Reklama

Hossa (prawie) wszędzie

Minął właśnie rok od wyborów prezydenckich w USA. W tym czasie indeks S&P 500 bez większych przystanków wzrósł o prawie 25 proc., a amerykańska gospodarka (podobnie jak światowa) nabrała rozpędu.
Hossa (prawie) wszędzie

Foto: Bloomberg

Choć sukces ma zazwyczaj wielu ojców, tym razem jednak to Donald Trump postanowił przypisać sobie większość zasług za nowe rekordy na Wall Street oraz tworzenie wielu miejsc pracy. Szkoda tylko, że siła oddziaływania prezydenta USA okazała się niewystarczająca w przypadku polskich małych spółek.

Trzeba przyznać, że ostanie tygodnie przyniosły Donaldowi Trumpowi wiele powodów do samozadowolenia, a jego twitterowe wpisy podsumowujące pierwszy rok prezydentury obfitowały w zachwyt nad hossą trwającą na rynku akcji, najlepszym od dekady poziomem sentymentu konsumentów czy przyrostem zatrudnienia. Najwyraźniej w uznaniu zasług gospodarza Białego Domu inwestorzy na Wall Street rozpoczęli obchody „rocznicowego" miesiąca, kupując akcje, co pozwoliło głównym indeksom na ustanowienie kolejnych maksimów. Bicie rekordów stało się praktycznie normą w ostatnich dwóch miesiącach. Wystarczy wspomnieć, że indeks S&P 500 w ostatnim roku osiągał nowe szczyty 60 razy, z czego aż 22 rekordowe dni przypadały na ostatnie osiem tygodni (czyli co druga sesja). To może i powinno robić wrażenie.

Pozostało jeszcze 89% artykułu

Wiosenna promocja -50% na Parkiet.com z NYT!

Wiosenna promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com w pakiecie z The New York Times.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama