Rosnący w ostatnich dniach kurs ropy naftowej na międzynarodowych rynkach oraz brak rządowych osłon ograniczających podwyżki paliw płynnych na stacjach w Polsce powodują, że kierowcy znowu muszą sięgać głębiej do kieszeni. Z najnowszych danych e-petrol.pl wynika, że w tym tygodniu średnia cena benzyny Pb 95 wynosiła już 6,99 zł, a benzyny Pb 98 sięgnęła 7,79 zł za litr. W obu przypadkach, ostatnio tak drogo było pod koniec marca, a dokładniej w przededniu wprowadzenia rządowego pakietu osłonowego CPN (Ceny Paliwa Niżej). Z kolei diesel kosztuje dziś średnio 7,19 zł/l i jest najdroższy od początku maja. Jedynie ceny LPG spadają i wynoszą obecnie 3,17 zł/l. Tym samym są najniższe od początku marca. Autogaz nie był jednak objęty pakietem CPN, więc jego tegoroczne ceny można uznać za najbardziej rynkowe spośród oferowanych na stacjach.

Foto: Parkiet

Na razie nie wiadomo, czy rząd zdecyduje się powtórnie ograniczyć skalę wzrostów cen na stacjach. Z jednej strony Miłosz Motyka, minister energii, twierdzi, że należy dążyć do rynkowo najniższych cen paliw, a z drugiej nie wyklucza powrotu do działań osłonowych. Trzeba też pamiętać o rosnących potrzebach budżetowych państwa, co raczej nie zachęca rządu do ograniczania wpływów podatkowych.

Czytaj więcej

Wojenna premia na stacjach. Czy diesel po 8 zł przywróci program CPN?

Ceny paliw transportowych w Polsce mogą jeszcze wzrosnąć

Andrzej Piecuch, prezes Ekopolu Górnośląskiego Holdingu, ocenia, że do końca tegorocznych wakacji należy liczyć się raczej z utrzymaniem podwyższonego poziomu cen paliw i okresowymi wahaniami notowań. – Ewentualna dalsza eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie mogłaby przełożyć się na kolejny wzrost cen ropy i paliw. Z kolei stopniowa stabilizacja sytuacji w rejonie cieśniny Ormuz mogłaby ograniczyć presję wzrostową, jednak rynek nadal pozostaje bardzo wrażliwy na wszelkie informacje dotyczące bezpieczeństwa dostaw surowców energetycznych – komentuje Piecuch.

Foto: Parkiet

Dodaje, że na poziom cen paliw w Polsce wpływają również czynniki krajowe. Początek wakacji tradycyjnie wiąże się ze wzrostem popytu związanym z sezonem urlopowym i większą mobilnością Polaków. Ponadto ogromne znaczenie ma zakończenie programu CPN, obniżającego czasowo podatek VAT z 23 proc. do 8 proc. Do tego dochodzi słabnący kurs złotego wobec dolara amerykańskiego oraz polityka cenowa krajowych producentów i operatorów stacji paliw.

– W efekcie, nawet jeśli notowania ropy na świecie będą okresowo spadać, obniżki cen na stacjach mogą być ograniczone i rozłożone w czasie. Z perspektywy kierowców najbardziej prawdopodobnym scenariuszem na drugą część wakacji jest utrzymanie cen paliw na relatywnie wysokim poziomie, przy jednoczesnym zachowaniu podwyższonej zmienności wynikającej głównie z czynników geopolitycznych i sytuacji na globalnym rynku ropy – twierdzi Piecuch.

Zbigniew Łapiński, członek zarządu Anwimu, spółki zarządzającej siecią stacji paliw Moya, również zwraca uwagę na drożejącą na międzynarodowych rynkach ropę i paliwa oraz słabnącego złotego. – Jeżeli tendencja ta utrzyma się, należy spodziewać się w kolejnych dniach i tygodniach wzrostów cen hurtowych w Polsce i w konsekwencji również wyższych cen detalicznych. Skala i dynamika podwyżek będą uzależnione od dalszego rozwoju sytuacji – podkreśla Łapiński.

