Do 200 mld zł zbliża się łączna wycena spółek z sektora nowej ekonomii notowanych na GPW – wynika z analizy „Parkietu”. Stanowią 7 proc. kapitalizacji całej giełdy i ponad 15 proc., biorąc pod uwagę spółki krajowe. Podczas gdy na Wall Street trwa gorąca dyskusja o tym, czy mamy już bańkę AI, na rodzimym rynku spółki technologiczne konsekwentnie budują fundamenty, zwiększają sprzedaż przy solidnych marżach i rosną wraz z postępującą cyfrową transformacją.

2,7 bln zł

wynosi łączna kapitalizacja wszystkich 402 spółek notowanych na rynku głównym GPW

– Sektor technologiczny na GPW w coraz mniejszym stopniu można dziś traktować jako „nową gospodarkę”, a w coraz większym jako jej rdzeń. Takie spółki, jak Asseco, AB czy Asbis, ewoluowały w kierunku stabilnych, powtarzalnych modeli biznesowych, mocno zakorzenionych w realnej gospodarce – mówi Marcin Materna, dyrektor działu analiz BM Banku Millennium. Dodaje, że w tym sensie technologia zaczyna przejmować w portfelach inwestorów rolę, którą historycznie pełnił przemysł i obok handlu czy banków tworzy fundament ekspozycji na gospodarkę.

1,3 bln zł

łączna wycena rynkowa 383 krajowych firm na GPW. Pozostałe 1,4 bln zł przypada na 19 spółek zagranicznych.

W szerszym ujęciu zjawisko to wpisuje się w postępującą zmianę struktury gospodarki. Po latach relokacji produkcji i automatyzacji, przemysł i inne tradycyjne branże w krajach rozwiniętych tracą rolę głównego koła napędowego, a ciężar wartości dodanej przesuwa się w stronę usług, danych i rozwiązań technologicznych. To właśnie technologia staje się infrastrukturą niemal każdej branży, co tłumaczy trwałość popytu na jej produkty i usługi.

200 mld zł

sięga wartość rynkowa spółek reprezentujących sektor tzw. nowej ekonomii. Z roku na rok coraz bardziej widoczny na naszej giełdzie

– Dlatego mimo wyższych wycen trudno mówić o „bańce” w sektorze. Na GPW na tle zagranicznych odpowiedników sektor ten nie jest drogi, co może wpływać na utrzymanie popularności wśród inwestorów – podsumowuje Materna. Wtóruje mu Dominik Osowski, analityk BM Banku BNP Paribas BP.

Czytaj więcej

Osiem studiów z potencjałem. Czy producenci gier wrócą do łask?

– W naszej ocenie sektor technologiczny na GPW nadal pozostaje interesujący, choć po silnych wzrostach z ostatnich kwartałów wiele pozytywnych czynników zostało już uwzględnionych w wycenach. Nie oznacza to, że potencjał się wyczerpał. Kluczowe staje się jednak selektywne podejście – zaznacza.

Jeśli jako wskazówkę przyjmiemy rekomendacje, to większość reprezentantów nowej ekonomii ma jeszcze potencjał do zwyżki. To spółki technologiczne (cyber_Folks, Vercom, Asseco), zajmujące się e-handlem (Allegro), sprzedające elektronikę (AB), biotechnologiczne (Celon Pharma, Ryvu, Captor) czy producenci gier (CD Projekt, PlayWay, 11 bit studios). Ale są i takie, których notowania już przewyższyły szacunki brokerów. W tej grupie są m.in. Creotech Instruments, Comp czy Asbis.

Uwagę zwraca w szczególności imponujący wzrost spółek kosmicznych, którym pomaga euforia związana z IPO SpaceX Elona Muska. Na GPW są dwie firmy kosmiczne: wspomniany już Creotech i Scanway. Obie przeniosły się z NewConnect. Taki plan ma też Liftero, czyli trzeci reprezentant sektora, który z powodzeniem uplasował IPO i 30 czerwca zadebiutuje na NewConnect.

Czytaj więcej

Tydzień czempionów kosmosu. Iceye jest "dobrym klientem" SpaceX

Eksperci zwracają uwagę, że wartość rynków docelowych spółek z sektora new space rośnie w tempie niemal wykładniczym, na co wpływa paradoks Jovensa.

– Czyli spadek kosztu użycia danej technologii zwiększa opłacalność jej stosowania, tak jak w przypadku wynoszenia ładunku na orbitę. Im niższy koszt, tym więcej nowych zastosowań, które wcześniej były nieopłacalne. Ponieważ rynek docelowy dynamicznie rośnie, to rosną też kapitalizacje spółek, w ostatnim czasie wspierane przez emisje akcji – komentuje Sobiesław Kozłowski, dyrektor departamentu doradztwa inwestycyjnego w Ipopema Private Investments. Dodaje, że podmioty, które uzyskają duży udział w rynku, będą miały znaczącą siłę negocjacyjną i po przekroczeniu break even point będą wyceniane bardziej klasycznymi mnożnikami wyceny niż metodą opcyjną.