Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak prezentuje się bieżąca oferta krótkoterminowych obligacji korporacyjnych na rynku Catalyst oraz ich średnia rentowność brutto?
  • Co wpływa na rentowność krótkoterminowych obligacji, uwzględniając ryzyko kredytowe oraz cenę rynkową?
  • W jaki sposób ewoluuje podejście emitentów do przedterminowych wykupów obligacji?
  • Jak porównują się krótkoterminowe obligacje korporacyjne z lokatami bankowymi i obligacjami skarbowymi?
  • W jaki sposób zmiana stóp procentowych oddziałuje na obligacje o stałym oraz zmiennym oprocentowaniu?

Liczna obecność korporacyjnych obligacji o bliskim terminie wygaśnięcia to konsekwencja eksplozji rynku pierwotnego w latach 2021 i 2023, gdy po okresie niskiej aktywności (najpierw przez pandemię, później przez inflację) emitenci nadrabiali czas i wychodzili do inwestorów po środki na finansowanie działalności częściej niż zwykle. Spora część emisji z tego okresu kierowana była do inwestorów indywidualnych lub w formule mieszanej (do instytucji i majętnych inwestorów prywatnych), stąd serie te są nie tylko obecne w notowaniach, ale także regularnie stają się przedmiotem transakcji oraz codziennych kwotowań (niepłynne serie zostały usunięte z zestawienia).

Porównanie rentowności wybranych serii obligacji

Porównanie rentowności wybranych serii obligacji

Foto: Parkiet

Meandry rynku

Pomijając marcową serię obligacji Ghelamco oferującą odważnym prawie 40 proc. rentowności brutto, większość pozostałych papierów o mniej niż rocznym terminie do wykupu daje nabywcom między 5 a 8 proc. rentowności (zdarzają się i wyższe wartości). To oczywiście mniej niż przed rokiem (8-9 proc.) i przed dwoma laty (7-11 proc.), ale i tak nie są to wartości małe, biorąc pod uwagę, że przez ostatnich 12 miesięcy stopy procentowe i stawki WIBOR spadły o 2 pkt proc. Inwestorzy mogą dokonywać wyboru między ryzykiem kredytowym poszczególnych emitentów, zaczynając od nieco ponad 3 proc. oferowanych przez obligacje skarbowe, przez 4-6 proc. od takich emitentów jak Play czy Kruk, 6-7 proc. w przypadku świetnie znanych inwestorom obligacji Bestu czy PragmaGo po bardziej kaloryczne wartości od mniej rozpoznawalnych bądź po prostu bardziej ryzykownych emitentów.

Czytaj więcej

Obligacje dla inwestorów indywidualnych znikają. Rynek nagle wyhamował

Zdarzają się i wartości dwucyfrowe, w przypadku Domesty czy BBI Development, jednak warto pamiętać, że w przypadku krótkoterminowych serii duży wpływ na rentowność ma zapłacona cena. Im krótszy jest czas do wygaśnięcia obligacji, tym większe znaczenie będzie miała każda wartość po przecinku w przypadku ceny. Obliczenia dla zestawienia widocznego obok powstały na podstawie dostępnych cen transakcyjnych, natomiast wyniki mogą być inne, jeśli uwzględnić najlepszą dostępną cenę sprzedaży, co mogłoby spowodować spadek rentowności.

Innym czynnikiem, który inwestorzy powinni brać pod uwagę planując ewentualne inwestycje, powinna być ocena skłonności poszczególnych emitentów do przeprowadzania przedterminowych wykupów obligacji. Tu akurat dużo się zmienia. Po tego typu operacje sięgają emitenci, którzy nigdy wcześniej ich nie przeprowadzali (np. Kruk czy Best, który wcześniej skupował przed terminem tylko obligacje Kredyt Inkaso), z kolei inni zdążyli już wyczyścić rynek z najwyżej oprocentowanych papierów (jak Marvipol czy Victoria Dom), jeszcze inni stali się w ostatnim czasie wyraźnie mniej aktywni niż dotąd (jak PragmaGo czy Olivia Fin).

