- Jeśli chodzi o dokumenty strategiczne, to obecnie aktualizacja Programu Polskiej Energetyki Jądrowej (PPEJ), została skierowana na stały komitet Rady Ministrów. Jeśli chodzi o mapę drogową (dla SMR-ów - PAP), to jest to nasz wewnętrzny dokument i przewidujemy jego przyjęcie w resorcie do końca lipca - powiedział Gajda w czwartek podczas posiedzenia sejmowej podkomisji ds. transformacji energetycznej, odnawialnych źródeł energii i energetyki jądrowej.
Dodał, że mapa drogowa dla SMR-ów ma być zbiorem dobrych praktyk i podpowiedzi dla inwestorów, w jaki sposób przygotowywać tego typu projekty, żeby m.in. dobrze wpisywały się w politykę energetyczną Polski.
Kwestia podziału ryzyka inwestycji
- Dzisiaj widzimy, że te projekty właśnie przechodzą do kolejnych faz realizacji, realizowane są w sposób coraz bardziej dojrzały i będziemy chcieli je wspierać. Jednym z elementów, który przewidujemy w ramach mapy drogowej dla SMR-ów jest także to, że takie projekty SMR-owe będą mogły co do zasady uzyskiwać wsparcie państwa w postaci pomocy publicznej - zaznaczył przedstawiciel ME.
Dodał, że teraz istotne jest wypracowanie w dialogu z inwestorami modelu związanego z podziałem ryzyka w takich projektach.
- Jeśli chodzi o mechanizmy wsparcia, o jakich mowa, to przede wszystkim dwa główne instrumenty, o które się zwracają potencjalni inwestorzy, to są z jednej strony między innymi kontrakt różnicowy, czyli gwarancje ceny odbioru energii, a także kwestie gwarancji np. Skarbu Państwa na finansowanie dłużne, które inwestorzy będą pozyskiwać - poinformował Gajda, zastrzegając że po stronie inwestora będą musiały być spełnione określone warunki.
Pytany o ceny w kontraktach różnicowych, odparł, że na tym etapie nie ma jeszcze konkretnych liczb, ale że pojawiająca się kwota ok. 125 euro za MWh jest „dzisiaj stosunkowo wysokim kosztem”.
- Natomiast oczywiście zobaczymy jak przy dalszych analizach te koszty ostateczne będą się kształtować, bo oczywiście to, jak ten koszt będzie wyglądał, to będzie też jeden z kryteriów, które będą decydować o tym, czy taka pomoc będzie udzielona czy nie - podkreślił Gajda.
SMR-y jako inicjatywa oddolna
Wymienił też zagwarantowanie stabilności legislacyjnej jako pomoc, którą państwo będzie oferować. Dodał, że resort energii przegląda przepisy np. prawa atomowego i tzw. specustawy jądrowej pod kątem dalszych usprawnień, ale jest otwarty na ich propozycje ze strony inwestorów, także SMR-owych.
- Oczywiście każda technologia ma swoje wymagania i oczywiście ze względów np. czy to środowiskowych, czy innych, mogą być sytuacje, w których to właśnie inwestycje w małe reaktory modułowe mogą być możliwe, także w miejscach, gdzie np. posadowienie dużej elektrowni byłoby trudne - wskazał.
Zaznaczył jednak, że zasadniczo ścieżka legislacja dla inwestycji w małe reaktory jest taka sama jak w przypadku dużych elektrowni jądrowych.
- Traktujemy inwestycje w tzw. SMR-y jako inwestycje, które powinny być realizowane bardziej w formule bottom-up uważamy, czyli tutaj tym głównym inicjatorem powinni być poszczególni inwestorzy, troszeczkę odwrotnie niż w przypadku rządowego programu, gdzie ta inicjatywa przychodzi z góry - powiedział posłom Gajda.
Pod koniec czerwca Orlen Synthos Green Energy zwróciło się do Ministra Energii o rozpoczęcie prac nad systemem wsparcia dla budowy floty małych reaktorów modułowych GE Vernova Hitachi BWRX-300. Spółka dodała, że zabiega o kontrakt różnicowy (CfD) dla 14 bloków w trzech lokalizacjach.
12 czerwca przy okazji prezentacji założeń aktualizacji programu jądrowego PPEJ wiceminister energii Wojciech Wrochna zapowiedział, że pod koniec miesiąca powinna być gotowa mapa dla rozwoju małych reaktorów modułowych (SMR) w Polsce i będzie ona zawierać zapisy o możliwym wsparciu państwa, czyli o kontrakcie różnicowym (CfD) i gwarancji.
Taka pomoc publiczna wymaga zgody Komisji Europejskiej.