Złoto znowu zbliża się do psychologicznej granicy czterech tysięcy dolarów za uncję. Co jeszcze wpływa na te spadki oprócz kryzysu na Bliskim Wschodzie? Co się w tej chwili dzieje w na rynku, że od szczytu w styczniu złoto spadło aż półtora tysiąca dolarów za uncję?

Sama skala przeceny na rynku złota jest oczywiście olbrzymia, natomiast ona nie powinna w żaden sposób dziwić, bo rynek musiał tak zareagować. Ta fala wzrostowa na złocie trwa od października 2022 r., więc patrząc na skalę tych wzrostów od tamtego momentu, te spadki oczywiście wartościowo są olbrzymie, natomiast patrząc z technicznego punktu widzenia, to jest klasyczna korekta. Ona nie powinna specjalnie martwić, jeżeli oczywiście wierzymy dalej w potencjał złota, który jest moim zdaniem dość spory. Natomiast warunki geopolityczne i makroekonomiczne w ostatnich miesiącach się zmieniły i to złoto przestało być w pewien sposób popularne.

Czytaj więcej

Anthropic spowodowało spadek akcji IBM o ponad 13 proc.

Jeśli złoto traci na popularności, to czy zainteresowanie inwestorów odpłynęło gdzie indziej?

Uwaga inwestorów skupia się w tym momencie na innych elementach, choć moim zdaniem popyt strukturalny na złoto będzie nadal głównym czynnikiem wspierającym notowania. Ewidentnie widać, że 4 tys. dol. za uncję to techniczny poziom, który dostaje dość silne wsparcie i na razie się broni. Nie wiemy jeszcze, jak długo ta ostatnia słabość złota potrwa. To jest oczywiście efekt silnego dolara, ale też zmiany nastawienia inwestorów co do polityki monetarnej nowego przewodniczącego Fedu. Mamy nowy rozdział i widzimy, że inwestorzy musieli dokonać repozycjonowania, ponieważ perspektywa obniżki stóp została całkowicie wyeliminowana z wycen rynkowych. Rynek w tym momencie wycenia blisko dwie podwyżki stóp w tym roku. To się oczywiście może zmienić, ale ta zmiana niekorzystnie wpływa na wycenę złota.

Czytaj więcej

Złoto już przy 4000 USD. Najniższy poziom od listopada ubiegłego roku

Konflikt na Bliskim Wschodzie mocno wpływa na obniżki złota, weekend przyniósł kolejne ataki zarówno Stanów Zjednoczonych na Iran, jak i Iranu na Stany Zjednoczone, gdzieś po drodze został zaatakowany tankowiec. Te 60 dni na przygotowanie kontraktu pokojowego ewidentnie nie przebiega pokojowo. Ale na wyceny złota wpływa nie tylko Iran i ceny ropy, ale też rynek technologii. Jak to działa?

Na rynku finansowym mamy do czynienia z trendami modowymi, coś staje się popularne i zaczyna zdobywać coraz szersze grono odbiorców, inwestorzy zaczynają kupować złoto, strona spekulacyjna mocno wywindowała ceny aż do szczytu 5,5 tys. dol. i moim zdaniem rynek był mocno przegrzany. Nie ulega wątpliwości, że notowania zawędrowały tak wysoko za szybko, korekta jest czymś naturalnym. Potem mieliśmy wybuch wojny i dramatyczny wystrzał cen ropy naftowej, to oznaczało podbicie inflacji w USA, ale również w Europie. Nie wiemy do końca, czy nie będziemy mieli efektu drugiej rundy, czy ten efekt wysokich notowań ropy naftowej w ciągu ostatnich miesięcy nie przełoży się w długim terminie na podbicie inflacji, kosztów pracy, a to będzie napędzało wyższe ceny dla konsumentów. Dlatego inwestorzy teoretycznie powinni kupować złoto, żeby zabezpieczyć się przed tą inflacją, ale wystrzał cen ropy naftowej powoduje, że banki centralne będą musiały w odpowiedni sposób zareagować. Europejski Bank Centralny już podniósł stopy procentowe. Fed szykuje się do takiego ruchu. Co prawda nie wiemy, kiedy to będzie, więc dolar znowu zaczął zyskiwać na wartości, bo mamy diametralną zmianę w postrzeganiu przyszłej polityki monetarnej Rezerwy Federalnej, szczególnie po ostatnim wystąpieniu Kevina Warsha. Ostatnie dane pokazały, że podwyżki stóp procentowych w USA są możliwe, bo rynek pracy jest w dobrej kondycji, a główny wskaźnik inflacji wzrósł do 4,2 proc., więc mamy idealne warunki do tego, żeby podnosić stopy procentowe.

