Z tego artykułu dowiesz się:
- W jaki sposób historyczny debiut giełdowy SpaceX wpłynął na jej wycenę oraz majątek kluczowych inwestorów.
- Jak oferta publiczna spółki wykreowała ponad 4000 nowych milionerów wśród obecnych i byłych pracowników.
- Dlaczego ambitne prognozy finansowe Elona Muska dla firmy znacząco różnią się od szacunków analityków giełdowych.
- Jakie znaczenie ma sukces SpaceX dla przyszłości giełdowej gigantów z branży sztucznej inteligencji.
Elon Musk, właściciel m.in. SpaceX i Tesli, niedawno zwierzył się swoim pracownikom, że w 2002 r., czyli w pierwszych dniach po stworzeniu spółki kosmicznej SpaceX, spodziewał się, że będzie ona miała jedynie 10 proc. szans na odniesienie sukcesu. Ta firma, jak na razie, jednak osiągnęła niesamowity sukces. Inwestorzy przekonali się o tym w piątek 12 czerwca 2026 r., podczas jej olbrzymiego debiutu giełdowego. W ramach IPO zdołała ona początkowo pozyskać 75 mld dol., co czyniło tę ofertę rekordowo dużą. Później, po wykorzystaniu specjalnych opcji przez banki organizujące ofertę, wartość IPO wzrosła do 85,7 mld dol. Akcje SpaceX sprzedawano w IPO po 135 dol. Wartość rynkowa firmy przy tej cenie sięgała ok. 1,78 mld dol. W dniu debiutu jej papiery zdrożały o 19 proc. W piątek, na koniec pierwszej sesji, kapitalizacja spółki wzrosła do 2,1 bln dol. W poniedziałek 15 czerwca, notowania SpaceX zyskały 20 proc., a kapitalizacja spółki przekroczyła 2,5 bln dol. We wtorek przebiła ona kapitalizację koncernu Amazon. SpaceX weszła więc do pierwszej czwórki najwięcej wartych firm notowanych na globalnych giełdach. Cena jej akcji przebiła 220 dol. (W środę spadła jednak o prawie 5 proc.) Musk stał się natomiast pierwszym w historii bilionerem. Jego majątek w połowie tygodnia przekraczał 1,25 bln dol.
4400 milionerów
Każdy, kto zainwestował wcześniej w akcje SpaceX był z tego bardzo zadowolony - przynajmniej w pierwszych dniach notowań. Ta oferta stworzyła 4400 nowych milionerów wśród obecnych i byłych pracowników tej spółki. Pakiety jej akcji otrzymali nie tylko menedżerowie i czołowi inżynierowie, ale też członkowie personelu sprzątającego i pracownicy zakładowych stołówek. Około 400 pracowników SpaceX dostało pakiety akcji swojej firmy warte co najmniej po 100 mln dol. Ci, którzy pozbywali się swoich pakietów w przeszłości (zamieniając je nawet na karty podarunkowe!), teraz gorzko tego żałowali. Największym - obok Muska - pojedynczym beneficjentem tej oferty stał się Antonio Gracias – bliski współpracownik Muska od dwóch dekad, który zgromadził blisko 7 proc. akcji klasy A SpaceX poprzez swoją firmę Valor Equity Partners i 29 powiązanych z nią podmiotów. Jego nagrodą był pakiet wart w dniu oferty 81 mld dol.
– „Mafia SpaceX” sprawi, że »mafia PayPala« (Musk, Peter Thiel i inni) będzie wyglądać przy niej jak karzełki. Pojawi się wielu bardzo bogatych milionerów, którzy będą chcieli zakładać własne firmy” – skomentował to nagłe wzbogacenie się pracowników SpaceX David Anderman, inwestor, który do 2020 r. był głównym prawnikiem tej spółki.
Ponad 20 inwestorów otrzymało w ramach oferty pakiety akcji warte po ponad 1 mld dol. Z nieoficjalnych informacji wynika, że była wśród nich m.in. Gina Rinehart, australijska magnatka górnicza. Księgę popytu budowano dosyć wybrednie. Około 70 proc. emisji trafiło do menedżerów long-only (czyli nastawiających się wyłącznie na inwestycje długoterminowe), do państwowych funduszy inwestycyjnych oraz do przyjaciół Muska. Około 20 proc. emisji trafiło do inwestorów detalicznych, a zaledwie 10 proc. dostały fundusze hedgingowe. Musk zabezpieczył się więc przed ewentualną szybką realizacją zysków przez inwestorów.
