W pierwszej połowie kwietnia krajowy rynek akcji radził sobie wyjątkowo dobrze. Jako jeden z pierwszych na świecie wymazał całkowicie marcowe spadki, które i tak z perspektywy GPW nie były głębokie. WIG i WIG20 prędko wróciły do bicia rekordów hossy i wydawało się, że nic nie jest w stanie powstrzymać tego rajdu. Bardziej pamiętliwi poziomów, które mogłyby ewentualnie wyhamować WIG20, doszukiwali się w latach sprzed kryzysu finansowego. Oczywiście indeks dużych spółek uwzględniający wypłacane dywidendy bije od dłuższego czasu rekordy, podobnie oczywiście jak WIG.
Czytaj więcej
Krajowe spółki w ostatnich dniach dosięgła dawno nie widziana słabość. Z indeksu WIG20 przez słabsze dni przechodzi praktycznie każdy sektor, natom...
Po marnych ostatnich dwóch tygodniach pod koniec kwietnia uwaga inwestorów musiała się jednak skupić na poziomach, które mogłyby powstrzymać spadki indeksów. Trudno jednak wskazać jedną przyczynę zmiany nastawienia do polskiego rynku akcji. Można tłumaczyć to pomysłami podatków od „nadmiarowych” zysków, realizacją zysków w towarzystwie świetnych raportów kwartalnych banków. Ale równie dobrze krajowy rynek akcji mógł nieco uprzedzić zachowanie giełd bazowych. Indeksy amerykańskie, mimo rewelacyjnych i oczywiście lepszych od prognoz wyników największych spółek technologicznych – przynajmniej na początku czwartkowej sesji – raczej skłaniały się do realizacji zysków po najlepszym od lat miesiącu dla spółek technologicznych. Co ciekawe, w tym samym czasie dolar tracił na wartości, a rentowności obligacji spadały. Taki układ może sugerować, że do inwestorów powoli docierają obawy o sytuację gospodarczą.
Wracając do krajowych akcji, ostatnia sesja kwietnia przyniosła głęboką penetrację strefy wsparcia, kształtującej się wokół lutowych szczytów. Zachowanie banków nie wskazywało na to, by inwestorzy mieli już teraz odwrócić los WIG i WIG20, a to może oznaczać kolejną falę spadków.
Warto też zauważyć, że o ile sektor bankowy po I kwartale zaskakuje pozytywnie, o tyle reakcja rynku na wyniki Kruka była już mocno negatywna.