Od lipca zeszłego roku notowania technologicznej spółki poruszają się w trendzie spadkowym. Tylko w tym roku akcje straciły niemal jedną trzecią. W czwartek lekko drożały i po południu kosztowały 29,45 zł, czyli o 16 proc. więcej, niż wynosi cena docelowa w najnowszej rekomendacji DM BZ WBK. Analitycy oceniają, że tempo wzrostu biznesu spowolniło. Zwracają też uwagę na niepewność dotyczącą rozwoju nowych produktów.

Cel podtrzymany

W lipcu baza klientów wrocławskiej spółki wzrosła o 206 firm netto. Z jej rozwiązania korzysta ponad 25 tys. podmiotów ze 150 krajów.

– Podtrzymujemy, że chcemy rosnąć o 1000 nowych klientów miesięcznie i temu podporządkowujemy wszystkie nasze działania – mówi „Parkietowi" prezes LiveChatu Mariusz Ciepły. Dodaje, że kiedy po raz pierwszy spółka powiedziała o tym celu, zaznaczyła, że nie podaje harmonogramu. – Mamy wewnętrzne cele i szacunki, ale jest za wcześnie, żeby o nich mówić. Z jednej strony obserwujemy na bieżąco reakcje na wprowadzane zmiany, z drugiej po prostu nie podajemy prognoz finansowych – mówi prezes. W jego ocenie przyjęta wcześniej strategia bezkosztowego pozyskiwania użytkowników produktów się sprawdza.

– Jesteśmy jednak gotowi sprawdzać wszystkie inne metody, także płatne. Obok działań marketingowych rozwijamy także nasze usługi, wprowadzając nowe funkcjonalności do obecnych już na rynku rozwiązań, a także planując wdrożenia kolejnych produktów do usprawniania komunikacji tekstowej firm – mówi szef spółki. Te inwestycje wymagały rozbudowy zespołu, co było możliwe dzięki przeniesieniu się do nowej siedziby.

– W naszej firmie pracuje już 100 osób. Ta liczba pozwala nam prowadzić więcej projektów niż wcześniej, ale wciąż nie jest wystarczająca, dlatego stale prowadzimy rekrutacje – mówi prezes.

Prace nad platformą

LiveChat nazywany jest spółką jednego produktu, ale zarząd twierdzi, że to już przeszłość.

– Pracujemy nad tym, by LiveChat (to nazwa spółki, a zarazem jej produktu – red.) stał się atrakcyjny dla niemal wszystkich firm na całym świecie. Tak powstał pomysł na zmianę strategicznego kierunku rozwoju tego produktu i jego przekształcenie w platformę komunikacyjną – mówi prezes. Dodaje, że dzięki temu, że do współtworzenia firma zaprasza zewnętrznych deweloperów i firmy programistyczne, jej produkt rozwija się znacznie szybciej.

– Marketplace (platforma – red.) jest „miejscem", w którym gromadzone są wszystkie zewnętrzne i wewnętrzne rozszerzenia oraz integracje tworzone przez dostawców. To one pozwalają użytkownikowi na dostosowanie aplikacji do jego indywidualnych potrzeb – mówi szef spółki. Dodaje, że jeśli chodzi o dodatkowe produkty – BotEngine, chat.io czy KnowledgeBase – to mają one swoich płatnych użytkowników i sprawdzają się w realiach biznesowych. – Każdy z nich rozwija się w określonym przez nas kierunku, jesteśmy zadowoleni z efektów. Obecnie nie raportujemy danych dotyczących liczby ich klientów, jednak o każdej zmianie decyzji w tej kwestii będziemy na bieżąco informować – deklaruje.

Foto: GG Parkiet

Kapitalizacja spółki przekracza 0,7 mld zł. Wchodzi ona w skład indeksu WIG-informatyka. Ma w nim 6,5-proc. udział.