Prezes PGE: Dzięki koniunkturze rośnie opłacalność wydzielenia aktywów węglowych

Jesteśmy na etapie ostatnich uzgodnień dotyczących projekcji finansowych dla aktywów węglowych. Do końca marca nasz doradca, KPMG, ma oddać raport z prac w tym zakresie – mówi „Parkietowi” prezes Polskiej Grupy Energetycznej Wojciech Dąbrowski.

Publikacja: 13.03.2022 21:00

Prezes PGE: Dzięki koniunkturze rośnie opłacalność wydzielenia aktywów węglowych

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

Jak wojna wpływa na prowadzenie działalności biznesowej PGE?

Chcę podkreślić, że ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych nie wzrosną do końca 2022 r., bo energia na ich potrzeby została zabezpieczona wcześniej. Nie widzimy w najbliższych tygodniach, aby miało dojść do jakichkolwiek zakłóceń dostaw energii elektrycznej. Przy produkcji energii bazujemy przede wszystkim na własnym surowcu, którym jest węgiel brunatny oraz węgiel kamienny, którego głównym dostawcą jest Polska Grupa Górnicza (PGG). Dostawy surowców nie są zagrożone. PGE od lat zapewnia stabilne dostawy energii i pracujemy codziennie, żeby w tym zakresie nic się nie zmieniło. W tym miejscu chciałbym szczególnie podziękować wszystkim pracownikom Grupy, którzy w tym trudnym czasie dokładają wszelkich starań, aby dostawy energii odbywały się bez zakłóceń.

Z jakich kierunków PGE importowało węgiel?

PGE opiera swoją produkcję energii na krajowym surowcu. Wykorzystywaliśmy również węgiel importowany na bazie kontraktów zawartych jeszcze przez EDF, do którego należały przejęte przez nas elektrociepłownie. Stanowiło to ok. 10 proc. zapotrzebowania na węgiel kamienny. Import odbywał się przede wszystkim na potrzeby jednostek w Gdańsku i Gdyni, gdzie import drogą morską jest kosztowo bardziej opłacalny niż import ze Śląska. Importowany surowiec pochodził z kierunków, gdzie cena była aktualnie najbardziej korzystna, z Australii, RPA, Chile, USA, Mozambiku czy Kolumbii. Bazą były tu kontrakty terminowe. Obecnie realizowane są przez nas kontrakty na dostawy surowca w cenach sprzed konfliktu, a więc znacznie niższych (węgiel importowany od momentu rozpoczęcia rosyjskiej agresji na Ukrainę podrożał trzy–czterokrotnie).

Cena gazu będzie prawdopodobnie nadal wysoka, a to może przełożyć się na duże zapotrzebowanie na tańszą energię z węgla. Czy jako udziałowiec PGG macie możliwość wywierania presji na zwiększenie wydobycia surowca?

Zapotrzebowanie faktycznie rośnie, jednak nasze możliwości wywierania wpływu są ograniczone. Jesteśmy udziałowcem PGG poprzez PGE GiEK, ale nie właścicielem. Mamy nadzieje jednak, że PGG także obserwuje rynek i zrozumie potrzeby swoich klientów, w tym PGE.

Po wybuchu wojny w Ukrainie ceny uprawnień do emisji CO2 spadły o 30–40 proc. Czy to oznacza, że krytykowany przez PGE system handlu EU ETS działa?

To, co dzieje się obecnie na rynku EU ETS, jest potwierdzeniem wyrażanych wielokrotnie przez nas obaw dotyczących powszechnych spekulacji na rynku uprawnień do emisji CO2 dokonywanych przez obecne na nim instytucje finansowe. Instytucje te działają na rynku EU ETS wyłącznie w celu osiągania korzyści ekonomicznych. W związku z tym, kiedy pojawiło się zagrożenie zmniejszonej produkcji przemysłowej po agresji Rosji na Ukrainę, co równało się ze zmniejszonym popytem na uprawnienia do emisji CO2, a tym samym ze spadkiem cen, zaczęły pospiesznie wycofywać się z rynku. W konsekwencji doprowadziło to do znaczącego spadku cen uprawnień do emisji CO2, które mogliśmy obserwować. To dowód, że cena CO2 nie zależy od samego rynku, a znajduje się pod dużym wpływem spekulacji instytucji, które nie muszą kupować tych uprawnień w związku z wykonywaną działalnością, a są obecne na nim jedynie z powodów finansowych.

