– Będziemy przeznaczać na dywidendę cały zysk, pod warunkiem że nie pojawi się inwestycja, która umożliwi akcjonariuszom osiągnięcie wyższej stopy zwrotu. W tej chwili nie ma na horyzoncie takiego projektu – mówi Mariusz Ciepły, prezes LiveChat Software.

Wyniki spółki systematycznie się poprawiają wraz z rosnącą liczbą klientów. – Pod tym względem sierpień był najlepszym miesiącem w historii LiveChat Software. Pozyskaliśmy ponad 400 klientów netto i mamy ich już blisko 12 tysięcy, wobec niespełna 8,5 tysięcy przed rokiem – wskazuje prezes. Analitycy chwalą spółkę za dobre marże. Zarząd sygnalizuje, że nie ma obaw co do utrzymania wysokiej rentowności.

– Wysokie marże to efekt naszego modelu biznesowego, który się nie zmienia. Nie ma więc powodu do zmiany poziomu marż – mówi szef spółki. W poprzednim roku obrotowym (zakończonym 31 marca 2015 r.) wypracowała ona znacząco lepsze wyniki, niż prognozowano. Przychody przekroczyły 33 mln zł, wynik EBITDA 24 mln zł, a zysk netto wyniósł 18,5 mln zł. – Obsługujemy coraz więcej klientów, w związku z tym nieco rośnie nasz zespół. Natomiast nie planujemy obecnie żadnych przejęć ani dużych inwestycji – mówi prezes.

LiveChat jest producentem internetowego komunikatora dla biznesu. Na GPW zadebiutował wiosną ubiegłego roku. Akcje w ofercie sprzedawał po 18,5 zł. Od tego czasu kurs poszedł mocno w górę i obecnie wynosi ponad 30 zł. Zdaniem analityków ma potencjał wzrostowy. W tegorocznej rekomendacji Trigon DM (był oferującym podczas IPO) podwyższył cenę docelową dla akcji technologicznej spółki do 46 zł z 34 zł. Uważa, że ma ona szansę na wzrost ARPU (przychody od jednego klienta).