Jakże miniony kwartał różni się od tego, czego powszechnie oczekiwano w grudniu ub. r. Owszem, pojawiały się wtedy głosy na temat możliwej korekty, ale ciężko było znaleźć opinie, według których zadyszka na rynku miałaby trwać aż cały kwartał. Co gorsza, owa zadyszka okazała się na tyle dotkliwa, że WIG skasował całe grudniowe zyski. Jeśli przypomnimy sobie, że owe zyski nadeszły po wybiciu w górę z październikowo-listopadowej konsolidacji, to widać, że indeks cofnął się do górnej granicy owej konsolidacji (44 550 pkt). WIG wkracza zatem w kluczową strefę wsparcia. Wspomniana górna granica konsolidacji to początek owej strefy, zaś jej koniec to dolna granica (43 177 pkt). Jeśli ta kluczowa strefa nie zatrzyma fali przeceny, to z punktu widzenia analizy technicznej będzie można mówić o załamaniu trendu zwyżkowego trwającego od czerwca ub. r.