Czytaj więcej

SpaceX - spółka, której akcje mocno wystrzeliły, a wycena stała się kosmiczna

Od 12 czerwca mamy rajd dolara amerykańskiego. Czy za tą ostatnią falą wyprzedaży na metalach szlachetnych stoi głównie mocny dolar?

Przechodząc do technologii, to też jest mocny czynnik, który może tłumaczyć, dlaczego ten kapitał ze złota po prostu odpłynął. Pamiętajmy, że kapitalizacja SpaceX, którego debiut mieliśmy 12 czerwca, czyli wtedy, gdy mieliśmy dane z rynku pracy amerykańskiego, wyniosła ponad 2 biliony dol.. To jak na razie najlepszy debiut, SpaceX zyskało w kilka dni po debiucie kilkadziesiąt procent.

Jak debiut SpaceX wpłynął na złoto?

Musimy wziąć pod uwagę, że ktoś musiał kupować te akcje. Inwestorzy instytucjonalni i kapitał musieli skądś uciec. Niestety na rynek nie będzie napływał non stop nowy kapitał, czasem następuje relokacja kapitału i ewidentnie wielkie fundusze ETF chciały kupować akcje SpaceX, a za chwilę będą musiały kupować te akcje ETF-y, których benchmarkiem jest chociażby Nasdaq 100. Kiedy SpaceX wejdzie do indeksu, to siłą rzeczy te wszystkie ETF-y, które oparte są o indeksy, będą musiały te akcje kupić, mamy więc ogromny popyt i część kapitału musiała zostać skądś zwolniona. Nastąpił duży odpływ kapitału z ETF-ów złota w maju.

Dziś mówi się też o planowanym debiucie firm Anthropic i OpenAI, to będzie przyciągać też nowy kapitał, który będzie musiał zostać zabrany z części rynku. Taka sytuacja miała miejsce na złocie i jednym z powodów ostatniej przeceny złota był właśnie fokus inwestorów na innych tematach, głównie IPO spółek technologicznych i kosmicznych. To w pewnym stopniu odciągnęło uwagę inwestorów od złota. A przede wszystkim wizja podwyżek stóp procentowych. Wysokie stopy procentowe nie są idealnym środowiskiem dla złota, ponieważ mamy alternatywny koszt trzymania złota, które nie przynosi odsetek. Dlatego w warunkach wysokich stóp procentowych złoto staje się mniej atrakcyjne.

Jesteśmy już w połowie roku, w którym złoto zanotowało zarówno swój historyczny rekord, jak i później rekordowy spadek. Jakich poziomów cen spodziewa się pan do końca roku?

Sytuacja jest dynamiczna, nieprzewidywalność polityków powoduje, że do końca nie wiemy, na jakim poziomie będzie inflacja za jakiś czas. Jeżeli nastąpią podwyżki stóp procentowych w najbliższych miesiącach, to złoto może w kolejnych miesiącach spaść w okolice 3,5 tys. dol za uncję. To nie oznaczałoby jeszcze zmiany trendu, bo długoterminowy trend na złocie moim zdaniem jest silny i niezaprzeczalny. Jednak dziś obserwowałbym z pozycji inwestora indywidualnego głównie poziom 4 tys. dol., czy zostanie obroniony? Moim zdaniem możemy jeszcze o 500 dol. pójść niżej. Natomiast w długim terminie zakładam, że gdzieś powinniśmy zawędrować w okolice 5 tys. dol., ale raczej do połowy przyszłego roku, kiedy znowu zacznie się temat obniżek stóp procentowych. Może jednak ta walka z inflacją banków centralnych nie będzie taka dramatyczna jak poprzednia. Myślę, że banki centralne dmuchając na zimne, będą zmuszone mimo wszystko do zacieśnienia warunków monetarnych. Dlatego też złoto moim zdaniem może jeszcze odnotować niższe poziomy, a potem może rozpocząć się kolejna fala wzrostowa. Przede wszystkim ponownie musi zostać ujarzmiona inflacja i rozwiązana sytuacja geopolityczna. O ile ona może zostać rozwiązana? Złoto wciąż będzie popularne, bo inwestorzy dobrze wiedzą, że wojny i napięcia geopolityczne cyklicznie wracają i zawsze jest dobrze mieć w portfelu część kapitału, czy to w fizycznym złocie, czy w "papierowym". Więc popyt na złoto moim zdaniem utrzyma się ale w tym krótkim terminie jest pewnego rodzaju ryzyko, że ta przecena jeszcze potrwa kilka, kilkanaście tygodni.