Czy pańskim zdaniem pierwsze decyzje nowego ukraińskiego rządu kierowanego przez Arsenija Jaceniuka są właściwe?
W dużym stopniu tak, choć oczywiście mam do niektórych z nich pewne zastrzeżenia. Jego program reform jest całościowy i został mu nadany duży stopień pilności. Mógłby on oczywiście być dalej idący i wprowadzany szybciej. Doświadczenie z 25 lat reform w Europie Środkowo-Wschodniej wskazuje, że z reformami nie należy zwlekać, ale wprowadzać je tak szybko jak to możliwe, nie przejmując się oporem politycznym. Niektórzy mogą wskazywać, że np. podwyżka cen gazu dla ukraińskich gospodarstw domowych będzie niepopularna i będzie dużo kosztowała rząd pod względem politycznym. Ale przecież przez ostatnie 25 lat popełniono na Ukrainie wiele błędów i nadszedł czas, by je wreszcie skorygować. Rosyjska presja na Ukrainę, agresja militarna, sprawia, że Ukraińcy są na te zmiany gotowi. O ile kiedyś populizm na Ukrainie wzywał do zachowania starych mechanizmów, to teraz dąży on do zmiany. Ludzie na ulicy chcą zmian jak najszybciej.