– Debiut SpaceX od początku zapowiadał się jako wydarzenie o dużej skali. Dane Capital.com pokazują, że inwestorzy, którzy zajmowali pozycje na SpaceX w tygodniu debiutu, zawierali średnio po około siedem transakcji. Spośród tych inwestorów 74,5 proc. zajęło pozycje długie, a 25,5 proc. krótkie, co wskazuje na zdecydowane przechylenie sentymentu w stronę wzrostów, choć jednocześnie znacząca mniejszość od samego początku zajęła przeciwne stanowisko. Dane sugerują, że inwestorzy detaliczni co najmniej dorównali entuzjazmowi inwestorów instytucjonalnych, którzy – jak już wiemy – wielokrotnie przekroczyli popytem dostępną pulę akcji w IPO SpaceX – zwrócił uwagę Kyle Rodda, analityk z firmy Capital.com.
Czytaj więcej
Inwestorzy stworzyli już akronim na określenie nowej grupy wiodących gigantów technologicznych. Ta gorączka rozpoczęła się pomimo tego, że dwie spó...
Trudny cel
Konsorcjum banków inwestycyjnych – na czele z Goldman Sachs i Morgan Stanley – zarobiło na prowizjach z tej oferty łącznie rekordowe 500 mln dol. Zwycięzcami wśród 22 banków biorących udział w transakcji były Goldman Sachs i Morgan Stanley. Każdy z nich zgarnął po 100 mln dol. podczas gdy Bank of America, JPMorgan i Citi otrzymały po około 75 mln dol. każdy. Jeden z bankierów zasugerował, że prowizja w wysokości 500 mln dol. mogła zostać obliczona jako 0,67 proc. emisji i że było to nawiązanie do popularnego mema „six-seven”, co pasuje do zamiłowania Muska do „memicznych” żartów.
Praca nad ofertą była jednak trudna. Trzeba było wielokrotnie przerabiać prospekt emisyjny. SpaceX sfinalizował fuzję wartą 1,25 bln dol. ze stratnym start-upem xAI Muska w lutym, potem zgodził się na 60 mld dol. opcji zakupu start-upu Cursor w kwietniu (zakup został zrealizowany we wtorek), a w ostatnich tygodniach zawarł dwie ogromne umowy z laboratorium AI Anthropic i Google na wynajem mocy obliczeniowej.
Musk jednak bardzo dużo obiecywał inwestorom. W prospekcie snuł m.in. wizję górnictwa na Księżycu i wypraw na Marsa. „Myślę, że SpaceX może być w stanie osiągnąć około 1 biliona dol. przychodu do 2030 r.” - napisał Musk na swojej platformie X. Później dodał: „Byłbym zaskoczony, gdyby przychody w 2031 r. nie przekroczyły 1 biliona dol.”. Droga do tego celu obecnie wydaje się bardzo daleka. Grupa SpaceX osiągnęła bowiem w 2025 r. przychody wynoszące „zaledwie” 18,7 mld dol. Jej strata netto za zeszły rok wyniosła natomiast 4,9 mld dol. Musiałaby znacznie zwiększyć skalę swojej działalności, by w ciągu czterech lat dojść do poziomu przychodu bliskiego 1 bln dol.
Tymczasem dwóch głównych doradców transakcji było znacznie bardziej konserwatywnych, co do przyszłych wyników SpaceX. Goldman Sachs oszacował jej przychody na 474 mld dol. w 2030 r., a Morgan Stanley na 330 mld dol. Dla porównania: koncern naftowy ExxonMobil miał w 2025 r. 326 mld dol. przychodów, a koncern Apple 451 mld dol. Apple znajdował się pod tym względem na trzecim miejscu wśród spółek giełdowych z całego świata. Wyprzedzały go: Walmart (713 mld dol. i Amazon (prawie 743 mld dol.). Musk zapowiada więc, że jego spółka kosmiczna będzie miała większe przychody niż obecnie wielka sieć hipermarketów i gigant sprzedaży online.
Pierwsze rekomendacje dla akcji SpaceX wydają się natomiast dość „konserwatywne”. Oppenheimer rozpoczął pokrycie z rekomendacją „outperform” i 12–18-miesięcznym celem cenowym akcji na poziomie 190 dol. „Widzimy potencjał, by SpaceX wykorzystała swoją wiedzę w zakresie naziemnych mocy obliczeniowych jako pomost (i możliwy plan awaryjny) do osiągnięcia kluczowej skali i przewagi kosztowej. Uważamy ją za jedyną w pełni zintegrowaną pionowo spółkę AI, która posiada wymagany kapitał, dane, modele LLM, sprzęt, możliwości produkcyjne i talenty inżynieryjne. Jej infrastruktura kosmiczna wydaje się mieć strukturalną przewagę” - napisał Timothy Horan, analityk Oppenheimera. Tymczasem Pierre Ferragu, analityk firmy New Street Research uważa, że SpaceX osiągnie 195 mld dol. przychodów do 2030 r., i zacznie generować zysk netto od 2027 r. Jego dwunastomiesięczny cel cenowy dla akcji to 165 dol. „Jeśli jednak cała okazja rozwinie się do naszego górnego scenariusza, a SpaceX zdobędzie 50 proc. udziału w rynku, implikowałoby to sprawiedliwą wartość na poziomie 330 dol. za akcję” – napisał Ferragu.
