Wczorajsza sesja w USA jest w stanie nam pomóc w walce z poziomem szczytów
hossy. Indeks ma dziś szansę na skuteczny atak, choć oczywiście jego wynik
nadal zostaje niepewny. Jest kilka czynników, które przemawiają za tym, by
oczekiwać skutecznej akcji popytu. Niemniej nie można zapomnieć, że rynek
powoli odrywa się od rzeczywistości. Nie jest w tym nic złego. Ot po
prostu w pewnej chwili trzeba będzie za to zapłacić.
Wczoraj opublikowany został protokół z ostatniego posiedzenia FOMC. Nic
szczególnego się tam nie znalazło. Jedyną ciekawą informacją był zapis
mówiący, że decyzję o obniżce stóp procentowych o 50 pkt. bazowych podjęto
jednogłośnie. Przy czym w tej chwili to już jest tylko ciekawostka.
Obecnie liczy się to, co może być wynikiem następnego posiedzenia. Czy
stopy zostaną obniżone o kolejne 25 pkt. bazowych? Jeśli tak, to kiedy to
się stanie? Już na najbliższym posiedzeniu, czy dopiero w grudniu? Pytań
jest sporo i chyba w tej chwili nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi.
Wiele będzie zależeć od napływających danych makro. Akurat dziś nie
będziemy mieli okazji poznać tych bardziej interesujących. Dynamika
sprzedaży detalicznej pojawi się dopiero w piątek. Jutro za to poznamy
sytuację w bilansie handlowym oraz zmianę cen towarów importowanych i
eksportowanych. Ceny importu będą teraz śledzone dość dokładnie. To m.in.
z tego źródła może dojść do napięć inflacyjnych.
To jednak, jak już wspomniałem, są problemy na jutro. Dziś możemy skupić
się wyłącznie na rynku. Dziś wprawdzie o 13:00 pojawią się dane o liczbie
wniosków o kredyt hipoteczny, ale nie będą miały one większego znaczenia
dla zmian cen. Wróćmy więc do samej sesji. Mamy szansę zacząć notowania od
wzrostu cen. Ten wzrost byłoby wynikiem wczorajszych rekordów wyznaczonych
w USA oraz dobrych nastrojów w dniu dzisiejszym z strefie azjatyckiej.
Raczej nie należy oczekiwać, że zaczniemy mocnym skokiem cen, który od
razu nas wyniesie na szczyty. Aż tak silne te zewnętrzne impulsy nie są.
Niemniej jest szansa zacząć bliżej szczytów i je w trakcie dnia próbować
zaatakować. Wczorajsza sesja pokazała, że rynek łatwo poddaje się
popytowi. Podaż, mimo swojej wielkości (spory obrót), nie była w stanie
zatrzymać cen. Kluczem oczywiście nie jest sam atak, ale taka zwyżka,
która sprawiłaby, że ceny utrzymałyby się na dłużej nad poziomem
dotychczasowych szczytów. Wtedy taki atak można będzie uznać za skuteczny.
Zasięg ruchu? Jeśli pojawiają się rekordy nikt nie powinien pytać o
potencjalny poziom zatrzymania. Świetnym przykładem jest zachowanie
indeksu w Szanghaju. Owszem, kiedyś będzie trzeba za to zapłacić, ale
pozwólmy rynkowi, by sam wskazał nam poziom reagowania. Wyprzedzanie
zdarzeń nie jest najlepszym wyjściem.