Prace francuskiego ekonomisty Thomasa Piketty'ego rozbudziły debatę na temat nierówności majątkowych. Na podstawie dogłębnych analiz twardych danych z wielu krajów i dziesięcioleci dowodził on, że coraz trudniej stać się bogatym. Najbogatsza część społeczeństwa koncentruje bowiem w swoich rękach coraz większą część narodowych majątków i tym nieco mniej zamożnym a pracowitym coraz ciężej jest ich doścignąć pod względem stanu posiadania. Świat zmierza do punktu, w którym bogatym będzie się można stać dzięki urodzeniu się w zamożnej rodzinie lub wejściu do niej w wyniku małżeństwa. Dla niektórych to teza bluźniercza. Oburzony Leszek Balcerowicz nazwał Piketty'ego „Marksem XXI w.". Niezależnie jednak od tego, co sądzimy o teoriach kontrowersyjnego francuskiego ekonomisty, to historia wielokrotnie pokazała, że elity mają tendencję do zamykania się. Chronią w ten sposób swoje bogactwo i wpływy nawet przez całe stulecia.