Nawet około 8 proc. taniały w pierwszej części czwartkowej sesji akcje firmy windykacyjnej Kruk. - Od lat Kruk jest bardzo nisko wyceniany w stosunku do tego ile zarabia – mówił podczas konferencji wynikowej Piotr Krupa, prezes Kruka.

Jaki był powód czwartkowej przeceny? Wyniki finansowe za I kwartał.  Spółka miała w tym okresie 262 mln zł zysku netto.  Oznacza to, że jej zysk wzrósł rok do roku o 4 proc. Spłaty z portfeli nabytych wyniosły 971 mln zł, więcej o 5 proc. r/r. EBITDA gotówkowa za ten okres wyniosła 656 mln zł, więcej o 6 proc. r/r.

- Cash EBITDA i EBT poniżej konsensusu i naszych prognoz. Względem naszych oczekiwań znając już poziom spłat w I kwartaele gorsze wyniki biznesu pożyczkowego w Polsce r/r i lekko wyższa dynamika kosztów operacyjnych w grupie, wpłynęły na niższą o 3,5p.p. dynamikę wzrostu cash EBITDA względem naszych oczekiwań. W przypadku wyników raportowanych dodatkowo niższe względem naszych oczekiwań okazało się saldo dodatnich rewaluacji w tym kwartale. Wyniki oceniamy lekko negatywnie przez pryzmat lekko gorszych wyników na corowych rynkach i słabego performance w Hiszpanii wyłączając efekt niskiej bazy kosztów przed rokiem. Ponadto sam poziom globalnych spłat i relatywnie niski poziom odchyleń rzeczywistych spłat w tym kwartale nie był inspirujący. Jeśli dynamika spłat będzie podobna w II kwartale widzielibyśmy przestrzeń do obniżenia tegorocznych prognoz. Po samych wynikach I kwartału nie widzimy takiej potrzeby – wskazuje Grzegorz Kujawski, analityk Trigon DM.

Czytaj więcej

Kruk pokazał wyniki. Niewielka poprawa rok do roku

Co dalej z Krukiem? Windykator liczy na wzrost

Przedstawiciele spółki podkreślają jednak, że na poziomie zysku netto firma osiągnęła wynik zgodny z jej założeniami, chociaż zakładana też była nieco inna struktura tego wyniku. -  Cały czas mamy w głowie wzrost. To jest dla nas imperatyw, na którym opieramy cały czas rozwój firmy. Wiem, że wyniki nie są odbierane najlepiej, ale myślę, że warto popatrzeć na nas trochę przez inną lupę - wskazywał Piotr Krupa, a Michał Zasępa, członek zarządu Kruka dodawał. -  Dostarczamy wynik w wymagającym otoczeniu rynkowym. W zeszłym roku mieliśmy prawie 1,1 mld zł zysku, dwa lata temu prawie miliard zł. Teraz naszą ambicją jest, żeby zaalokowały się opcje dla zespołu menadżerskiego Kruka, a tym samym wynik brutto powinien urosnąć o co najmniej 12 proc. w skali rok do roku – podkreślał Zasępa.

Firma zapowiada dalsze inwestycje w portfele wierzytelności. Duże nadzieje wiąże m.in. z rynkami zagranicznymi. Włochy w przeciągu trzech lat mają stać się wręcz głównym biznesem spółki. - Konkurencja tam jest mniejsza niż w Polsce, chociaż oczywiście jest też ona odczuwalna.  Cały czas mamy sporo inwestycji w Rumunii, natomiast bardzo mało zrealizowaliśmy inwestycji w Hiszpanii, kilkanaście milionów złotych – mówił Piotr Krupa. Podkreślał jednak, że to ma się zmienić. -  Wrócimy do inwestycji w Hiszpanii. Ten poziom problemów, które tam mieliśmy, ustabilizował się, już jest coraz lepiej, chociaż nie ma jeszcze przełomu. Nasz cel strategiczny zakłada zainwestowanie około 15 mld zł w okresie horyzontu strategii 2025-2029. Pierwszy rok był wolniejszy, 2,2 mld zł, nie zrealizowaliśmy kilkuset milionów głównie poprzez Hiszpanię. W tym roku raczej to będzie wyższa kwota. Pierwszy kwartał pokazał już 500 milionów zł, drugi się rozpędza, ale podchodzimy do tego spokojnie, czyli pewnie 2-2,5 mld zł może do 3 mld zł"   – podkreślał Krupa.