- Program dotyczy przede wszystkim długiego końca krzywej, tj. obligacji skarbowych o dłuższych terminach zapadalności.
- Co najmniej dwukrotnie zwiększony zostanie maksymalny próg dla pojedynczych operacji skupu (z 2 do 4 mld USD).
- Interwencja nastąpiła w obliczu wzrostu rentowności 30-letnich obligacji do 19-letnich maksimów (5,33%).
Reakcja rynku była gwałtowna – rentowności 30-letnich obligacji momentalnie spadły o 10 pb., a dolar osłabił się o 0,9% względem referencyjnego euro.
Wykres 1: Notowania walut G10 (14.08.2026 - 21.08.2026)
Źródło: XTB Research, 24.08.2026
W kolejnych dniach rynek wymazał przeszło połowę środowego ruchu na rynku długu. Większości strat nie zdołał odrobić dolar, który pozostaje pod presją obaw fiskalnych oraz instytucjonalnych. Skromna aprecjacja amerykańskiej waluty, którą obserwujemy dziś i którą obserwowaliśmy w piątek jest, jak się wydaje, głównie efektem niewielkiego podniesienia rynkowych wycen dot. podwyżki stóp procentowych na jesieni. Takowe działanie możnaby potraktować jako swego rodzaju narzędzie równoważące. Implikowane rynkowo prawdopodobieństwo ruchu w górę we wrześniu wynosi obecnie ok. 40%. W październiku nieco więcej niż 60%.
Dolar amerykański (USD)
Wszelkim działaniom ukierunkowanym na stabilizację sytuacji na rynku długu inwestorzy będą się w najbliższych dniach (i nie tylko) bardzo bacznie się przyglądać. Jesteśmy przekonani, że temat ten zostanie obszernie omówiony na jednej z najważniejszych konferencji bankierów centralnych w roku – sympozjum w Jackson Hole. W piątek we wczesnych godzinach popołudniowych odnieść się do całej sytuacji będzie mógł Kevin Warsh, dla którego to wydarzenie o absolutnie krytycznym znaczeniu. Dlaczego? Kiedy Donald Trump nominował w marcu Warsha na stanowisko prezesa Rezerwy Federalnej, rynek przypiął mu łatkę osoby podatnej na wpływy, gotowej w oportunistyczny sposób zmienić swoje podejście względem polityki monetarnej aby usatysfakcjonować domagającego się cięć stóp procentowych prezydenta USA.
O ile czerwcową konferencją Warsh w pewnym stopniu zdołał rzeczoną łatkę odpiąć, prezentując względnie jastrzębią retorykę, o tyle w lipcu powtórzenie tych samych komunikatów nie spotkało się z entuzjazmem. Trzymał się swojego wówczas postanowienia o braku forward guidance. Unikał zarówno odpowiedzi na pytania dotyczące zasadności pauzy, jak i te, które dotyczyły bieżącej sytuacji ekonomicznej.
To w piątek nie będzie mogło mieć miejsca.
Warshowi sprzyjały w ostatnim czasie dane makroekonomiczne, które sugerowały brak konieczności natychmiastowego zacieśniania polityki monetarnej. Inwestorzy wciąż chcą jednak upewnić się, że ma on rzetelny plan działania i jest w swoich działaniach niezależny. Jeżeli jego wypowiedzi po raz kolejny okażą się nieprzekonujące, dolar może kontynuować zapoczątkowaną po ostatnim posiedzeniu wyprzedaż.
Na dwa dni przed kluczowym dla dalszych perspektyw dolara przemówieniem czeka nas publikacja danych dot. inflacji PCE. Miara, choć opóźniona, to historycznie była przez decydentów FOMC preferowana przy podejmowaniu decyzji ws. polityki monetarnej. Konsensus zakłada jej wzrost o 0,2% w ujęciu miesięcznym, co raczej nie rozbudziłoby większych obaw.
Tego samego dnia, po zamknięciu amerykańskiego rynku, ukaże się raport kwartalny Nvidii. Jest to swego rodzaju sprawdzian dla trwałości całej hossy napędzanej rozwojem sztucznej inteligencji. Gorsze od bardzo wysoko zawieszonych oczekiwań wyniki doprowadziłyby najpewniej do pogorszenia sentymentu względem ryzyka, ciążąc ryzykownym aktywom – nie tylko na rynku akcji. W takiej sytuacji zwycięzcą mógłby, paradoksalnie, okazać się dolar.
Euro (EUR)
Po drugiej stronie dzieje się mniej. Stabilność służy wspólnej walucie. Podwyżka stóp procentowych na wrześniowym (10.09) posiedzeniu pozostaje niemal w pełni wyceniana, a napływające dane makroekonomiczne na wciąż na ogół zaskakują na plus.
