Spadek średniej rentowności krótkoterminowych (a więc też najmniej wrażliwych na ryzyko stopy procentowej i na ryzyko kredytowe) obligacji dostępnych na Catalyst w ostatnich dwóch latach przekracza nieznacznie spadek stawek WIBOR w tym samym czasie (1,9 pkt. proc. w 24 miesiące i 1,15 pkt. proc. w 12 miesięcy). Jest on zatem widoczny nie tylko za sprawą obniżek stóp procentowych, jakie obserwowaliśmy w latach 2025-26, ale częściowo wynika także z kompresji marż doliczanych do WIBOR, która utrzymuje się na rynku od ponad trzech lat. W tym kontekście trzeba też wspomnieć o realizacji przedterminowych wykupów – emitenci wykorzystali możliwość sięgnięcia po tańsze finansowanie nie tylko, aby zasilić się w świeży pieniądz, ale także po to, aby przedterminowo wykupić starsze i wyżej oprocentowane serie, których już teraz znajdziemy na Catalyst coraz mniej.

Foto: Parkiet

Teoria względności

Po dwóch latach uprawiania takiej polityki emitenci zdołali już znacząco wyczyścić bilanse z najkosztowniejszego w obsłudze długu, co ma swoje implikacje także dla wycen na Catalyst. O ile w minionych latach zdarzały się sytuacje, w których rentowności krótkoterminowych obligacji pozornie osiągały wciąż całkiem wysokie wartości właśnie ze względu na obawy o przedterminowe wykupy (tj. ceny nie zawierały premii za wysokie oprocentowanie lub zawierały niewielką premię, ponieważ inwestorzy domyślali się, że taka seria „lada dzień” zostanie im wykupiona), o tyle obecnie to zjawisko nie jest już tak wyraźne. A to sprawia, że rzeczywiste różnice w rentownościach między poprzednimi latami i obecną statystyką są nieco niższe niż przedstawione.

Czytaj więcej

Spadnie wybór na Catalyst

Nominalny spadek rentowności nie uderzył jednak w realne zyski inwestorów. Jeśli przed dwoma laty weszli oni w krótkoterminowe papiery uzyskując średnie rentowności brutto, pobili inflację o 4,6 pkt. proc. Jeśli to samo zrobili przed rokiem, realny wynik sięgnął 5,1 proc. Jednak aby uzyskać choć zbliżony wynik w przyszłym roku, inflacja w czerwcu 2027 r. musiałaby się obniżyć do 1,3-1,8 proc.

Zatem o ile nominalny spadek rentowności daje inwestorom powody do narzekania, o tyle realne zyski prezentują się doskonale, mimo spadku stawek WIBOR i mimo dotkliwej kompresji marż. Jednak przy tak wielu czynnikach niepewności dotyczących kształtowania się inflacji, nie jest jasne, czy obecne poziomy rentowności pozwolą zebrać równie słodkie owoce w przyszłym roku.

Wybór jak nigdy

W tegorocznym zestawieniu krótkoterminowych obligacji notowanych na Catalyst znalazło się 37 serii, dwukrotnie więcej niż przed dwoma laty (18) i o połowę więcej niż przed rokiem (24), a trzeba dodać, że część serii zapadających w I połowie przyszłego roku nie znalazła się w zestawieniu ze względu na brak płynności i realnej możliwości zawarcia transakcji (wyliczenia średniej rentowności nie uwzględniają także papierów w EUR oraz mocno przecenionych papierów Ghelamco).

Taki wysyp zapadających wkrótce papierów jest z kolei efektem nadzwyczajnej aktywności emitentów w latach 2021 i 2023 (chodzi więc o emisje pięcioletnie i trzyletnie), które tłumnie pojawiły się na rynku po latach poprzedzającego je marazmu (w 2020 r. zmagaliśmy się z pandemią Covid, w 2022 r. ze skutkami szybko rosnącej inflacji).

Tendencje, które zaszły na rynku w trzech kolejnych latach (a więc z uwzględnieniem pierwszej połowy br.) pozwalają sądzić, że większego wyboru długo na Catalyst nie zobaczymy.