W związku z tym uprawnienia do emisji CO2 nie mogą służyć jako narzędzie do wspierania transformacji energetycznej. Nie sposób długoterminowo planować kosztochłonnych inwestycji np. w energetykę odnawialną, jeśli mamy do czynienia z dużymi, nieprzewidywalnymi wahaniami cen uprawnień do emisji. Jeśli ten instrument jednego dnia może tanieć o 30 proc., to nie trzeba nam lepszego dowodu na to, że system ten ma charakter głęboko spekulacyjny. Uważamy, że handel uprawnieniami do emisji na rynku powinien być zakazany dla podmiotów, które nie muszą ich kupować do prowadzenia działalności.

Ile wyniosły wasze marże pod koniec 2021 r.? Wówczas zapotrzebowanie na energię z węgla było rekordowe.

Nasze marże pod koniec 2021 r. były niższe od tych, o których była mowa w mediach. Jesteśmy zobligowani do sprzedaży energii poprzez giełdę na mocy obliga giełdowego. Nie ma więc możliwości sterowania marżami. Na rynku hurtowym działają mechanizmy rynkowe, a ich pochodną jest nasza marża, z której też, pamiętajmy, pokrywamy nasze koszty stałe. Dodatkowo warto zaznaczyć, że jesteśmy największym wytwórcą energii elektrycznej w kraju, dlatego też nasza działalność charakteryzuje się zachowaniem bezpieczeństwa. Oznacza to, że tylko część naszej działalności oparta jest na cenach chwilowych, a duża część funkcjonuje na podstawie wcześniej zawartych kontraktów terminowych. Warto pamiętać w tym kontekście, że ceny, które w danym momencie widać na rynku, niekoniecznie w całości przekładają się na przychody bądź koszty PGE.

Na jakim etapie są obecnie prace nad powstaniem Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego? Kiedy będą przeprowadzone wyceny aktywów węglowych?

Proces przygotowania projekcji finansowych NABE jest w fazie finalnej. Projekcje finansowe i model finansowy są elementem raportu zewnętrznego doradcy. Raport zostanie przygotowany do końca I kwartału. Wynikiem tych prac będzie też wstępne oszacowanie wartości wydzielanych aktywów.

Oddzielnym procesem jest wycena na potrzeby transakcji sprzedaży. Będzie ona wykonywana w dalszej kolejności w terminie umożliwiającym zamknięcie transakcji do końca 2022 r. Zostały już przygotowane różne scenariusze projekcji finansowych i trwają prace nad wypracowaniem scenariusza bazowego, który będzie podstawą dalszej strukturyzacji transakcji, a potem wycen transakcyjnych. Kluczowe jest, aby przyjęte rozwiązanie gwarantowało odzwierciedlenie realnej wartości aktywów. Prowadzony jest także dialog z bankami o alokowaniu długu NABE i zasady przejęciu długu. Chciałbym jednoznacznie podkreślić, że nadrzędnym celem jest utrzymanie wytwarzania w polskich rękach.

Jeszcze do niedawna rząd i spółki podkreślały, że utworzenie NABE będzie wymagało zgody Komisji Europejskiej. Czy coś się zmieniło?

Na obecnym etapie nie ma potrzeby notyfikacji powstania NABE w Komisji Europejskiej, ponieważ proces będzie przebiegać w sposób rynkowy, a pomocy z budżetu państwa nie będzie. Notyfikacja byłaby potrzebna tylko w sytuacji wsparcia finansowego procesu tworzenia NABE ze środków budżetu państwa tzw. pomocy publicznej. Obecna sytuacja rynkowa, niespotykana od lat dobra koniunktura na produkcję energii elektrycznej z węgla poprawią finansowo opłacalność realizacji procesu powstania NABE. Niezakładanym na tym etapie konieczności korzystania z pomocy publicznej. Jednocześnie Ministerstwo Aktywów Państwowych prowadzi w tym zakresie dialog z Komisją Europejską i mam nadzieję, że Komisja podzieli nasze stanowisko.

PGE ma za sobą bardzo udany rok, jeśli chodzi o przychody. Po co więc spółce będącej w dobrej kondycji finansowej emisja akcji?

Patrząc na przyjętą w 2020 roku strategię Grupy, widzimy, że przed nami olbrzymie inwestycje w energetyce odnawialnej i w dystrybucji. Chcemy przewodzić transformacji polskiej energetyki i chcemy umożliwić naszym akcjonariuszom udział w tym procesie. Podjęliśmy więc decyzję o emisji nowego pakietu akcji. Ostatecznie decyzję na ten temat podejmą akcjonariusze na zaplanowanym walnym zgromadzeniu.

Czy były to informacje od Skarbu Państwa?

Skarb Państwa jest naszym największym akcjonariuszem. Oczywiście zakładam, że Skarb Państwa będzie zainteresowany zakupem akcji, ale mam nadzieję, że także inne podmioty w ten sposób będą chciały wziąć udział w transformacji sektora. Podjęliśmy decyzję o przerwie w nadzwyczajnym walnym zgromadzeniu do początku kwietnia. Da to możliwość podjęcia przez akcjonariuszy decyzji w stabilniejszym otoczeniu.

