W czwartkowe południe WIG20 traci 1,2 proc. sięgając 4016 pkt. Indeks dużych spółek wchodzi zatem w obszar poniedziałkowej, wzrostowej świecy. Jak na razie trudno oczywiście mówić o większych kłopotach polskiego rynku, bo jeszcze w środę indeks dużych spółek ustanowił rekord w cenach zamknięcia. Niepokoić może jednak szerokość spadków. Przed zniżką bronią się jedynie Allegro, Dino Polska i CD Projekt. Na dole tabeli znajdziemy natomiast KGHM z blisko 4-proc. przeceną, a także zniżkujące o 3,3 proc. Pepco Group. Gorsze zachowanie handlowej spółki może być reakcją na zmianę w indeksie MSCI Poland Small Cap, w ramach której usunięte zostaną Azoty i Pepco, a zastąpią je GPW oraz Asbis. W przypadku Asbisu reakcja inwestorów jest oczywiście pozytywna – kurs dystrybutora sprzętu AI zwyżkuje o 4,3 proc. i sięga nowych historycznych szczytów. Kurs przebił już też pułap 300-proc. wzrostu od początku roku.

Krajowy rynek żyje dziś także raportem przedstawionym przez PKO BP. W reakcji na wyniki akcje banku wspięły się na otwarciu do 112,2 zł, ustanawiając rekord notowań. Do południa jednak cały dzisiejszy wzrost został wymazany. W raporcie podano m.in., że zysk netto banku sięgnął w II kwartale 2768 mln zł wobec 2661 mln zł zysku przed rokiem.

Czytaj więcej

Zaskakujące roszady w indeksach MSCI. Awans GPW i Asbisu, spadek Pepco i Azotów

Z rana poznaliśmy także finalny odczyt inflacji CPI za lipiec, który potwierdził szybki szacunek GUS-u. Ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 3 proc. rok do roku wobec 2,5 proc. miesiąc wcześniej. W ujęciu miesięcznym ceny zwiększyły się o 0,8 proc. po spadku o 0,5 proc. miesiąc wcześniej. Za lipcowy wzrost poziomu cen w największym stopniu odpowiadał transport – ceny w tej kategorii zwiększyły się o 7,4 proc. i podniosły miesięczny wskaźnik CPI o 0,73 pkt. proc. Najważniejszym źródłem tego ruchu były paliwa. Ceny żywności i napojów bezalkoholowych spadły natomiast o 0,8 proc. miesiąc do miesiąca, obniżając miesięczny CPI o 0,2 pkt. proc. Jak wskazują analitycy, spadek miał częściowo charakter sezonowy i był widoczny przede wszystkim w cenach owoców i warzyw.

– Inflacja pozostaje w paśmie dopuszczalnych odchyleń od celu NBP, a jej wzrost w porównaniu z czerwcem był w dużej mierze związany z jednorazowym impulsem w cenach paliw oraz czynnikami sezonowymi. Jednocześnie utrzymująca się podwyższona dynamika cen usług przemawia za ostrożnością przy dalszym łagodzeniu polityki pieniężnej. Istotne dla oceny trwałości presji cenowej będą dane o inflacji bazowej, a także zachowanie cen paliw i żywności w kolejnych miesiącach – skomentował Łukasz Śliwka, zarządzający funduszami, VIG/C-Quadrat TFI.

Na rynku walut złoty nieco koryguje wczorajsze osłabienie. Kurs dolara spada dziś o 0,17 proc., do 3,73 zł, z kolei euro kosztuje 4,30 zł, podobnie do wczorajszego zamknięcia. Nieco zniżkują także rentowności (rosną ceny) polskich obligacji dziesięcioletnich, aczkolwiek wskaźnik ten znalazł się w ostatnich dniach na poziomach najwyższych od dwóch miesięcy. Dochodowości obligacji utrzymują się na podwyższonych poziomach na całym świecie po ostatnich wzrostach ropy naftowej.