Czytaj więcej
Akcje SpaceX mocno zyskują już kolejną sesję z rzędu. Pod względem kapitalizacji ta spółka prześcignęła już Amazon i Microsoft.
Trzecia z rekomendacji, która się pojawiła – autorstwa Roba Changa, analityka firmy KIG Securities, sugeruje, że cena akcji SpaceX dojdzie do 227 dol.
Steve Westly, założyciel i partner zarządzający The Westly Group i zarazem były członek rady dyrektorów Tesli Elona Muska, zauważył w rozmowie z CNBC, że SpaceX przyciągnęła wielu inwestorów detalicznych, ale podkreślił, że musi szybko dostarczać wyniki. – Inwestorzy detaliczni kupili akcje za 100 mld dol. i trzeba zadać sobie pytanie, czy część z nich nie spanikuje, jeśli SpaceX zawiedzie przez kilka kwartałów, bo te rzeczy nie są łatwe do wykonania – stwierdził Westly.
– Powiemy jedynie, że zgadzamy się, iż IPO poszło bardzo dobrze, ale uważamy też, że spółka jest zdecydowanie zbyt przewartościowana – ocenił natomiast Matthew Maley, główny strateg rynkowy w firmie zarządzającej aktywami Miller Tabak.
Bardzo sceptyczny był przed ofertą SpaceX Nicolas Owens, analityk firmy Morningstar. Uznał on, że „sprawiedliwa cena” jednej akcji spółki kosmicznej Muska to zaledwie 63 dol. Mocno się jednak pomylił wskazując 11 czerwca, że SpaceX ma tylko 7 proc. szans na dojście ceny akcji do poziomu 154 dol.
Pamiętajmy, że Musk wielokrotnie w przeszłości składał już obietnice, które trudno było mu później spełnić. „The New York Times” niedawno zestawił 602 takie deklaracje, w tym plany kolonizacji Marsa do 2024 r., i uruchomienie floty miliona robotaksówek do 2020 r. To, czy uda się osiągnąć SpaceX bardzo wysokie przychody będzie w dużym stopniu zależało od tego, czy jej technologia nadal będzie odnosiła sukcesy. Musk zapowiadał w styczniu, że jego rakiety będą startować nawet 10 tys. razy rocznie, podczas gdy całkowita liczba startów rakiet kosmicznych przeprowadzonych na całym świecie od 1957 r. to mniej niż 6,9 tys.
Pamiętajmy jednak, że SpaceX już i tak osiągnęła niesamowity sukces. Do połowy czerwca 2026 r. przeprowadziła ona 670 startów rakiet orbitalnych (niektóre źródła mówią o 682 startach). W ostatnich latach wystrzeliwała więcej rakiet w kosmos niż reszta ludzkości. Dzięki temu firmie Muska udało się stworzyć system orbitalnej komunikacji internetowej Starlink, który nabrał ogromnego znaczenia m.in. dla amerykańskich sił zbrojnych. Musk myśli o umieszczaniu w kosmosie centrów przetwarzania danych dla sztucznej inteligencji. Nie ukrywa że jego celem jest maksymalne zintegrowanie AI z jego produktami - w tym z robotami humanoidalnymi oraz samochodami autonomicznymi. Dąży on więc przede wszystkim do przeprowadzenia rewolucji technologicznej. Inwestorzy kupujący akcje SpaceX kupili więc również część jego futurystycznej wizji.
Oferta publiczna SpaceX jest również bardzo ważna dlatego, że wyznacza ona szlak dla innych wielkich IPO spółek technologicznych – a szczególnie dla ofert Anthropic i OpenAI, czyli gigantów z branży sztucznej inteligencji.
– Z perspektywy szerszego rynku SpaceX jest przede wszystkim pierwszym aktem znacznie większej historii. Wartość planowanych IPO spółek z obszaru AI i technologii jest obecnie szacowana na 3,6 bln dol., a OpenAI i Anthropic należą do firm rozważających wejście na rynki publiczne. Inwestorzy będą więc uważnie obserwować, jak kurs akcji SpaceX utrzyma się w kolejnych tygodniach, traktując to jako wskazówkę dotyczącą zdolności rynku do absorpcji fali wysoko wycenianych, nierentownych spółek. Utrzymanie mocnych poziomów byłoby zielonym światłem; gwałtowny zwrot mógłby natomiast wywołać spore zamieszanie na rynku – przypomina Rodda. Nic dziwnego, że tak wielu ludzi chciało sukcesu tej oferty...
