Wtorek 31 marca był pierwszym dniem obowiązywania maksymalnych cen benzyn i diesla. Były one zdecydowanie niższe niż wcześniejsze ceny rynkowe. Minister energii ustalił, że na krajowych stacjach benzyna Pb95 nie mogła być droższa niż 6,16 zł za litr, benzyna Pb98 nie mogła przekraczać poziomu 6,76 zł, a oleju napędowego 7,6 zł. Tym samym w porównaniu z ostatnimi średnimi cenami tygodniowymi podawanymi przez e-petrol.pl, koszt zakupu litra benzyny Pb95 spadł o 0,98 zł (13,7 proc.), benzyny Pb98 o 1,13 zł (14,3 proc.), a oleju napędowego o 1,09 zł (12,5 proc.).
Czytaj więcej
We wtorek cena benzyny Pb95 będzie wynosić co najwyżej 6,16 zł za litr, a oleju napędowego 7,6 zł. Kolejne maksymalne ceny w każdy dzień roboczy bę...
Jak będzie dalej? Według Jakuba Boguckiego, analityka rynku paliw e-petrol.pl, o sytuacji na krajowym rynku paliw cały czas decyduje geopolityka, w tym zwłaszcza informacje związane z trwającą w Iranie wojną. – Obecnie nie widzę przesłanek do oczekiwania spadku cen paliw w efekcie informacji napływających z Bliskiego Wschodu. Co gorsza, nie można wykluczyć eskalacji konfliktu i dalszego wzrostu cen – uważa analityk e-petrol.pl.
Rząd zapewnia, że paliw płynnych na stacjach nie zabraknie
Na wtorek rano Miłosz Motyka, minister energii, zwołał na jednej z warszawskich stacji paliw Orlenu briefing prasowy, podczas którego m.in. zachwalał, że rządowy pakiet rozwiązań Ceny Paliw Niżej działa zgodnie z założeniami, czyli szybko i skutecznie, bezpośrednio wpływając na oszczędności dla kierowców i większą przewidywalność rynku.
Motyka zapewnia, że Polska jest bezpieczna energetycznie. -Zagwarantowaliśmy odpowiedni poziom zapasów paliw i ropy naftowej w magazynach. Dostawy paliw do Polski są zabezpieczone i na tę chwilę nie ma żadnego ryzyka przerwania łańcuchów dostaw – twierdzi minister energii.
W kontekście ewentualnego wystąpienia turystyki paliwowej z państw ościennych, która mogłaby zakłócić dostępność paliw na stacjach, nie wykluczył wprowadzenia ograniczeń dla obcokrajowców na wybranym obszarze lub w całym kraju. Jednocześnie poinformował o braku takich działań na dziś.
Czytaj więcej
Obawy przed dalszym zaostrzaniem się wojny na Bliskim Wschodzie doprowadziły do wyjątkowo dużych zwyżek na rynku naftowym. Ceny mogą się utrzymać.
Według Boguckiego dziś nie słychać jeszcze o tym, aby turystyka paliwowa była dla naszego kraju istotnym problemem. – Myślę, że jeśli się będzie wzmagać, to w pierwszej kolejności na granicy z Czechami i Niemcami. W związku z wprowadzonym pakietem Ceny Paliw Niżej, na razie nie obserwuję też kolejek na stacjach w głębi naszego kraju – mówi Bogucki.
Odnosząc się do kwestii zapasów obowiązkowych w Polsce, zauważa, że zgodnie z obecnymi przepisami producenci i handlowcy tworzą i utrzymują je w zakresie ropy naftowej i paliw (z wyłączeniem LPG) w wielkości odpowiadającej iloczynowi 53 dni i średniej dziennej produkcji lub przywozu w poprzednim roku kalendarzowym. W odniesieniu do autogazu jest to 30 dni. – Na dziś nie ma sygnałów, aby takie zapasy miały być niewystarczające do zaspokojenia zgłaszanego przez rynek popytu – podaje Bogucki.
Trwają prace nad wprowadzeniem nowego podatku
W briefingu ministra energii udział wzięli także Ireneusz Fąfara, prezes Orlenu, oraz Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych. Pierwszy z nich poinformował o uruchomieniu przez koncern monitoringu stacji paliw zlokalizowanych w pobliżu wszystkich naszych granic. Jego efektem mają być codzienne raporty na temat sytuacji na przygranicznych, lokalnych rynkach.
