Tydzień rozpoczęliśmy od „Projektu Wolność” i wzrostu rynkowej niepewności. Następnie otrzymaliśmy klasyczny już krok w tył amerykańskiego prezydenta, co spowodowało rynkowy entuzjazm. Przez dwie sesje we wtorek i w środę giełdowe indeksy w znaczący sposób zyskiwały na wartości. Sporym beneficjentem były indeksy w Warszawie, którym udało się nadrobić sporą część strat z drugiej połowy kwietnia. Wracając do przebiegu wydarzeń, w czwartek ponownie zaczęły dominować wątpliwości, czy zawarcie porozumienia na linii USA – Iran jest tak szybko możliwe, co, chociaż w ograniczony sposób, przywróciło rynkową niepewność i spadki.
Dobry rynkowy nastrój mogliśmy obserwować również za oceanem, gdzie indeksy już enty raz w tym roku poprawiły historyczne maksima. Indeksom pomaga przede wszystkim bardzo udany sezon wyników oraz zmiana podejścia inwestorów do rosnących wydatków na infrastrukturę, które w odróżnieniu od poprzedniego kwartału nie spowodowały gwałtownych rynkowych spadków największych gigantów IT. Tym razem uwagę inwestorów przykuły rosnące przychody, w tym z biznesu chmurowego i zauważalna poprawa marż. Na bazie dotychczas opublikowanych wyników, średni rynkowy zysk netto wzrósł w I kwartale rok do roku o 27 proc., co jest najlepszym wynikiem od końca 2021 r. Sektor półprzewodników wygenerował wzrosty zysku o 99 proc. rok do roku, a spółki ze Wspaniałej Siódemki o 61 proc. W takim otoczeniu wyniki indeksów nie powinny dziwić i trudno nazwać je w dłuższym terminie jedynie korekcyjnym odbiciem. W mijającym tygodniu swoje ziarenko optymizmu dołożył AMD, który zarówno na poziomie publikowanych wyników, jak i prognoz przekroczył rynkowe oczekiwania. W wynikach AMD wyraźnie widać zapowiadane uprzednio znaczące wzrosty wydatków na infrastrukturę AI. Dość powiedzieć, że notowania spółki, jak również Microna, w ciągu ostatnich 5 sesji wzrosły o ponad 25 proc., zaś od początku roku obie spółki podwoiły (w przypadku Microna z nawiązką) swoją wartość z końca 2025 r. Patrząc nieco szerzej, indeks PHLX Semiconductor właśnie zanotował najlepszy 25-dniowy wzrost od 2000 r., rosnąc o 54 proc. w tym okresie. W odróżnieniu jednak od 2000 r., dziś ta historia, przynajmniej jak na razie, ma poparcie w wynikach. Nie oznacza to jednak, że należy bezrefleksyjnie budować swój portfel z jedynym wyznacznikiem w postaci zaangażowania w działalność AI. Tak jak w klasycznym inwestowaniu, warto poszukiwać wartości w łańcuchu dostaw i szacować, gdzie w danym momencie idą olbrzymie środki inwestycyjne największych spółek. Kluczowym ruchem wydaje się obecnie przesunięcie ciężaru z uczenia się modeli do wnioskowania, czyli do ich realnego wykorzystania. Dobrym przykładem są tutaj akcje Nvidii, które zachowują się dość stabilnie w świetle ostatnich wzrostów AMD czy Microna, a to procesory graficzne tej spółki dawały jej przewagę w pierwszym etapie rewolucji AI. I oczywiście ostatecznie powróci w pewnym momencie pytanie o realną monetyzację technologii u odbiorców końcowych, ale ten moment inwestorzy, przynajmniej chwilowo, odsunęli w czasie.