Foto: Parkiet

Na podobne czynniki zwraca uwagę Unimot i dodaje jeszcze jeden. Chodzi o niskie moce rafineryjne w Europie. – Na świecie nie brakuje ropy naftowej – nie ma problemu z jej podażą. Problemem są natomiast moce rafineryjne potrzebne do przetworzenia ropy na gotowe produkty – mówi Krzysztof Kopeć, kierownik działu komunikacji w grupie Unimot. Zauważa, że w ostatnich 15 latach na Starym Kontynencie zamknięto 25 rafinerii. Tymczasem rosnące marże rafineryjne pokazują, że dziś największą wartość daje dostęp do surowca i możliwość jego przerobu.

Odmienna sytuacja niż na rynkach benzyny i diesla panuje w zakresie LPG. Orlen spadek cen tego paliwa w Polsce tłumaczy m.in. zwiększoną jego podażą w Europie, a także niższym niż w sezonie jesienno-zimowym zapotrzebowaniem. Dodatkowo, stabilizacja po zmianie kierunków importu LPG do Europy przełożyła się na poprawę dostępności tego produktu.

Czytaj więcej

Nie przedłużajmy programu CPN

Latem popyt na paliwa tradycyjne i alternatywne powinien wzrosnąć

Wakacje to tradycyjnie okres wzmożonego ruchu samochodowego wynikającego z wyjazdów w celach wypoczynkowych i turystycznych. Według prezesa Ekopolu z tego powodu sezonowy wzrost popytu na paliwa płynne będzie widoczny również w tym roku, choć jego skala może być nieco mniejsza niż w latach, gdy ceny paliw pozostawały na wyraźnie niższych poziomach. – Za utrzymaniem podwyższonego popytu przemawia również sytuacja na rynku pracy i nadal wysoka skłonność Polaków do podróżowania samochodem, który pozostaje niepodważalnie najpopularniejszym środkiem transportu podczas wakacyjnych wyjazdów. Dodatkowo w sezonie letnim zwiększa się aktywność branż wykorzystujących transport drogowy, m.in. sektora handlu, usług i turystyki – uważa Piecuch.

Foto: Parkiet

Unimot ocenia, że tegoroczny sezon letni będzie inny niż miało to miejsce w poprzednich latach, choć nadal spodziewa się wzrostu popytu. Po pierwsze zwraca uwagę na zakończony 1 lipca program CPN i związaną z tym podwyżkę cen benzyn i diesla na stacjach nawet o około 80 gr za litr. – Drugim czynnikiem jest wcześniejszy niż zwykle start akcji promocyjnych na rynku – sieci stacji paliw uruchomiły je już w kwietniu i maju, z rabatami nawet do 35 gr za litr. Jako grupa Unimot, operator stacji Avia, dołączyliśmy do tego trendu i prowadzimy działania promocyjne – informuje Kopeć.

Również Orlen zwraca uwagę na dodatkowe programy rabatowe wprowadzone na swoich stacjach. „Obecnie kierowcy korzystający z aplikacji Orlen Vitay mogą tankować paliwo w obniżonych cenach w ramach przedłużonej promocji wakacyjnej, obejmującej łącznie nawet 700 litrów paliwa” – twierdzi płocki koncern.

Spółki sprzedające tradycyjne paliwa transportowe liczą, że latem wzrośnie popyt nie tylko na nie, ale również na paliwa alternatywne. Największą ich gamę na polskim rynku oferuje niewątpliwie grupa Orlen. Składają się na nie: energia do pojazdów elektrycznych, wodór, CNG (sprężony gaz ziemny), LNG (skroplony gaz ziemny) oraz HVO (syntetyczne biopaliwo produkowane z olejów roślinnych i tłuszczów zwierzęcych). Koncern przyznaje, że obserwowane na rynku trendy wskazują na stopniowy wzrost znaczenia paliw alternatywnych, szczególnie elektromobilności oraz zaawansowanych biopaliw, wspieranych przez rozwój infrastruktury i zmieniające się regulacje środowiskowe. Jednocześnie tempo popularyzacji poszczególnych technologii będzie zależeć od dostępności pojazdów, rozbudowy sieci tankowania i ładowania oraz warunków rynkowych.

