Klasycznie marzec oznacza stopniowy powrót rynku do pełnej aktywności po okresie ferii zimowych. W tym roku sytuacja na publicznych rynkach kapitałowych była jednak w dużej mierze determinowana przez wydarzenia geopolityczne – ostatniego dnia lutego doszło do wspólnego ataku wojsk amerykańskich i izraelskich na Iran, co wyraźnie zwiększyło poziom niepewności na rynkach.

W efekcie marzec przyniósł schłodzenie nastrojów względem bardzo mocnego początku roku. Wśród inwestorów zagranicznych widoczny był stopniowy powrót do bezpiecznych aktywów oraz odpływ kapitału z rynków wschodzących. Jednocześnie rynek polski zachowywał się relatywnie stabilnie – indeksy WIG20 i WIG spadły o ok. 5 proc., wobec ok. 7 proc. na Nasdaq i S&P 500. To kolejny sygnał relatywnej siły krajowego rynku oraz rosnącego znaczenia lokalnego kapitału, nawet w warunkach podwyższonej zmienności na rynkach globalnych.

Co istotne, mimo trudniejszego otoczenia, aktywność transakcyjna utrzymała się. W marcu przeprowadzono pięć transakcji publicznych i jedną mniejszą transakcję typu „club deal” dla spółki z rynku NewConnect. Wszystkie zakładające dopływ nowego kapitału do spółek i finansowanie ich dalszego rozwoju, przy czym wszystkie projekty dotyczyły szeroko rozumianego sektora nowych technologii – choć w różnych jego odsłonach. Jednocześnie widoczna była wyraźna aktywność w segmencie small i mid cap – w ramach sześciu ofert SPO spółki te pozyskały ponad 200 mln zł. Pokazuje to, że pomimo zwiększonej zmienności na rynkach globalnych, dla tego segmentu istnieje przestrzeń oraz dostępność kapitału na finansowanie wzrostu, co w dłuższym horyzoncie może stanowić istotny motor napędowy dla wzrostu naszej rodzimej giełdy.

Captor Therapeutics – biotech po raz pierwszy

Na 2 marca zaplanowane było walne zgromadzenie Captor Therapeutics, decydujące o trzecim podwyższeniu kapitału. Mimo napiętej sytuacji geopolitycznej, jeszcze tego samego dnia spółka otworzyła i zamknęła księgę popytu, ustalając cenę emisyjną na poziomie 82,00 zł, co oznaczało symboliczne dyskonto poniżej 1 proc. względem ceny zamknięcia.

W efekcie spółka pozyskała około 66 mln zł w ramach SPO, przy istotnym wsparciu dotychczasowych akcjonariuszy – w szczególności polskich inwestorów instytucjonalnych. Zainteresowanie ofertą dodatkowo wzmacniał pozytywny odbiór ostatnich danych klinicznych dla projektu CT-01.

Transakcja była również naturalną konsekwencją wcześniejszych działań spółki – od ponad roku komunikowano postępy w rozmowach dotyczących udziału w programie EIC Accelerator. Finalnie zawarta w październiku umowa umożliwiła pozyskanie grantu w wysokości 2,5 mln euro oraz otworzyła drogę do udziału EIC Fund w tej rundzie finansowania.

Marcowa emisja pokazała, że Captor Therapeutics wciąż pozostaje w gronie top picków na rynku biotechnologicznym. Spółce udało się przyciągnąć istotny kapitał zewnętrzny (inwestycja EIC Fund), dzięki czemu oferta mogła zostać przeprowadzona bez konieczności oferowania dużego dyskonta czy dodatkowych gwarancji objęcia akcji ze strony głównych akcjonariuszy czy założycieli. Pozyskane środki zapewniają komfort finansowy na kolejne etapy rozwoju i wydłużają horyzont działania spółki, dając spółce możliwość dojścia do punktów zwrotu wartości (tzw. value inflection point) bez konieczności kolejnego rozwadniania się.

CI Games – powrót do gry

W połowie marca CI Games przeprowadziło podwyższenie kapitału o wartości około 70 mln zł. Już w lutym spółka zabezpieczyła możliwość emisji w ramach kapitału docelowego, co pozwoliło na elastyczne podejście do procesu. Pomimo podwyższonej zmienności rynkowej, spółka wykorzystała poprawiające się nastawienie do sektora gamingowego i w ciągu jednego wieczora uplasowała emisję, ustalając cenę na poziomie 2,50 zł – minimalnym przewidzianym w ramach kapitału docelowego.

Kluczowe dla inwestorów było konsekwentne dowożenie wyników – rozwój Lords of the Fallen poprzez ponad 70 aktualizacji, ok. 2,5 mln sprzedanych kopii oraz pozytywny odbiór pierwszych materiałów z Lords of the Fallen II. Pozyskane środki mają wesprzeć dywersyfikację kanałów sprzedaży kolejnej części oraz finansowanie dalszych projektów studia.

To kolejny – po styczniowej transakcji na Creepy Jar – sygnał powrotu inwestorów do sektora gamedev. Powrót ten ma jednak charakter selektywny i dotyczy przede wszystkim spółek, które są w stanie pokazać wiarygodny track record oraz realistyczny pipeline.

Molecure i PolTREG – biotech po raz drugi i trzeci

W ostatnim pełnym tygodniu marca rynek zobaczył kolejne emisje w sektorze biotechnologicznym. 24 marca Molecure zakończyło ofertę SPO, pozyskując około 20,5 mln zł, przy cenie emisyjnej 5 zł. Dwa dni później, 26 marca, PolTREG domknął własną transakcję, ustalając cenę emisyjną na poziomie 15,00 zł i pozyskując ok. 18 mln zł na rozwój projektów terapeutycznych, w tym terapii CAR-Treg oraz technologii mRNA w leczeniu cukrzycy.