W ostatnich dniach dotarły do nas sierpniowe wskaźniki PMI. Indeks zbiorczy sięgnął najwyższego poziomu od 9 miesięcy, napędzany świetnymi notowaniami przemysłu (51-miesięczne maksimum!). Uwagę zwraca istotna poprawa sytuacji w Niemczech – pomaga rosnący popyt na sprzęt technologiczny związany ze sztuczną inteligencją oraz wyższe wydatki na obronność. W naszej opinii niemałe znaczenie ma w tym kontekście opiewający na 500 miliardów euro program stymulacji fiskalnej, zaprezentowany w marcu 2025 r. przez Friedricha Merza.
Polski złoty (PLN)
Wykres 2: Notowania wybranych walut EM (14.08.2026 - 21.08.2026)
Źródło: XTB Research, 24.08.2026
Złoty doznał w minionym tygodniu nieznacznego osłabienia względem euro – dzisiejszy ruch całkowicie zniwelował jednak poniesione straty. Przyczyn dzisiejszej aprecjacji doszukiwać można się m.in. w braku rewizji w dół ratingu kredytowego przez agencję Fitch. Publikacja raportu miała miejsce w piątek po zamknięciu amerykańskiego rynku i rozwiała kumulujące się obawy.
W obliczu bardzo wysokiego deficytu budżetowego, kwestie związane z polityką fiskalną nabierają znaczenia szczególnego. Kluczowe dla polskiej waluty pozostają jednak czynniki zewnętrzne, co pokazała ubiegłotygodniowa interwencja Departamentu Skarbu na rynku długu.
Opublikowane w ostatnich dniach lokalne dane sprzyjały walucie, natomiast nie odcisnęły na jej losach większego piętna. Jak dowiedzieliśmy się kilka dni temu, wzrost płac przyspieszył w lipcu do 6,8% (względem konsensusu na poziomie 6,2%). Wyższa od oczekiwań okazała się także inflacja producencka (2,8%) oraz produkcja przemysłowa (5,1%). Opublikowane dziś dane dot. sprzedaży detalicznej zaskoczyły co prawda w dół, ale dość nieznacznie (3,9%)
Publikacje wskazują na wyższe niż dotychczas się wydawało prawdopodobieństwo wystąpienia efektów drugiej rundy (czyli przełożenia się inflacji wynikającej z szoku podażowego na tę motywowaną czynnikami popytowymi). Ciężko rozważać obecnie scenariusz w którym zapowiadany na ostatnim posiedzeniu RPP wniosek o obniżkę stóp procentowych prezesa Glapińskiego znajduje szersze poparcie Rady. To oczywiście czynnik sprzyjający walucie.
Dolar kanadyjski (CAD)
Wykres 3: Notowania walut G10 (24.08.2026)
Źródło: XTB Research, 24.08.2026
Kanadyjska waluta doznaje dziś względnie pokaźnego osłabienia.
Powód?
Rozmowy dotyczące nowej umowy handlowej między Waszyngtonem a Ottawą niespodziewanie zakończyły się fiaskiem. W piątek negocjacje zostały zerwane, co oznaczało wejście w życie 50 proc. ceł na kanadyjskie produkty eksportowane do USA. Obejmą one towary o łącznej wartości około 20-28 mld dolarów (5-7% całego kanadyjskiego eksportu do USA).
Na liście celnej znalazły się m.in. drewno, cement, meble, wybrane produkty mleczne, wino, sprzęt elektryczny oraz sprzęt do hokeja. Prezydent Donald Trump stanowczo broni decyzji. W mediach społecznościowych zarzucił Kanadzie, że "chce czerpać korzyści z bycia stanem, nie będąc nim".
Premier Kanady, Mark Carney oskarża USA o wprowadzanie w ostatniej chwili nieuczciwych i gospodarczo szkodliwych żądań, w tym prób ograniczenia Kanadzie możliwości zawierania umów handlowych z innymi państwami. Strona amerykańska (reprezentowana przez Jamiesona Greera) odrzuca te oskarżenia, twierdząc, że to kanadyjscy negocjatorzy nowymi żądaniami zerwali wypracowany wcześniej kompromis.
Zgodnie z zapowiedziami Carney’a, 8 września w życie mają wejść kanadyjskie cła wymierzone w amerykański eksport o podobnej wartości (“dollar for dollar”, jak mówi sam premier). Uderzą one w takie sektory jak stal, maszyny rolnicze, sprzęt AGD, elektronika oraz produkty mleczne. Nawiasem mówiąc, selekcja nie jest przypadkowa – mają one być szybko odczuwalne w kluczowych politycznie stanach USA (co może mieć szczególne znaczenie w obliczu zbliżających się wielkimi krokami wyborów połówkowych).
—
Michał Jóźwiak, Analityk Rynków Finansowych XTB