Foto: Parkiet

Równolegle z rozwojem oferty paliw konwencjonalnych portfel rozwiązań dotyczących alternatywnej mobilności rozwija grupa MOL. „Obejmuje on rozbudowę sieci ładowania pojazdów elektrycznych oraz inwestycje w paliwa odnawialne i nowe technologie, takie jak HVO, zrównoważone paliwo lotnicze (SAF), biometan czy zielony wodór. Tempo rozwoju tych rozwiązań będzie nadal uzależnione od regulacji, rozwoju infrastruktury oraz poziomu zainteresowania klientów” – twierdzi biuro prasowe MOL-a.

Według prezesa Ekopolu w perspektywie najbliższych lat najszybciej rozwijającym się obszarem paliw alternatywnych pozostanie elektromobilność, wspierana przez regulacje unijne, rozwój sieci ładowania oraz stopniowe zwiększanie dostępności pojazdów elektrycznych. – Paliwa odnawialne, takie jak HVO, mogą zyskiwać na znaczeniu szczególnie w transporcie ciężkim i w przedsiębiorstwach realizujących cele dekarbonizacyjne, jednak do osiągnięcia masowej skali niezbędne będą większa dostępność produktu, konkurencyjność cenowa oraz wyraźniejsze bodźce regulacyjne i ekonomiczne – ocenia Piecuch.

Wzrost cen paliw to nie zawsze większe zyski dla sprzedawców

Orlen, odpowiadając na pytanie o wpływ, jaki wywierają ceny paliw płynnych na wyniki finansowe grupy, zauważa, że ten obszar działalności ujmowany jest w biznesie consumers & products, na który składa się również sprzedaż detaliczna energii elektrycznej i gazu ziemnego. Istotne znaczenie ma też rozwój sprzedaży pozapaliwowej oraz koszty prowadzenia działalności.

Również MOL unika precyzyjnej odpowiedzi na to pytanie. Podaje, że jako zintegrowana grupa energetyczna osiąga wyniki finansowe w oparciu o wiele wzajemnie powiązanych czynników. Z tego względu nie chce tłumaczyć kondycji finansowej grupy wpływem jednego wybranego czynnika rynkowego.

Z kolei Unimot informuje, że wpływ cen paliw płynnych na wyniki finansowe nie jest liniowy. – Kluczową rolę odgrywają koszty produkcji, logistyki, opodatkowanie oraz presja rynku na utrzymanie wolumenów sprzedaży. Marże zależą od wielu czynników, takich jak poziom konkurencji czy zmienność kosztów rafineryjnych i podatkowych, a także zawirowania na globalnych rynkach ropy – wylicza Kopeć. Dodaje, że cena końcowa dla klienta jest wynikiem złożonych procesów, dlatego efektywność finansowa zależy od umiejętności zarządzania tymi zmiennymi, a nie wyłącznie od samego poziomu cen paliw.

Foto: Parkiet

Anwim zauważa, że obrót paliwami ciekłymi wymaga zaangażowania bardzo dużych środków finansowych przy stosunkowo niewielkich zyskach. – Tańsze paliwa to mniejsze koszty finansowe, które stanowią istotną pozycję kosztową w naszej działalności. Teza, że im wyższe ceny, tym wyższe zyski, jest zdecydowanie nieprawdziwa – zapewnia Łapiński.

Wreszcie Ekopol, który działa w branży hurtowej dystrybucji paliw, informuje, że u niego kluczową rolę odgrywa marża, a niekoniecznie cena paliwa. Co więcej, przy wysokich cenach i niekorzystnych notowaniach paliw marże są zazwyczaj niższe w porównaniu do stabilniejszych warunków.

– Z drugiej strony, podczas wzrostów cen paliw na rynku zauważamy proporcjonalnie zwiększone zainteresowanie pozostałymi produktami naszej spółki, w szczególności systemem zarządzania paliwem mikrostacje.pl, dzięki któremu nasi klienci mogą wygenerować dodatkowe oszczędności, tak ważne podczas wzrostów cen – podaje Piecuch. Ponadto Ekopol oferuje „pominięcie” okresu wzrostów cen dzięki możliwości zakontraktowania paliwa w momencie najkorzystniejszej ceny i jego odbiór z terminala lub dostawę nawet do 30 dni. Dodaje, że ta usługa szczególnie dobrze przyjęła się wśród klientów spółki.