Piątkowa sesja w USA zakończyła się wzrostem wartości indeksów. Ten fakt
ma szanse nam pomóc na początku dzisiejszych notowań. Podobnie, jak pomoże
nam wzrost na rynku w Japonii oraz niski poziom notowań jena. Złoty trzyma
się blisko lokalnych dołków, ale nie powiększa korekty spadkowej. Początek
dnia powinien być więc pomyślny. Dalszy przebieg sesji pozostaje
niewiadomą.
Z technicznego punktu widzenia dziś dla rynku ważnym jest, czy uda się
bykom wyciągnąć ceny ponad poziom czwartkowego szczytu. Jak sobie zapewne
wszyscy przypominają, jest to w tej chwili warunek podstawowy, by ponownie
myśleć o wzrostach. Do tej pory każda korekta spadku osiągała okolice
połowy poprzedzającej ją fali przeceny. Zatem potrzeba złamania tego
schematu, by posiadacze długich pozycji poczuli się pewniej. W piątek się
to nie udało. Póki ceny nie wyjdą ponad czwartkowy szczyt, przewagę ma
podaż i trzeba się liczyć z możliwością zbliżenia się do poziomu luki
hossy.
Ten tydzień jest już znacznie spokojniejszy pod względem ilości danych
spływających na rynek. Dziś poznamy dynamikę produkcji przemysłowej w
Polsce, jutro pojawi się wartość indeksu ZEW, który poprzedzi czwartkową
publikację wskaźnika Ifo. Zanim to jednak nastąpi, w środę poznamy polską
inflację bazową. W czwartek oprócz Ifo pojawi się także protokół z
posiedzenia RPP, dynamika zamówień na dobra trwałego użytku w USA,
tamtejszy cotygodniowy raport o liczbie nowych wniosków o zasiłek dla
bezrobotnych oraz dynamika sprzedaży domów na rynku pierwotnym. Na koniec
tygodnia zaplanowana jest publikacja dynamiki sprzedaży detalicznej oraz
wielkości bezrobocia w Polsce, a także dynamiki sprzedaży domów na rynku
wtórnym.