Atrakcyjność segmentu ochrony zdrowia związanego z diagnostyką raka piersi poza Brasterem dostrzega wiele firm na świecie. Jedną z nich jest indyjsko-amerykańska firma iBreast, która posiada urządzenie iBreastExam, służące do wczesnego wykrywania zmian w piersiach. Czy stanowi ona realne zagrożenie dla Brastera?
Nie ma powodów do obaw
Marcin Halicki, prezes Brastera, uspokaja, że iBreast nie stanowi dla jego spółki żadnej konkurencji. – Urządzenie tej firmy jest bardzo podobne do USG i jest skierowane do lekarzy. Kobiety nie mogą się nim same badać tak jak w przypadku naszego urządzenia – tłumaczy Halicki. – Cieszymy się, że w obszarze diagnostyki raka piersi powstają nowe rozwiązania. Pokazuje to rosnące zainteresowanie tym segmentem rynku, co wpływa na rosnącą świadomość kobiet. iBreast skupia się obecnie na ekspansji międzynarodowej. Chce dotrzeć do jak największej liczby kobiet w krajach, gdzie medycyna nie jest tak mocno rozwinięta – dodaje.
Stopień wiarygodności testów diagnostycznych określają parametry czułości i swoistości. Czułość badania potwierdza występowanie choroby u pacjentów chorych, zaś swoistość badania potwierdza brak choroby u osoby zdrowej. Badania Brastera, zakończone w połowie 2016 r., wskazują, że uzyskane w badaniu czułość i swoistość wynosiły odpowiednio 81,5 i 87 proc. dla kobiet w wieku 25–49 lat oraz 77,8 proc. i 62,5 proc. dla kobiet powyżej 50 lat. Urządzenie indyjsko-amerykańskiego konkurenta posiada lepsze parametry od Braster Testera. Jego czułość wynosi 84 proc., zaś swoistość aż 94 proc. Należy jednak pamiętać, że Braster kilka tygodni temu rozpoczął duże badanie na grupie 3 tys. kobiet, które może wykazać, że rzeczywiste parametry jego urządzenia są wyższe.
Zarząd odkryje karty
W ostatnich dniach akcje Brastera cieszą się dużym zainteresowaniem inwestorów. W ciągu siedmiu sesji notowania innowacyjnej spółki poszybowały w górę o około 40 proc. Taki entuzjazm wywołała publikacja rekomendacji East Value Research z ceną docelową 36,8 zł. W piątek kurs oscylował wokół 20 zł. W IV kwartale ubiegłego roku Braster na polskim rynku sprzedał 1917 urządzeń. Adrian Kowollik, autor rekomendacji, zakłada, że w 2017 r. na polski rynek trafi 3216 urządzeń, na Bliski Wschód 297, do Indii 81, do pozostałych państw europejskich 221, zaś do USA 273. Na koniec roku z innowacyjnego urządzenia ma korzystać 6 tys. kobiet na całym świecie. W 2018 r. liczba użytkowników ma wzrosnąć o 21 736, a rok później o 54 681.
W najbliższych dniach zarząd przedstawi inwestorom plan ekspansji międzynarodowej. Kowollik szacuje, że na ten cel w połowie roku spółka pozyska z emisji akcji 30 mln zł. Czy tak rzeczywiście będzie? – Zastanawiamy się nad kilkoma sposobami zdobycia pieniędzy na wejście na rynki zagraniczne. Jedną z bardziej prawdopodobnych opcji jest emisja akcji. Kwota, jaką będziemy chcieli pozyskać, będzie ostatecznie uzależniona od tego, na ile rynków wejdziemy w tym i przyszłym roku – zaznacza prezes.
kamil.majcher@parkiet.com