Obrót w koszyku blue chipów wyniósł niemal 1,98 miliarda złotych, gdy na całym rynku udało się ugrać 2,39 miliarda złotych. Wzrosty w Warszawie zostały zbudowane na przeniesieniu atmosfery z otoczenia, które zdawało się kupować wypowiedzi prezydenta USA o – jego zdaniem – zakończeniu wojny z Iranem. Jak zawsze w przypadku reakcji rynku na sygnały od Donalda Trumpa więcej było prób podążenia za nadziejami niż faktami, ale GPW wybrała posilanie się impulsami z otoczenia i zignorowała wzrosty cen ropy. Popytowi pomagał dziś złoty, który umacniał się do dolara w kontekście osłabienia amerykańskiej waluty. Na wzrostową sesję warto jednak spojrzeć przez pryzmat szerszych okresów rozliczeniowych. Rozdanie kończyło marzec, w którym WIG20 zanotował pierwszą miesięczną stratę po serii sześciu miesięcy zwyżek. W perspektywie kwartalnej – która jest również perspektywą year-to-date – wzrost WIG20 został zredukowany do 3,11 procent. W efekcie, wzrostowa końcówka miesiąca, kryje w sobie trudny marzec, który kładzie się na rynku długim cieniem wątpliwości. Ciekawie prezentuje się perspektywa techniczna. W układzie dziennym sesja skończyła się podejściem do górnego ograniczenia kanału spadkowego, który zdominował notowania marcowe i stale prowadzi wykres WIG20. W perspektywie miesięcznej pojawiła się świeca o skromnym korpusie z dwoma potężnymi cieniami, która sygnalizuje, iż marcowy spadek naprawdę sprowadził się do otwierającej miesiąc luki i pierwszej odpowiedzi rynku na wybuch wojny na Bliskim Wschodzie. Kolejne tygodnie przyniosły zmienność, ale finalnie rynek zdołał jakoś poszukać stabilizacji. Niezależnie, obraz miesięczny WIG20 wskazuje, iż na rynku panuje duża niepewność, co do dalszego scenariusza. Stale warto też zakładać, iż kolejne ruchy rynku zostaną przesądzone przez korelację z otoczeniem.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ

Wydział Analiz Rynkowych

Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.