– Konkurencja na rynku jest potężna, ale chcemy w niej z zapałem uczestniczyć. Mimo trudnego otoczenia, z pewnym optymizmem patrzę w przyszłość – przekonywał Przemysław Gdański, prezes BNP Paribas Bank Polska, podczas czwartkowej prezentacji wyników za I kwartał 2026 r.

Zysk mocno niższy, ale lepszy od oczekiwań 

Zysk netto grupy BNP Paribas BP wyniósł w I kwartale 2026 r. 375 mln zł. To o blisko 50 proc. mniej niż rok wcześniej i o 58 proc. mniej niż kwartał wcześniej. Jednocześnie taki wynik okazał się wyraźnie lepszy od oczekiwań rynku – analitycy ankietowani przez PAP Biznes spodziewali się średnio ok. 305 mln zł zysku za I kwartał.

Prezes Gdański tłumaczył spadek zysku przede wszystkim wzrostem obciążeń regulacyjnych. W 2026 roku stawka podatku CIT dla sektora bankowego wzrosła z 19 do 30 proc., co samo w sobie podniosło koszty podatkowe grupy o ponad 50 mln zł rok do roku. Dodatkowo BNP Paribas BP zapłacił w pierwszym kwartale całość rocznej składki na BFG. Łącznie sam koszt składki wyniósł 239 mln zł i był o ponad 43 proc. wyższy niż rok wcześniej.

Wynik odsetkowy wyniósł w I kwartale 1,45 mld zł i okazał się nieco wyższy od prognoz. W ujęciu rocznym oznacza to jednak spadek o 3,2 proc., co jest efektem niższych stóp procentowych. Wynik prowizyjny sięgnął 315 mln zł i był zgodny z oczekiwaniami rynku. Tu również widoczny był niewielki spadek rok do roku, głównie przez słabsze przychody z kart płatniczych. Władze banku podkreślają, że marżę odsetkową udało się utrzymać na poziomie porównywalnym do poprzednich okresów.

BNP Paribas BP odzyskuje klientów i zwiększa akcję kredytową

Mimo niezbyt sprzyjającego otoczenia regulacyjnego BNP Paribas pochwalił się w I kwartale dobrymi wynikami operacyjnymi, m.in. dzięki realizacji nowej strategii „Accelerate 2030”. Największym pozytywnym sygnałem jest tu powrót do wzrostu liczby klientów detalicznych. Po okresie „czyszczenia” bazy klientów w 2025 roku, co skutkowało istotnym spadkiem jej wartości, w I kwartale 2026 r. udało się pozyskać 55 tys. nowych klientów detalicznych. Łącznie bank obsługuje obecnie 2,7 mln klientów.

Wyraźnie rosła także akcja kredytowa. Wartość kredytów brutto zwiększyła się do 95,3 mld zł, czyli o 6,3 proc. rok do roku. Motorem wzrostu pozostają klienci instytucjonalni – portfel kredytów dla firm urósł o niemal 11 proc. rok do roku. Dynamicznie rosły także kredyty konsumpcyjne, których sprzedaż zwiększyła się o 29 proc.

Słabiej wyglądał natomiast segment hipotek. Sprzedaż nowych kredytów hipotecznych w I kwartale wyniosła 0,7 mld zł, choć oznacza to wzrost o 9,6 proc. rok do roku. Prezes Gdański przyznał, że bank odczuł silną presję konkurencyjną i duże zainteresowanie klientów kredytami o zmiennym oprocentowaniu. – My w I kwartale takiej oferty nie mieliśmy, ale ruszamy z tą ofertą na dniach. Sądzimy, że pozwoli to wrócić do oczekiwanych wzrostów sprzedaży – zapowiedział Piotr Konieczny, wiceprezes BNP Paribas.

Łączna wartość depozytów w I kwartale wyniosła 136,6 mld zł i wzrosła o 7,9 proc. w ujęciu rocznym, ale spadła o 3,1 proc. w ujęciu kwartalnym.

Czytaj więcej

Zyski banków tąpną na starcie roku. Podatki i koszty uderzają w sektor

Franki nadal obciążają wyniki, ale bank liczy na stabilizację

Jednocześnie bank nadal ponosi wysokie koszty związane z kredytami frankowymi. W I kwartale rezerwy na ryzyko prawne CHF wyniosły 108 mln zł wobec 65 mln zł rok wcześniej. Zarząd banku zaznacza jednak, że jest na ścieżce wygaszania problemu sagi frankowej. Zgodnie z przewidywaniami liczba pozwów stabilizuje się – do banku wpłynęły 282 nowe sprawy, praktycznie tyle samo co kwartał wcześniej.

Jeśli chodzi o przewidywania na kolejne okresy, zarząd liczy na utrzymanie stabilnego wzrostu. – Z pewnym optymizmem patrzę na kolejne kwartały – mówił prezes Przemysław Gdański. – Nasza strategia ma bardzo silny komponent wzrostowy i mogę z radością powiedzieć, że szereg elementów, które sobie zakładaliśmy i które mają zapewnić nam wzrost, zrealizowaliśmy już w pierwszym kwartale – dodał.

Prezes zaznaczył jednak, że wiele zależeć będzie od warunków zewnętrznych, dalszego kierunku stóp procentowych i sytuacji gospodarczej, w tym efektów konfliktu na Bliskim Wschodzie. Obecnie – według władz banku – sytuacja pod względem wpływu na inflację czy pogorszenia wskaźników makroekonomicznych nie jest porównywalna do szoku z 2022 r. Niemniej niepewność na rynku pozostaje duża.

– Mamy nadzieję, że trajektoria spadku stawki CIT będzie realizowana zgodnie z założeniami i nie czeka nas tu żadna przykra niespodzianka – zaznaczył również prezes Gdański.

Obowiązujące przepisy zakładają spadek stawki CIT dla banków do 26 proc. w 2027 r. oraz do 23 proc. w kolejnych latach. Jednocześnie część polityków koalicji rządzącej proponuje ponowne podniesienie podatków dla sektora bankowego, by znaleźć finansowanie dla podniesienia progu podatkowego w PIT.