W sprzecznych doniesieniach z Bliskiego Wschodu coraz trudniej się odnaleźć, ale dla rynków akcji tydzień rozpoczął się od zdecydowanych wzrostów indeksów akcji w Azji i Europie, podczas gdy w USA poniedziałek był dniem wolnym od handlu. We wtorek Amerykanie dołączyli, rozpoczynając krótszy tydzień od zdecydowanego uderzenia popytu, szczególnie wobec spółek technologicznych. 

USA nadganiały tym samym mocną poniedziałkową sesję na innych kontynentach, kiedy inwestorzy pozytywnie reagowali na sygnały wskazujące na zbliżające się porozumienie między USA a Iranem. Jest to paliwo, które już od kilku tygodni napędza zwyżki rynków akcji, którym nie przeszkadzają zarazem kolejne doniesienia o działaniach zbrojnych. Podobnie było także we wtorek. 

Czytaj więcej

Daniel Kostecki, CMC Markets: Rynki akcji nadal wyglądają zdrowo

Chwilowa korekta na GPW i powrót silnego dolara

Na GPW we wtorek doszło do korekty, która jednak nie zrobiła większej krzywdy bykom. Spadki zatrzymały się bowiem w okolicy kwietniowego szczytu, zatem poniedziałkowe wybicie na nowe szczyty hossy pozostaje jak dotąd najlepszą charakteryzacją nastrojów nad Wisłą. Wśród dużych spółek w słabszej formie pozostawały Modivo, KGHM i Pepco Group. Pod koniec dnia zniżkowały także wszystkie banki, co pociągnęło w dół także i mWIG40. Wśród blue chips lepiej prezentowały się za to PGE, Tauron oraz Żabka.

Niepokojące może być jednak to, że końcówka sesji należała raczej do niedźwiedzi i WIG20 stoczył się niemal na sam dół tabeli w Europie. Z kolei indeksy z głównych rynków zachowały się nieco inaczej, ograniczając spadki powstałe przed południem.

Po południu dało się dostrzec rosnącą siłę dolara wobec euro czy złotego, na co negatywnie reagowało m.in. złoto.