Weźmy kompaktowy model typu hatchback, zmodyfikujmy, dodajmy mocy i otrzymamy jego ostrą wersję – oto przepis na samochód sportowy typu hot hatch. Gdy Ford Escort debiutował w 1967 roku, nie planowano dla niego sportowej kariery, ale masowy podbój światowych rynków. Produkcja ruszyła w zakładach w Anglii, Niemczech, Irlandii, Belgii, Izraelu, Australii, Nowej Zelandii, na Tajwanie. Na Starym Kontynencie Escort miał za zadanie powalczyć o ważne miejsce w tzw. klasie Golfa. Największy sukces przyszedł wraz z trzecią generacją, która zdobyła 1. miejsce w plebiscycie na Europejski Samochód Roku. Ford Escort przez lata był jednym z najważniejszych europejskich modeli tej marki, jednym z liderów segmentu C.
Wróćmy jednak do sportowych emocji. Ford Escort RS Cosworth, produkowany w latach 1992–1996, oparto na piątej generacji modelu. Jako baza posłużyła jednak skrócona płyta podłogowa z większej Sierry 4x4, do której przystosowano nadwozie Escorta MkV, zmodyfikowane przez Karmanna. Z zewnątrz RS Cosworth wyróżniał się dużym spojlerem na klapie bagażnika, zapewniającym docisk aerodynamiczny – wóz po prostu nie odlatywał od nawierzchni. Wersja rajdowa miała turbodoładowany silnik 2.0 o mocy 315 KM, pędziła 233 km/h i potrzebowała 6 sek., by osiągnąć 100 km/h. Mniej niż Porsche 911 Carrera! Ta drogowa wersja była tylko nieco słabsza – 227 KM, maksymalna 220 km/h, ale „setka” w nieco ponad 17 sek.
Wyprodukowano tylko ok. 10 tys. egzemplarzy Coswortha, z czego nieco ponad 7 tys. w wersji drogowej. Dobrze zachowane samochody z tej puli nie są dziś często spotykane i tym samym tanie. Ich ceny zaczynają się od 50–60 tys. euro, są i takie przekraczające 100 tys. euro. Ford Escort RS Cosworth Luxe 4x4, oferowany przez Classic Car Warsaw, opuścił fabrykę w 1993 roku, przejeżdżając od tego czasu blisko 148 000 km. Został sprowadzony z Belgii w 2020 roku. Po przyjeździe do Polski przeszedł pełny przegląd mechaniczny i wszystko wskazuje na to, że to samochód bezwypadkowy. Napędza go silnik o pojemności 2000 cm3 i mocy 227 KM. Ten rzadki okaz wyceniono na 283 tys. zł.
Potężny spojler wygląda absurdalnie, ale zapewnia docisk do podłoża przy dużych prędkościach.
Jeśli nas nie stać, a mimo wszystko marzymy o Escorcie ze sportowym rodowodem, alternatywą może być Ford Escort RS 1600. Uwielbiany w Wielkiej Brytanii wóz był pierwszym ogólnie dostępnym samochodem przygotowanym wyłącznie z myślą o rajdach. Tu mamy egzemplarz RS 16001 z 1983 roku, trzeciej generacji – jeden z około 8000 wyprodukowanych w tej wersji. Samochód sprowadzono z Francji. Posiada pakiet aerodynamiczny Kamei i maskę Escort RS Turbo, pod którą pracuje 115-konny motor benzynowy 1.6. Niby niewiele, ale za kierownicą czuć sportowy rodowód samochodu. Przebieg wynosi 155 000 km. Fabrycznie jest wyposażony w opcjonalny szyberdach, elektryczne przednie szyby, centralny zamek i tylne pasy bezpieczeństwa. Jest sprawny mechanicznie, w ostatnim czasie wykonano solidny serwis, ale wymaga wymiany przednich błotników i innych napraw blacharskich. Cena jest znacznie bardziej przystępna i wynosi 35 tys. zł.