W II kwartale grupa kapitałowa Decora prowadziła działalność biznesową w bardzo podobnym otoczeniu rynkowym jak rok wcześniej, a to oznacza, że musiała radzić sobie z wciąż niskim popytem. – Mniejszy popyt odnotowujemy szczególnie w segmencie paneli laminowanych, a w związku z tym również w segmencie akcesoriów. Jednocześnie można zauważyć, że największa niepewność i zmienność, typowe dla wcześniejszych okresów, powoli ustępują– twierdzi Artur Tomikowski, dyrektor marketingu Decory. Dodaje, że zgodnie z analizami m.in. Interconnection Consulting, coraz więcej sygnałów wskazuje, że faktyczne ożywienie w branży może nastąpić dopiero w 2026 r.
Dla Decory istotne znaczenie ma jednak sytuacja na rynku mieszkaniowym
Niski popyt na panele laminowane odnotowywany w tym roku to niejedyny problem. Trend spadkowy nadal ma miejsce na rynku drewnianych podłóg. Grupą asortymentową oferowaną przez spółkę, która konsekwentnie rośnie, pozostają za to panele winylowe SPC. W tym obszarze szczególnie istotnym osiągnięciem było wprowadzenie technologii innowacyjnych podłóg ze zintegrowaną warstwą akustyczną, które spotkały się z dobrym przyjęciem w Europie Zachodniej.
Czytaj więcej
Wraz z wiosną powinien nastąpić sezonowy wzrost popytu. Spółki, porównując go z ubiegłorocznym, raczej nie widzą istotnej zmiany na lepsze. Te więk...
– Spodziewamy się dalszego wzrostu w segmencie paneli winylowych z rdzeniem mineralnym (SPC), który pozostaje naszym kluczowym i najszybciej rosnącym obszarem działalności. Potencjał wzrostu w tym obszarze wynika m.in. z przewag technologicznych naszych produktów oraz rozszerzania dystrybucji– przekonuje Tomikowski. Zauważa, że dziś panele winylowe stanowią 7-8 proc. wszystkich pokryć podłogowych w Polsce. Teraz rynek dąży do tego, aby ten udział sięgnął 10 proc.
Dla dalszego rozwoju działalności Decory istotne znaczenie ma jednak sytuacja na rynku mieszkaniowym. Tymczasem w Polsce jest on w stagnacji. Podobna sytuacja ma miejsce w Niemczech i Francji. Mimo tego Decora dobre wyniki, znacznie przekraczające wewnętrzne prognozy, notuje w biznesie ścian. Chodzi zwłaszcza o asortyment ścian mineralnych Modee, który rozszerzył ofertę spółki i odpowiada na rosnące zainteresowanie szybką i estetyczną modernizacją wnętrz. Z tym też biznesem spółka wiąże największe nadzieje na wzrost wyników w najbliższym czasie.
– Ograniczona konkurencja w tej kategorii oraz wysoka atrakcyjność produktu sprawiły, że już dziś posiadamy podpisane kontrakty z sieciami handlowymi m.in. w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Belgii, a zainteresowanie naszą ofertą wykracza poza Europę. To pozwala z dużym optymizmem patrzeć na ten obszar jako główne źródło wzrostu w II połowie roku – uważa Tomikowski.
Największym wyzwaniem dla Decory są wysokie koszty energii
Decora przekonuje, że nie czeka, aż rynek podłóg i ścian sam zacznie istotnie rosnąć, ale podejmuje aktywne działania marketingowe i sprzedażowe, aby poprawić swoje rezultaty. Od czynników zewnętrznych nie da się jednak w pełni uniezależnić.
– Największym wyzwaniem i czynnikiem, który realnie ogranicza rozwój, pozostaje koszt energii, który w naszym kraju należy do najwyższych w Europie, a w porównaniu z krajami azjatyckimi wypada wręcz skrajnie niekorzystnie. W zakresie surowców i materiałów sytuacja jest relatywnie stabilna – po dużych wahaniach w poprzednich latach ceny wielu kluczowych komponentów ustabilizowały się, co pozwala na bardziej przewidywalne planowanie zakupów i produkcji – informuje Tomikowski. Dodaje, że obecnie Decora nie obserwuje presji wzrostowej w tym obszarze, choć nadal zachowuje ostrożność ze względu na globalne napięcia w łańcuchach dostaw.
Z ostatnich danych wynika, że w I kwartale grupa zanotowała 170,4 mln zł przychodów ze sprzedaży, co w ujęciu rok do roku oznaczało wzrost o 16,9 proc. Mimo to zysk netto zmalał o 10,6 proc., do 20,1 mln zł. To m.in. konsekwencja znaczącego wzrostu kosztów sprzedaży.