https://pbs.twimg.com/media/HHD5shmaIAA-wpq?format=jpg&name=900x900
Analiza Goldman Sachs pokazuje, że akcje spółek powiązanych ze sztuczną inteligencją (AI) stanowią blisko 45 proc. indeksu referencyjnego, co stanowi gwałtowny wzrost w porównaniu z około 25 proc. w momencie uruchomienia ChatGPT pod koniec 2022 roku. Ten poziom koncentracji przypomina erę Nifty Fifty z lat 70. i bańkę internetową z lat 90. Zmiana ta odzwierciedla znaczącą rewaluację spółek powiązanych ze sztuczną inteligencją, w tym producentów półprzewodników, dostawców infrastruktury chmurowej i dużych firm platformowych.
Wzrost ten jest raczej stały niż epizodyczny. Udziały spółek powiązanych z AI w indeksie rosły konsekwentnie w latach 2024 i 2025, z jedynie krótkimi przerwami, co sugeruje, że ten ruch jest napędzany zarówno popytem strukturalnym, jak i utrzymującą się dynamiką inwestorów. Silny wzrost zysków, poprawiające się marże i rosnące oczekiwania dotyczące wzrostu produktywności napędzanego przez AI wzmocniły ten trend.
Rynek zależny od perspektyw pojedynczego sektora i garstki dominujących firm
Przepływy kapitału coraz bardziej koncentrują się w stosunkowo niewielkiej grupie spółek o dużej kapitalizacji, postrzeganych jako główni beneficjenci boomu na AI. Dziesięć największych firm z branży sztucznej inteligencji stanowi znaczną część indeksu S&P 500, przy czym pięć największych (Microsoft, Nvidia, Apple, Alphabet, Amazon) odpowiada za prawie 30 proc. indeksu.
Firmy te przyniosły ponadprzeciętne zyski i stały się kluczowymi czynnikami wpływającymi na ogólne wyniki indeksu, skutecznie maskując bardziej zróżnicowane wyniki na szerszym rynku.
Ten rodzaj koncentracji nie jest niczym niezwykłym w okresie dużych zmian technologicznych, ale skala jest znacząca. Ponieważ blisko połowa indeksu jest powiązana ze spółkami związanymi z AI, kierunek szerszego rynku staje się coraz bardziej zależny od perspektyw pojedynczego sektora i garstki dominujących firm.
Ta dynamika ma dwojakie konsekwencje dla inwestorów. Z jednej strony, koncentracja odzwierciedla silne fundamenty i przywództwo firm będących na czele innowacji. Z drugiej strony, wprowadza podatność na zagrożenia. Każda zmiana nastawienia do sztucznej inteligencji – czy to spowodowana obawami o wycenę, rozczarowaniem wynikami, czy zmianami w otoczeniu makroekonomicznym – może mieć ogromny wpływ na wyniki indeksów.
– W efekcie indeks S&P 500 ewoluuje w kierunku indeksu o większej koncentracji na szczycie, opartego na tematach, w którym trajektoria wdrażania sztucznej inteligencji i jej monetyzacji odgrywa kluczową rolę w określaniu kierunku rynku – podkreśla Eamonn Sheridan na investinglive.com.
Koncentracja AI zagraża kryptowalutom
Według BofA koszyk AI jest na tym samym poziomie koncentracji, jaki sektor technologiczny i telekomunikacyjny osiągnął w okolicach szczytu bańki internetowej. Nifty Fifty wynosił 40 proc. w latach 70. XX wieku, a Japonia 44 proc. pod koniec lat 80. XX wieku.
Porównanie to zmienia ostrzeżenie o koncentracji na giełdzie na test wytrzymałości dla pewnego segmentu rynku kryptowalut, który przez ostatni rok sprzedawał inwestorom nową tożsamość.
Koncentracja rynku jest czynnikiem wywołującym stres. Ujawnienia i raporty dotyczące wydobycia kryptowalut dostarczają mapy ekspozycji.
Publiczne firmy wydobywające bitcoiny coraz częściej działają jako hybrydowe firmy infrastrukturalne z ekspozycją na BTC. Wiele z nich podpisało kontrakty na sztuczną inteligencję lub obliczenia o wysokiej wydajności, pozyskało kapitał na gęstsze centra danych, przekształciło wysokiej jakości elektrownie lub przesunęło uwagę inwestorów w stronę długoterminowych umów najmu.
Jeśli premia za infrastrukturę AI spadnie, firmy te staną w obliczu innego rodzaju presji. Ryzyko przenosi się z samej ceny hashowania na zadłużenie, trwałość kontraktów, realizację budowy i wielokrotności kapitału własnego.
Jednocześnie bitcoin przechodzi test drugiego rzędu. Słabsza rozbudowa AI może złagodzić walkę o moc, przestrzeń w szafach rack, połączenia, urządzenia chłodzące i procesory graficzne.
Zaszkodziłoby to górnikom, których nowe wyceny zależą od rozwoju AI, a jednocześnie mogłoby pomóc pozostałym górnikom, jeśli zabezpieczenie ograniczonej infrastruktury stanie się łatwiejsze.