GPW Benchmark rozpoczęła publikację dwóch indeksów rynku obligacji korporacyjnych i listów zastawnych: Poland Corporate Bond Financials Index – POLCBF oraz Warszawskiego Indeksu Publicznych Instrumentów Dłużnych – WIPID. To jeden z kroków mających na celu rozruszanie rynku Catalyst.
Rewitalizacja rynku
Pierwszy ze wspomnianych indeksów – POLCBF – obejmuje papiery dłużne emitowane przez instytucje finansowe, wśród których znajdować się mogą także papiery nienotowane na Catalyst. Benchmark został utworzony we współpracy z TFI PZU, instytucją, która ma największy portfel papierów korporacyjnych w kraju.
– Krajowy rynek obligacji korporacyjnych dojrzał już na tyle, że dług przedsiębiorstw staje się naturalnym składnikiem portfeli funduszy inwestycyjnych i oszczędności milionów Polaków. Uruchomienie oficjalnych indeksów śledzących rynek obligacji korporacyjnych w Polsce jest kolejnym kamieniem milowym na drodze do jego rozwoju – twierdzi Jarosław Leśniczak, wiceprezes zarządu TFI PZU. – Większa przejrzystość cen powinna pozytywnie przełożyć się na płynność obrotu, a w konsekwencji dalszy wzrost zaufania inwestorów, co z kolei zachęci więcej firm do poszukiwania finansowania na rynku obligacji – twierdzi.
Czytaj więcej
W I półroczu tego roku emitenci skierowali do inwestorów indywidualnych tylko pięć publicznych, szeroko dostępnych emisji obligacji na bazie prospe...
Jakub Krawczyk, dyrektor ds. długu korporacyjnego w TFI PZU wskazuje, że rynek obligacji korporacyjnych w Polsce jest zdominowany przez TFI. – Ze względu na skalę transakcji realizowanych na rynku pozagiełdowym OTC, która odpowiada za około 80 proc. wszystkich obrotów – a w segmencie finansowym jest jeszcze wyższa – wykorzystanie danych z rejestrów papierów wartościowych prowadzonych przez KDPW uznaliśmy za kluczowe z perspektywy reprezentatywności i efektywności indeksu – tłumaczy. – Regularna publikacja informacji o emisjach, obrotach oraz cenach transakcyjnych uczyni rynek obligacji spółek finansowych w Polsce bardziej transparentnym, co pomoże trafniej analizować panującą na nim koniunkturę – mówi.
Spółki finansowe stanowią najważniejszy segment rynku obligacji korporacyjnych w Polsce. W 2025 r. nominalna wartość obligacji wyemitowanych przez spółki finansowe wynosiła blisko 60 mld zł, co stanowiło ponad połowę wartości całego rynku. Emitenci z sektora finansowego mieli także największy udział w strukturze obrotów. Taka struktura rynku wynika z aktywnego finansowania się banków komercyjnych na rynku obligacji.
Płynność ważniejsza od zysku
Drugi z wprowadzonych indeksów to Warszawski Indeks Publicznych Instrumentów Dłużnych, publikowany w dwóch wersjach – WIPID oraz WIPID_Catalyst. Oba z nich obejmują wyłącznie obligacje znajdujące się na GPW, ale z tą różnicą, że w kalkulacji pierwszego indeksu uwzględniane są także obroty spoza rynku regulowanego (OTC), a rozrachowane w KDPW. Różnica? Zarówno w stopie zwrotu, jak i zmienności – od początku tego roku WIPID wzrósł o 2,64 proc., a WIPID_Catalyst o 2,69 proc. Ich średnioroczna zmiana (liczona od końca 2023 r.) to natomiast odpowiednio 7,87 proc. oraz 8,01 proc. przy zmienności (odchyleniu) wynoszącym odpowiednio 1,25 pkt. proc. oraz 1,08 pkt. proc.
Czytaj więcej
W ciągu dwóch lat średnia rentowność obligacji zapadających w terminie 6-12 miesięcy notowanych na Catalyst spadła o 2,4 pkt. proc. i o 1,3 pkt. pr...
Każdy z trzech zaprezentowanych indeksów uwzględnia obligacje warte co najmniej 100 mln zł o terminie zapadalności powyżej 12 miesięcy. Dodatkowo, w przypadku WIPID oraz WIPID_Catalyst wprowadzono także kryterium płynnościowe.
Kwestia niskiej płynności to największa bolączka – zdaniem ekspertów – rynku Catalyst w Polsce. Dlatego emitenci zaczynają wychodzić za granicę. – Martwi nas, że polski rynek papierów korporacyjnych staje się ofiarą własnego sukcesu. Emitenci zaczynają uciekać za granicę – zauważa Jakub Krawczyk. Dlaczego? – Minimalna wartość nominalna emisji na europejskim rynku obligacji korporacyjnych to około 300 mln euro. W Polsce tak duże emisje zaczynają się już pojawiać i emitenci będą się zastanawiać, czy nie wyjść na rynek europejski – tłumaczy Krawczyk.
Podczas czwartkowej konferencji zorganizowanej przez GPW Benchmark oraz TFI PZU zapowiedziano dalszy intensywny rozwój indeksów nieskarbowych papierów dłużnych.
– Jednym z naszych głównych celów jest rewitalizacja rynku Catalyst. Będziemy zmieniać ten rynek strukturalnie, organizacyjnie, a przede wszystkim będziemy skupiać się na poprawie płynności – zapowiada Michał Kobza, członek zarządu GPW ds. rozwoju i sprzedaży.
Aleksandra Bluj, prezes GPW Benchmark ocenia, że rynek obligacji korporacyjnych ma niebywały potencjał inwestycyjny. – Polski konsument, inwestor detaliczny, słyszy ostatnio o OKI, produktach emerytalnych takich jak IKZE czy OFE, zna fundusze inwestycyjne, ale o rynku wtórnym papierów korporacyjnych słyszało niewielu. Chcemy go na nowo pokazać osobom, które mają kapitał – zapowiada Bluj.
Zdaniem uczestników panelu dyskusyjnego, który zamykał czwartkową konferencję, rynek Catalyst powinien stać się podstawowym źródłem informacji dla inwestorów instytucjonalnych i indywidualnych odnośnie do cen papierów dłużnych i dlatego wymaga odpowiedniej płynności.
– Nasze doświadczenia z emisji listów zastawnych pokazują, że płynność dla inwestorów jest nawet istotniejsza od stopy zwrotu – twierdzi Michał Stępniewski, wiceprezes zarządu, PKO Bank Hipoteczny. – Kwestia wprowadzenia do obrotu była jednym z najważniejszych czynników przy październikowej emisji listów zastawnych – wspomina. – Bardzo istotne jest to, żeby listy zastawne, które emitujemy, miały obrót wtórny. My jako banki mamy ogromny potencjał sprzedaży papierów wartościowych. Mówimy o oszczędnościach rzędu 400-500 mld zł, które gdzieś co prawda krążą, ale powinny pracować dla gospodarki – zauważa Stępniewski.
Według wyliczeń TFI PZU rynek papierów korporacyjnych wart był na koniec 2025 r. 90,86 mld zł. Tymczasem roczny obrót sięgnął 21,18 mld zł. Dominującą część stanowił w ostatnich latach sektor finansowy – odpowiadał za od 40 do 60 proc. emitowanych obligacji. Z końcem zeszłego roku było to 56,8 proc.