Z perspektywy końca sesji widać, iż decydujący wpływ na notowania miała korelacja z rynkami bazowymi, które operowały w kontekście spadków cen ropy. W istocie, finałowe uderzenie byków w ostatniej godzinie sesji zostało zagrane w kontekście informacji, iż USA i Iran mogą jednak dojść do porozumienia w kwestii zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie, co spowodowało przecenę kontraktów na ropę WTI i Brent po przeszło 5 procent. Częścią układu sił było również osłabienie dolara, wzrosty cen metali oraz umocnienie złotego, który zredukował ostatnią słabość wobec walut amerykańskiej i europejskiej. Wzrost apetytu na ryzyko pozwolił ma umocnienie ważnych dla rynku banków i indeks WIG-Banki zyskał 2,54 procent zbierając przeszło 500 milionów obrotu. W kontekście zwyżek cen metali oczywistością był wzrost ceny KGHM. Walory spółki znów były najaktywniej granymi na rynku i zebrały przeszło 520 milionów złotych. Z perspektywy technicznej sesję można uznać za wpisującą się w fazę większej zmienności, co owocuje przeplotem dynamicznych korpusów czarnych z białymi, ale bez przesilenia w lokalnej konsolidacji granej po wygaszeniu fali spadkowej, która zdominowała notowania w drugiej połowie kwietnia. Częścią lokalnego układu sił jest też oscylacja WIG20 wokół poziomu 3600 pkt., który nie ma większego znaczenia technicznego, gdyż gra w rejonie psychologicznego poziomu lokuje indeks dokładnie w środku półki 3700-3500 pkt. Zmienność WIG20 – mierzona wskaźnikiem ATR z 14 sesji – wskazuje, iż rynek jest ciągle przeszło jedną sesję od powrotu na szczyt hossy wyrysowany w rejonie 3700 pkt., jak i od wybronionych ostatnio wsparć w rejonie 3500 pkt.
Adam Stańczak
Analityk DM BOŚ
Wydział Analiz Rynkowych
Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.