Chińczycy zostali wykluczeni z oferty publicznej, a Koreańczycy narzekają, że dostali za mało akcji
Z wielkiego IPO SpaceX nie mogli skorzystać inwestorzy z Chin kontynentalnych i z Hongkongu. Było to prawdopodobnie pierwsze duże, amerykańskie IPO, podczas którego zdecydowano się na wprowadzenie takich restrykcji. Jeszcze w zeszłym miesiącu inwestorzy z Chin kontynentalnych i Hongkongu mogli uczestniczyć w ofercie publicznej fimy Cerebras – amerykańskiego producenta układów scalonych wykorzystywanych do trenowania modeli sztucznej inteligencji. Jednak Waszyngton i Pekin szybko budują bariery w handlu i inwestycjach, co komplikuje sytuację zarówno dla inwestorów, jak i banków ułatwiających transakcje transgraniczne. Przejawem tego zaostrzania polityki było wykluczenie części inwestorów z możliwości wzięcia udziału w ofercie spółki kosmicznej Elona Muska. - Te ograniczenia odzwierciedlają szerszy trend wśród amerykańskich firm technologicznych i zajmujących się sztuczną inteligencją, z których wiele coraz bardziej niechętnie przyjmuje chińskie inwestycje. Kierują się obawami o bezpieczeństwo narodowe, ochronę własności intelektualnej oraz zarządzanie danymi - ocenia Han Lin, dyrektor w The Asia Group, a zarazem były bankier Wells Fargo w Chinach. W zeszłym tygodniu Chiny zaostrzyły ograniczenia w przepływie kapitału za granicę i ogłosiły plany weryfikacji firm chcących się rozwijać za oceanem, blokując plany spółek uznanych za strategicznie ważne. Kilka tygodni wcześniej specjalna komisja Izby Reprezentantów ds. Chin oskarżyła JPMorgan Chase, Bank of America i Morgan Stanley o niewystarczającą staranność przy pomaganiu chińskim firmom w IPO. Oferta SpaceX była też sporym rozczarowaniem dla wielu koreańskich inwestorów, którzy nie zdołali kupić akcji tej spółki. Z dużą krytyką spotkała się więc działalność domu maklerskiego Mirae Securities, który był członkiem konsorcjum przygotowującym ofertę SpaceX, ale nie zdołał uzyskać odpowiednio dużej puli akcji dla Koreańczyków. Mimo to, inwestorzy z Korei Południowej kupili w dniu oferty akcje SpaceX za 800 mln USD. HK
Grok pomagał amerykańskim siłom zbrojnym uderzać w cele znajdujące się wewnątrz Iranu
Grok, czyli model sztucznej inteligencji opracowany przez spółkę xAI Elona Muska, wziął udział w wojnie przeciwko Iranowi. Cameron Stanley, dyrektor ds. sztucznej inteligencji Pentagonu stwierdził w zaprzysiężonym oświadczeniu broniącym bilionera przed pozwem, który oskarża centra danych xAI o nielegalne zanieczyszczanie społeczności afroamerykańskich, że dalsze działanie chatbota jest „sprawą najwyższej wagi dla bezpieczeństwa narodowego” – i zostało użyte do wystrzelenia ponad „2000 pocisków na 2000 różnych celów w ciągu 96 godzin”. Grok należy do czterech modeli AI „obecnie zdolnych do wspierania zastosowań w dziedzinie bezpieczeństwa narodowego” i jest również jednym z trzech produktów „wyposażonych do wspierania operacji o kluczowym znaczeniu dla misji” w warunkach najwyższej tajemnicy. To pierwsze oficjalne przyznanie się przez administrację Donalda Trumpa, że wykorzystywała ona ten model sztucznej inteligencji do prowadzenia wojny przeciwko Iranowi. Cele operacji „Epic Fury” zostały zidentyfikowane przy wsparciu systemu Maven Smart System Narodowej Agencji Geoprzestrzennej (National Geospatial-Intelligence Agency), który wykorzystuje sztuczną inteligencję do prezentowania danych na pulpicie nawigacyjnym, wspierając urzędników w podejmowaniu decyzji. Te produkty AI nie identyfikują celów w sposób bezpośredni, lecz działają w ramach systemu Maven, identyfikując potencjalne punkty zainteresowania dla wywiadu wojskowego. W dokumentach sądowych złożonych w poniedziałek Pentagon oświadczył, że polega na modelu xAI Grok Gov Model – pakiecie produktów zaprojektowanych do współpracy z agencjami federalnymi, posiadających funkcje „niedostępne w żadnym innym modelu AI”. Nie wiadomo na ile skutecze było wykorzystywanie AI do atakowania celów w Iranie. Departament Wojny bardzo niewiele ujawnił na ten temat, ograniczając się do publikacji stosunkowo nielicznych filmów z ataków pojedyńczych celów. Zdjęcia satelitarne pokazywały zaś całe zniszczone irańskie bazy. HK