indeks akcji, de facto lwią część pozycji w portfelu powinny stanowić spółki z Wall Street. Potwierdzeniem niskiej dywersyfikacji jest też fakt, że spośród 1510 spółek wchodzących w skład MSCI World wspomnianych Siedmiu Wspaniałych odpowiada aż za 21 proc. kapitalizacji tego indeksu.

Aby zrównoważyć tę ogromną ekspozycję, warto spojrzeć również poza USA. Wall Street jest domem dla wielu spółek wzrostowych (z ang. growth), ale również w innych regionach są firmy technologiczne dające ekspozycję na sztuczną inteligencję.

Reklama
Reklama

W Europie jedną z takich firm jest m.in. STMicroelectronics, produkujący półprzewodniki. Popyt na układy elektroniczne znacząco rośnie przez sztuczną inteligencję, która wymaga coraz większych mocy obliczeniowych. STMicroelectronics posiada zakłady produkcyjne m.in. we Włoszech czy Francji i notowana jest m.in. na giełdzie w Paryżu. Jej tegoroczny wzrost notowań sięga nieco ponad 30 proc., a dla porównania amerykańska Nvidia zyskała w tym roku ponad 220 proc. STM jest też znacznie niżej wyceniany niż rywal z USA. Wskaźnik ceny do zysku (P/E) dla STM wynosi 10,1, a Nvidii 63,4.

Innym przykładem jest ASML z siedzibą w Holandii, który zajmuje się projektowaniem, produkcją, sprzedażą i serwisem urządzeń do przetwarzania półprzewodników oraz systemów związanych z litografią. W tym roku notowania tej firmy wzrosły o ponad 30 proc. Spółka również wyceniana jest z dyskontem, biorąc pod uwagę amerykańskich gigantów, a jej wskaźnik P/E wynosi 34.

Warto patrzeć poza USA i szukać okazji na Starym Kontynencie czy wśród firm z Wielkiej Brytanii, Japonii lub rynków wschodzących. W tych regionach również notowane są spółki dostarczające produkty i usługi związane z rozwojem sztucznej inteligencji, takie jak m.in. półprzewodniki, cyberbezpieczeństwo, infrastruktura chmurowa czy centra danych.

Alternatywnym podejściem wobec inwestycji bezpośrednio w spółki AI jest ekspozycja na branże, które mogą zyskać najwięcej z implementacji sztucznej inteligencji w perspektywie średnioterminowej. W tym kontekście warto się skupić m.in. na takich sektorach, jak ochrona zdrowia, szeroko rozumiane usługi profesjonalne czy automatyka przemysłowa i tu szukać spółek, które mogą wykorzystać przewagę technologiczną.

Bal może trwać

Mimo rosnącej popularności, wciąż pozostajemy na wczesnym etapie cyklu rozwoju sztucznej inteligencji i z tego powodu jest za wcześnie, aby stwierdzić, które firmy zostaną ostatecznymi zwycięzcami obecnego wyścigu AI. Kluczowa jest zatem dywersyfikacja i szukanie okazji nie tylko w spółkach o największej kapitalizacji, wśród których wyceny wzrosły do astronomicznych poziomów.

Reklama
Reklama

Należy też pamiętać, że trudne jest oszacowanie horyzontu, w którym wysoko wyceniane akcje Magnificent 7 akcje mogą zacząć tanieć. Niezwykle trudno jest przewidzieć czas pęknięcia bańki inwestycyjnej, która może utrzymywać się czy puchnąć dłużej, niż zakłada rynek. Podczas poprzednich baniek pojawiały się ostrzeżenia w postaci np. oderwanych od fundamentów wycen i wskaźników, ale mimo to napływy od inwestorów powodowały, że notowania biły kolejne rekordy. Niewykluczone więc, że akcje Wspaniałej Siódemki będą nadal rosły, zwiększając wagę tej grupy firm w indeksach. Ponadto możliwy jest scenariusz krótkoterminowych korekt notowań największych amerykańskich spółek technologicznych, które byłyby jedynie przerwą w trendzie, po których ponownie następowałby dynamiczny ruch w górę.

Niemniej jednak pewne jest, że sztuczna inteligencja pozostanie istotnym trendem w kolejnych latach, oddziałującym zarówno na przedsiębiorstwa, jak i gospodarki. Z danych portalu Statista wynika, że w tym roku wartość globalnego rynku sztucznej inteligencji sięgnie 242 mld dol., a skumulowany roczny wskaźnik wzrostu (CAGR) wyniesie 17 proc. do 2030 r. Z kolei PwC w swoim globalnym badaniu dotyczącym sztucznej inteligencji przedstawiło oczekiwania, że sztuczna inteligencja będzie miała 15,7 bln dol. wkładu w światową gospodarkę do 2030 r.

Technologie
Rekordowe inwestycje w cieniu pustych portfeli funduszy
Technologie
Szaleństwo na akcjach Creepy Jaru
Technologie
Text mówi o 2026 roku. Widzi kilka pozytywnych trendów
Technologie
Agora może pozwać Skarb Państwa o ponad 200 mln zł
Technologie
Dzieci Zygmunta Solorza przejęły władzę w Cyfrowym Polsacie. Wielkie roszady
Technologie
Jest nowy prezes Cyfrowego Polsatu. To syn Zygmunta Solorza
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama