Główne krajowe indeksy mają za sobą dwie sesje, podczas których popyt wyprowadzał ataki na kolejne szczyty, ale później się cofał. W przypadku WIG-u atak ten wyprowadził indeks szerokiego rynku podczas czwartkowej sesji aż na niemal 144466 pkt. WIG20, który we wtorek ustanowił trzeci raz z rzędu rekord hossy w cenach zamknięcia (3819 pkt), kończył czwartkową sesję już poniżej poziomu 3800 pkt. Spadek sięgnął ledwie 0,2 proc., więc niewiele, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę to, co dzieje się w polityce międzynarodowej oraz na rynkach globalnych.
Czytaj więcej
Ze sceny politycznej znów pojawiają się głosy zachęcające do większego obciążenia banków i widać, że powoli zaczyna się to przekładać na nastroje n...
W Europie fatalnie zachowały się indeksy rosyjskie, gdzie popołudniowe spadki przekraczały 3 proc. Słabiej od GPW wypadły także rynki bazowe. Paryski CAC40 czy frankfurcki DAX traciły pod koniec dnia po 0,61 proc. Od spadków rozpoczęła się także sesja w Stanach Zjednoczonych, gdzie piętą achillesową pozostają półprzewodniki. Wcześniej ta grupa spółek sprowadziła 6,6 proc. w dół koreańskiego KOSPI.
Krajowy rynek pozostaje w trendzie wzrostowym, ale dla ostatnich sesji charakterystyczna jest przede wszystkim słabość banków. To pokłosie sygnałów z rządu odnośnie do zwiększenia opodatkowania tej grupy spółek. Przypomnijmy – stawka podatku CIT na ten rok wzrosła do 30 proc. i według obecnych założeń w przyszłym roku ma sięgać 26 proc., a docelowo 23 proc. WIG-banki zniżkował w czwartek o 1,36 proc. po 1,39-proc. przecenie w środę oraz 1,03-proc. spadku we wtorek. Innym ciekawym zjawiskiem ostatnich dni są odreagowanie sektora handlowego i potężne zwyżki pojedynczych dużych spółek. W czwartek bohaterem WIG20 była Żabka Group, która w reakcji na wieści o potencjalnym inwestorze zagranicznym zwyżkowała kilkanaście proc.. We wtorek z kolei o niemal 10 proc. umocniło się Allegro.