Na uwagę zasługuje również struktura obu transakcji. Ze względu na czas potrzebny na rejestrację nowych akcji w Polsce – zwykle od trzech do czterech tygodni – część inwestorów preferuje dostęp do już notowanych walorów. W przypadku PolTREG zastosowano mechanizm pożyczki akcji: jeden z brokerów pozyskał akcje od istniejącego akcjonariusza i udostępnił je inwestorom, by następnie rozliczyć je akcjami nowej emisji po jej rejestracji. To rozwiązanie, wciąż rzadko wykorzystywane na krajowym rynku, pozwoliło zwiększyć atrakcyjność oferty i usprawnić proces alokacji.

Obie transakcje wpisują się w szerszy obraz rynku – mniejsze spółki biotechnologiczne wracają po kolejne rundy finansowania, które mają umożliwić im dojście do kluczowych punktów zwrotu wartości projektów (tzw. value inflection point). Jednocześnie w ich przypadku wyraźnie widać bardziej ostrożne podejście inwestorów niż przy emisji Captor Therapeutics z początku marca. Aby przyciągnąć kapitał, konieczne było zaoferowanie istotniejszego dyskonta oraz zapewnienie realnego wsparcia ze strony głównych akcjonariuszy – odpowiednio PAAN Capital w PolTREG oraz MS Galleon w Molecure. Finansowanie ma tu bardziej etapowy charakter i udzielane jest na krótsze okresy, z oczekiwaniem, że spółki w najbliższym czasie dostarczą pośrednie kamienie milowe lub potwierdzą brak dodatkowych ryzyk w realizacji swoich projektów.

Nie tylko gaming i biotech – reszta też działa

XTPL rozwija i komercjalizuje na globalnym rynku addytywną technologię umożliwiającą ultraprecyzyjne drukowanie nanomateriałów. W ramach ostatniego podwyższenia kapitału spółka pozyskała około 20 mln zł, które zamierza przeznaczyć na pokrycie zidentyfikowanej luki kapitałowej w I półroczu 2026 oraz dalsze skalowanie biznesu, w tym rozwój systemu ODRA – nowej linii produktowej o wysokim potencjale komercjalizacji.

Green Lanes rozwija technologię produkcji materiałów stanowiących alternatywę dla drewna, opartą na wykorzystaniu roślin jednorocznych. Udało jej się pozyskać około 9 mln zł na wzmocnienie bazy kapitałowej w momencie przejścia do etapu powtarzalnej produkcji przemysłowej. W wyniku transakcji TFI PZU przekroczyło próg 5 proc. w akcjonariacie.

Green Lanes to kolejna – po Sygnis (prawie 8 mln zł, pod koniec lutego) – emisja na NewConnect, która pokazuje, że spółki na wcześniejszym etapie rozwoju są w stanie skutecznie pozyskiwać kapitał. Potwierdza to rosnącą aktywność wybranych inwestorów instytucjonalnych na tym rynku. Ograniczona liczba takich podmiotów sprawia jednak, że finansowanie często przyjmuje formę struktur zbliżonych do private placement – serii transakcji pakietowych, a nie klasycznych ofert publicznych. To wyraźny sygnał, że NewConnect może pełnić hybrydową rolę – łącząc funkcje rynku publicznego i prywatnego w finansowaniu spółek we wczesnej fazie wzrostu.

W oczekiwaniu na nowe tematy

Pozytywnym, długo wyczekiwanym wydarzeniem na rynku głównym GPW było dołączenie Scanway poprzez przejście z NewConnect. Szkoda, że przy tej okazji spółka nie zdecydowała się na ofertę akcji – przy obecnej rozpoznawalności wśród inwestorów mogłaby liczyć na szerokie zainteresowanie rynku.

Marzec zamyka pierwszy kwartał, pokazując bardziej wymagające, ale wciąż aktywne oblicze rynku. Mimo podwyższonej niepewności geopolitycznej kapitał pozostaje dostępny, choć inwestorzy podchodzą do nowych emisji z większą dyscypliną. W praktyce oznacza to większe znaczenie odpowiedniego przygotowania transakcji, wiarygodnej komunikacji oraz wsparcia akcjonariuszy. Jednocześnie rynek potwierdza, że dobrze przygotowane spółki nadal mogą skutecznie pozyskiwać finansowanie na dalszy rozwój.

Niestety, to również kolejny miesiąc, w którym nie przeprowadzono żadnego IPO. Jednocześnie, zgodnie z obserwacjami komunikowanymi od początku roku, wysoka płynność po stronie krajowych instytucji wyraźnie poszukuje nowych tematów inwestycyjnych. Z informacji pojawiających się również na łamach „Parkietu” wynika, że kilka spółek przygotowuje się do debiutu giełdowego. W naszej ocenie pierwszych IPO w 2026 r. można spodziewać się jeszcze przed wakacjami.

Rynek jest gotowy – pytanie pozostaje, kto pierwszy zdecyduje się to okno wykorzystać.

Autorzy materiału tworzą zespół ekspertów rynku kapitałowego. W 2025 r. dołączyli do Ipopemy Securities. Artur Iwański jest szefem syndykatu. Krisztinie Bende powierzono funkcję szefowej zespołu rynków kapitałowych. Tomasz Krześniak jest jej zastępcą.