Emisje kierowane do inwestorów indywidualnych są znacznie płynniejsze na rynku wtórnym od emisji kierowanych do inwestorów profesjonalnych, choć zdanie to jest prawdziwe tylko w odniesieniu do handlu na Catalyst. Nie jest tajemnicą, że inwestorzy profesjonalni, jeśli już, wolą zawierać transakcje na rynku OTC, który jest po prostu tańszy. Ale na Catalyst najwięcej transakcji realizują inwestorzy indywidualni, a w trakcie życia obligacji najpłynniejszym okresem są pierwsze miesiące obecności danej serii na rynku i właśnie ostatnie okresy odsetkowe (ale nie literalnie ostatnie, bo wówczas zawieranie transakcji ma zwykle najmniej ekonomicznego sensu).

5,1 %

powyżej inflacji zrobiły dogasające obligacje firm kupione rok temu.

Niemniej, spadek liczby szeroko dostępnych emisji (tendencja trwa od dwóch lat) z czasem przełoży się na mniejszą liczbę emisji w obrocie, a w konsekwencji także na zawężenie wyboru i ograniczenie handlu. Jednocześnie jednak rośnie wartość pojedynczych emisji, co – o ile biorą w nich udział inwestorzy indywidualni – powinno skanalizować handel i poprawić płynność, ale nie całego Catalyst, lecz tylko pojedynczych serii. Zwłaszcza emisji publicznych, w których udział bierze coraz więcej inwestorów.

Czytaj więcej

Catalyst: większa dostępność, ale niższa rentowność krótkich terminów

Równolegle utrwala się jednak także inne opisywane przez nas zjawisko – spada liczba emisji obligacji przeprowadzanych w ogóle, nie tylko do inwestorów indywidualnych, lecz także do profesjonalnych. Również i tutaj spadek liczby emisji nadrabiany jest ich wartością i wciąż można mówić o ustanawianiu kolejnych rekordów, ale liczba emisji, także obecnych na rynku wtórnym w konsekwencji może zacząć spadać. Na razie tego jeszcze nie widać, bo Catalyst wciąż korzysta z okresów wzmożenia aktywności emitentów z lat 2021 i 2023, ale jeśli nie dojdzie wkrótce do ponownego poszerzenia palety emisji, ten stan szybko minie.

Jest to o tyle niekorzystne, że mniej emisji oznacza mniejszy wybór, a w konsekwencji także mniejsze zróżnicowanie wyników osiąganych przez inwestorów. Skoro wszystkie fundusze będą miały w portfelach z grubsza te same obligacje tych samych firm, w jaki sposób inwestorzy indywidualni mieliby dokonywać rozróżnienia między nimi?

Taka perspektywa foruje fundusze private debt, które – mogąc znacznie szerzej dywersyfikować portfele i to o emisje niedostępne dla pozostałych uczestników rynku – jeszcze mocniej mogą wyróżniać się na tle funduszy otwartych.