Uczciwy procent

Mimo tych zastrzeżeń, średnio 6,9 proc. rentowności brutto (po wyłączeniu ze statystyk obligacji Ghelamco) to solidny wynik, szczególnie na tle oprocentowania lokat bankowych, ale także krótkoterminowych obligacji oszczędnościowych skarbu państwa. Roczne obligacje oferują odsetki równe stopie referencyjnej NBP (obecnie 3,75 proc.), choć w pierwszym miesiącu jest to 4 proc., natomiast obligacje trzymiesięczne płacą 2 proc. odsetek w skali roku. Na Cataliście łatwo jest pobić obydwa benchmarki.

Czytaj więcej

Jaką strategię wybrać na rynku obligacji?

Inwestycje z dreszczykiem

Zdecydowana większość obligacji korporacyjnych obecnych na Cataliście i ujętych w zestawieniu oprocentowana jest stawką zmienną, uzależnioną od wysokości stawek WIBOR powiększonych o marżę (wyjątkiem jest prezentowana obok seria obligacji PCC Rokita). Ostateczna rentowność może więc ulec zmianie w zależności od tego, jak zachowają się stawki WIBOR, choć obecnie ich prognozowana zmienność w najbliższych miesiącach nie jest wysoka, a obligacje o bliskim terminie wygaśnięcia wejdą wkrótce w ostatnie okresy odsetkowe, co zapewni stabilny wynik z inwestycji.

Inwestorzy nie powinni też oczekiwać dużych zmian po obligacjach o stałym oprocentowaniu i krótkim terminie zapadalności. W ich przypadku ewentualne zmiany stawek WIBOR i stóp procentowych w ogóle nie wpływają na rentowność do wykupu, ale mogą wpływać na przebieg notowań. Ten ostatni element znacznie silniej oddziałuje jednak w przypadku obligacji o średnim i długim terminie do wykupu (im dłuższy termin zapadalności, tym większa zmienność notowań obligacji o stałym kuponie), ryzyko stopy procentowej spada wraz ze skróceniem terminu zapadalności obligacji.

Z tych powodów inwestorzy, którzy chcieliby zainwestować tylko w krótkoterminowym horyzoncie, powinni unikać nie tylko długoterminowych papierów o stałym oprocentowaniu, ale także funduszy dłużnych, których portfele zawierają istotny udział tego rodzaju papierów. Marcowa przecena obligacji skarbowych spowodowała, że uniwersalne fundusze dłużne przyniosły inwestorom średnio 4,2 proc. straty w tym miesiącu (te i kolejne statystyki za analizy.pl), a fundusze obligacji skarbowych straciły średnio 4,8 proc. (najsłabsze ponad 6 proc.). Nawet fundusze zdefiniowane jako „krótkoterminowych obligacji skarbowych” zanotowały średnio ponad 1 proc. straty, choć w ich przypadku wpływ zmiany oczekiwań co do przyszłych decyzji Rady Polityki Pieniężnej powinien być najniższy. Oczywiście, wydarzenia geopolityczne o takiej skali, jak ostatnio nie będą powtarzały się często, a spadek notowań obligacji będzie z czasem niwelowany (ceny obligacji dążą do wartości nominalnych w dniu wykupu), niemniej inwestorzy powinni pamiętać, że krótkoterminowe wahania notowań obligacji o stałym oprocentowaniu mogą przybierać znaczące rozmiary i rozpoczęcie inwestycji w złym momencie może przełożyć się na rozczarowujący wynik inwestycji.

Co ciekawe, straty w marcu przyniosły także wszystkie otwarte fundusze obligacji korporacyjnych, przy czym najwyższe zanotowały fundusze, które włączyły do portfeli duży udział obligacji skarbowych.

Nawet samodzielny zakup krótkoterminowych obligacji korporacyjnych nie chronił inwestorów przed stratami wynikającymi ze zmiany notowań – rentowność obligacji firm wzrosła w marcu w ślad za rentownością papierów skarbowych.