Jednocześnie rząd pracuje nad zmianą prawa o wezwaniach publicznych. Rząd planuje wprowadzenie jednego progu przejęcia na poziomie 50 proc. Czy ta nowela prawa nie jest związana z emisją akcji? To może być ostatnia szansa dla Skarbu Państwa, aby zwiększyć swoje udziały w spółce, nie robiąc wezwania na 100 proc.

Wprowadzenie zmian w regulacjach dotyczących wezwań faktycznie utrudniłoby decyzję o udziale w wezwaniu naszego głównego akcjonariusza. Nie chcemy go z tego procesu eliminować. Jeśli będzie chciał, będzie mógł objąć nowe akcje, bez wezwania na 100 proc. akcji. Obecnie, w trakcie przerwy w NWZ, widzimy szerokie zainteresowanie rynku naszymi akcjami. Z czego osobiście bardzo się cieszę. Widać to przede wszystkim po kursie akcji PGE, który mocno poszedł do góry. Zaproponowana nowa cena nominalna to 8,55 zł, więc w obecnej sytuacji, kiedy wartość akcji wynosi 9,7 zł, jest poniżej ceny giełdowej. Oferowana cena jest atrakcyjna, zważywszy, że rynkowa cena jest o ponad 10 proc. wyższa. Cieszę się, że inwestorzy doceniają już dotychczas podjęte działania w celu transformacji grupy i chcą uczestniczyć w ambitnych planach na przyszłość.

Emisja nowych akcji ma uwolnić kapitał na nowe inwestycje...

Chodzi przede wszystkim o wsparcie realizacji ważnych projektów, jak morskie farmy wiatrowe i dystrybucja. Nasze ambicje są bardzo duże i odpowiadają obecnym i przyszłym potrzebom. W dystrybucji chcemy prowadzić program kablowania na szeroką skalę, co jest konieczne w kontekście zniszczeń, do jakich w ostatnim czasie doprowadzają anomalia pogodowe, oraz w związku z szybkim rozwojem OZE. W wytwarzaniu chcemy realizować inwestycje w morskie farmy wiatrowe i PV. Środki z nowej emisji pozwolą na przyspieszenie realizacji działań zaplanowanych w strategii grupy, które zapewnią transformację krajowego systemu energii elektrycznej.

Nową siedzibą PGE ma być Lublin. Gdzie będzie urzędował prezes spółki?

W związku z lokalizacją najważniejszych urzędów centralnych w Warszawie podstawowym miejscem pracy zarządu i kluczowych pracowników pozostanie stolica. Przeniesienie siedziby do Lublina to element decentralizacji i możliwość pozyskiwania i zatrudniania nowych pracowników w innym niż stolica miejscu w naszym kraju.

To pomysł PGE czy MAP?

To nasz autorski pomysł, ale cieszymy się, że inni myślą podobnie jak my w kontekście procesu delokalizacji siedzib firm. Ta polityka ma na celu wzmocnienie regionów. Dystrybucja, po wydzieleniu węgla z PGE, będzie naszym najsilniejszym obszarem działalności, a siedziba PGE Dystrybucja jest właśnie w Lublinie. Dlatego pomysł z czysto biznesowego punktu widzenia jest w uzasadniony.

Wojciech Dąbrowski pełni funkcję prezesa zarządu PGE Polskiej Grupy Energetycznej od 20 lutego 2020 r. W 2019 r. został ponownie wybrany przez Krajowe Zgromadzenie Członków Polskiego Towarzystwa Elektrociepłowni Zawodowych na prezesa zarządu PTEZ. Od listopada 2017 r. do lutego 2020 r. pełnił funkcję prezesa zarządu PGE Energia Ciepła. Od stycznia 2016 r. do listopada 2017 r. był zaś prezesem zarządu PGNiG Termika.

Surowce i paliwa
#WykresDnia: Europejskie ceny gazu najniższe od wielu lat
Materiał Promocyjny
ESG W NIERUCHOMOŚCIACH
Surowce i paliwa
Prezes JSW traci stanowisko. Węglowy gigant za chwilę będzie szukać następcy
Surowce i paliwa
W obecnych uwarunkowaniach Orlenowi będzie trudno rosnąć
Surowce i paliwa
W końcówce roku mocno spadły zyski Orlenu
Surowce i paliwa
Orlen miał 7,35 mld zł zysku netto, 13,03 mld zł zysku EBITDA LIFO w IV kw. 2023 r.
Surowce i paliwa
Wielkie czystki w KGHM. Kilkunastu dyrektorów straciło pracę