Po historycznie wysokich obrotach prądem w 2014 i 2015 r. na Towarowej Giełdzie Energii zostało tylko mgliste wspomnienie. Ostatnie półtora roku to pogłębiające się spadki. Powód? Największy wytwórca prądu od początku roku nie musi realizować całej sprzedaży przez giełdę. Taki obowiązek (inaczej obligo giełdowe) Polska Grupa Energetyczna, ale też inni duzi producenci, mieli ze względu na otrzymywaną pomoc państwa. Chodzi o rekompensaty za zerwane przed laty kontrakty długoterminowe. Na to nakłada się niepewność co do przyszłego modelu działania rynku terminowego (tam spadki były najgłębsze), który w związku z koniecznością implementacji dyrektywy MiFID II (wchodzi w życie od 3 stycznia 2018 r.) musi się przekształcić w rynek finansowy lub zorganizowaną platformę obrotu tzw. OTF. Uczestnicy TGE opowiedzieli się za drugą formułą, która jest najbardziej zbliżona do prowadzonego dziś handlu z fizyczną dostawą.