Przedłużająca się wojna na Bliskim Wschodzie zaczyna coraz bardziej straszyć analityków, zarządzających i maklerów. Przez ostatnie tygodnie podchodzili oni do niej stosunkowo spokojnie, oczekując co najwyżej niewielkiego cofnięcia indeksów w krótkim terminie. Najnowszy odczyt Indeksu Nastrojów „Parkietu” (INP) wskazuje jednak, że czas gra na niekorzyść inwestorów giełdowych.
Przedłużająca się wojna nie pomaga GPW
Od początku lutego Indeks Nastrojów „Parkietu” zwiastował korektę spadkową dla polskiego rynku (punktem odniesienia jest indeks WIG). Do tej pory jednak odczyty INP raczej wskazywały na niewielką przewagę pesymistów. Teraz jednak to się zmieniło. Najnowszy odczyt wypadł na poziomie 41,6 pkt., co jest najsłabszym wynikiem od początku publikacji naszego wskaźnika. Głównym powodem jest oczywiście przedłużająca się wojna na Bliskim Wschodzie.
– Kryzys wokół Iranu będzie nadal ciążył warszawskiej giełdzie – wskazuje jeden z ankietowanych. Inny dodaje: – Początkowo można było zakładać, że konflikt będzie trwał stosunkowo krótko. Na to się jednak nie zanosi. Dzisiaj raczej mamy do czynienia z ryzykiem eskalacji, co działa na niekorzyść rynków – podkreśla jeden z ekspertów.
Szukając jednak pozytywów, to eksperci spodziewają się, że nawet jeśli dojdzie do spadków, to będą one miały głównie krótkoterminowy charakter. W przypadku długoterminowych wskazań nadal przewagę mają byki. Najnowszy INP dla polskiego rynku w ujęciu półrocznym ukształtował się na poziomie 58,6 pkt., co jest wynikiem zbliżonym do odczytów z ostatnich tygodni.