Fąfara podał, że Orlen od początku obecnego kryzysu paliwowego skoncentrował się na dwóch rzeczach. - Na zapewnieniu dostępu do paliw oraz na tym, aby te paliwa były w możliwie najniższej cenie. Od samego początku obniżyliśmy do minimum marżę na oleju napędowym, na benzynach oraz wprowadziliśmy promocję, którą nadal będziemy podtrzymywać – zapewnia prezes Orlenu.
Z kolei minister Balczun podał, że rząd współpracuje z Orlenem i innymi podmiotami, aby zabezpieczyć ciągłość dostaw na krajowy rynek i łagodzić skutki kryzysu paliwowego. - To jest kluczowa kwestia z punktu widzenia funkcjonowania całej gospodarki, ale jednocześnie od razu uruchomiliśmy działania związane z tym, żeby skutki tego konfliktu jak najbardziej łagodzić – stąd promocje, stąd obniżka marży – przekonywał minister aktywów państwowych.
Potwierdził także informacje o trwających pracach nad wprowadzeniem podatku od nadmiarowych zysków firm paliwowych (windfall tax). W pierwszej kolejności może on dotknąć grupę Orlen. Nie można też wykluczyć, że płocki koncern będzie musiał zapłacić dodatkowy podatek w innych krajach. Jego wprowadzenie rozważają m.in. litewskie władze, zwłaszcza gdyby się okazało, że rafineria Orlenu w Możejkach czerpie dochody z powodu wzrostu na międzynarodowych rynkach kursu ropy i paliw.
Czytaj więcej
Od poniedziałku czekają nas duże obniżki cen paliw na stacjach. Po wprowadzeniu rządowego pakietu paliwowego, Orlen nie zamierza wycofywać się ze s...
Brak obniżek cen autogazu uderza w wielu kierowców
Rządowy pakiet Ceny Paliw Niżej nie dotyczy autogazu. Tymczasem z ostatnich danych e-petrol.pl wynika, że średnia tygodniowa cena LPG wynosiła na stacjach już 3,64 zł (przed wybuchem wojny w Iranie było to 2,77 zł). Co gorsza, przed świętami cena może wzrosnąć do 3,73-3,86 zł.
W związku z mocno drożejącym autogazem zmian w obecnych regulacjach domagają się m.in. Polska Izba Gazu Płynnego oraz Polska Organizacja Gazu Płynnego. Pierwsza z nich, zrzeszająca około sto podmiotów, zauważa, że LPG używane jest przez około 3 mln kierowców w Polsce. W jej ocenie nieuwzględnienie autogazu w pakiecie Ceny Paliw Niżej to m.in. objaw niejednakowego i niesprawiedliwego traktowania różnych rodzajów paliw, których używają kierowcy, co doprowadza do sytuacji, w której ponad 1 na 10 kierowców jest pokrzywdzony. PIGP zarzuca też rządowi brak troski o obywateli spoza dużych ośrodków aglomeracyjnych, nierzadko z rodzin o niższych dochodach, którzy najczęściej korzystają z LPG, oraz ignorowanie rosnących w szybkim tempie cen autogazu.
Z kolei POGP zauważa, że Ministerstwo Finansów nie odniosło się do apeli tej organizacji oraz PIGP i Koalicji Na Rzecz Autogazu w sprawie uwzględnienia LPG w nowych, rządowych rozwiązaniach. Przywołuje dane mówiące o 8,4-proc. udziale autogazu w strukturze sprzedaży paliw płynnych w Polsce. Więcej sprzedaje się tylko benzyn i oleju napędowego. Co więcej, nasz kraj jest największym rynkiem autogazu w Unii Europejskiej. Według danych GUS nad Wisłą było w 2025 r. zarejestrowanych 3,2 mln samochodów zasilanych autogazem, a zgodnie z Centralną Ewidencją Pojazdów, 2,47 mln to auta aktywnie wykorzystywane.
Tadeusz Ożarowski, przewodniczący Koalicji Na Rzecz Autogazu – Związku Pracodawców, zauważa że podczas poprzedniego kryzysu energetycznego autogaz był objęty obniżką VAT-u. Chodzi o tzw. Tarczę Antyinflacyjną z 2022 r. - Dziś, przy jeszcze większych zaburzeniach rynku i dynamicznym wzroście cen LPG, brak analogicznego mechanizmu oznacza realne ryzyko przekroczenia przez autogaz poziomów cenowych, które dla wielu użytkowników staną się barierą nie do zaakceptowania – twierdzi Ożarowski.