Ceny benzyny i oleju napędowego mają ponownie zostać obniżone, by ulżyć portfelom polskich kierowców. Premier w czwartek 13 sierpnia ogłosił decyzję rządu o częściowym powrocie programu „Ceny Paliw Niżej” (CPN) na ostatnie dwa tygodnie sierpnia. .
VAT na paliwa niżej
– Podjęliśmy decyzję wspólnie z ministrem finansów i ds. energii o przywróceniu w części programu CPN na dwa tygodnie krytyczne z punktu widzenie milionów kierowców, na powrót z wakacji i urlopów. Zejdziemy z podatkiem VAT z 23 do 8 proc. To powinno przełożyć się na obniżkę cen paliw o 90 gr do 1 zł w porównaniu do cen, gdyby tej obniżki nie było. Dzięki tej obniżce paliwo będzie tańsze o ok. 1 zł – powiedział premier.
Dodał, że Polska będzie w czołówce niskich ceny paliw (w Europie – red.). Ceny spadną od poniedziałku, CPN potrwa do 31 sierpnia.
– Minister finansów dokonał cudów. Wiecie państwo o wydatkach budżetu, w tym na zbrojenia. Ulga byłaby mniejsza, gdyby nie fatalna decyzja prezydenta, który nie pozwolił obłożyć podatkiem od nadmiarowych zysków spółek paliwowych. Podatkiem zostałby obłożony nie tylko Orlen, ale i inne firmy, tak aby oddać te nadmiarowe zyski obywatelom – powiedział Donald Tusk.
Czytaj więcej
Rząd ponownie rozważa opodatkowanie nadzwyczajnych zysków spółek paliwowych, a danina może objąć także dostawców gazu. Minister aktywów państwowych...
Wrócą także ceny maksymalne cen paliw. – Aby nikt nie wykorzystał tej obniżki, minister energii ponowni będzie informował o możliwych maksymalnych cenach paliw, tak jak było to w przypadku CPN – powiedział premier.
Pod koniec lipca premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd zaproponuje regulowane ceny paliw przynajmniej na dwa ostatnie tygodnie wakacji, jeśli ceny ropy na światowych rynkach znów wzrosną w wyniku wojny na Bliskim Wschodzie.
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański wskazał 11 sierpnia, że trwa analiza. - Sytuacja na rynku ropy się stabilizuje. Oczywiście wiemy, że ceny na stacjach benzynowych są nadal wysokie i chcielibyśmy, aby były niższe. Natomiast mamy pewne ograniczenia budżetowe, a prezydent Nawrocki zdecydował się zablokować ustawę (od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych), dzięki której mielibyśmy w budżecie trochę ponad 4 mld zł więcej – powiedział Domański w TVN24. Minister wskazał, że obecnie, ze względów legislacyjnych, możliwe jest jedynie obniżenie podatku VAT na paliwa. - Ale czy taka decyzja zapadnie, to jeszcze musimy zostawić sobie kilka dni – mówił kilka dni temu Domański.
Jak się okazało, rząd dwa dni potem podjął decyzję o powrocie CPN. Jak wynika z Oceny Skutków Regulacji dołączonej do rozporządzenia zmieniającego stawki podatku od towarów i usług koszt nowego pakietu będzie wynosił 0,5 mld zł.
Czym jest CPN?
Poprzednią edycję programu „Ceny Paliwa Niżej” (CPN) rząd wygasił z końcem czerwca, kiedy ceny ropy Brent spadły do nieco ponad 70 dol. za baryłkę w wyniku - jak się okazało - chwilowego ograniczenia wojny w Zatoce Perskiej. W Polsce przestały wtedy obowiązywać przepisy, na mocy których stosowana była obniżona stawka VAT na benzynę i olej napędowy oraz ustalana była ich cena maksymalna na stacjach benzynowych. Wcześniej, w połowie czerwca, wygasły przepisy o obniżce akcyzy.
Resort finansów informował, że koszt programu CPN sięgnął wówczas ok. 4,7 mld zł. Ten koszt miał zostać zrekompensowany przez podatek od zysków nadmiarowych firm naftowych.
Czytaj więcej
Władze Orlenu wyjaśniają że ceny paliw nie mogły być obniżane w sposób arbitralny. Istnieją kluczowe ograniczenia. Istnieje ryzyko braku paliwa. –...
– Decyzja prezydenta o skierowaniu ustawy o podatku do TK utrudnia nam tu interwencje. Rozważamy obecnie różne opcje W pierwszym kroku planowaliśmy objąć nowym podatkiem zysk spółek paliwowych. Analizujemy obecnie ewentualne objęcie nowym podatkiem zysków spółek gazowych. Rozważamy także, aby nowa wersja podatku była zbliżona do podatku CIT od banków. Decyzje prezydenta utrudniają nam tu jednak działanie. Argumenty, że analogiczny podatek działał w 2022 r. za czasów rządu PiS (podatek od zysków nadmiarowych spółek energetycznych – red.) nie trafiają do Kancelarii Prezydenta – wskazuje minister energii Miłosz Motyka.
Orlen: marże detaliczne są minimalne
Orlen tłumaczy, że stara sie chronić klientów przed skukami skoków cen ropy na rynkach światowych. Deklaruje, że jego marże detaliczne są już teraz obniżone do minimum. Koncern stara się trzymać ceny w ryzach poprzez przedłużenie promocji na stacjach. Tłumaczy, że nie może zejść z marży rafineryjnej, bo ta pozostaje w bezpośredniej zależności od notowań surowców i produktów naftowych na rynkach światowych. – Oznacza to, że jest ona parametrem niezależnym, którym się aktywnie nie zarządza, w przeciwieństwie do marży handlowej, która może być kształtowana decyzjami biznesowymi spółki. Marża rafineryjna odzwierciedla relację rynkową pomiędzy kosztami surowca a cenami produktów i wynika z uwarunkowań globalnych, takich jak sytuacja podażowo-popytowa, poziom zapasów czy warunki geopolityczne. W związku z tym jej podnoszenie lub obniżenie nie może być realizowane w sposób uznaniowy przez spółkę – tłumaczy Orlen.
Spółka chce jednak wykazać się tu maksymalną możliwą elastycznością. – Jednym z elementów składających się na bezpieczeństwo energetyczne jest dostępność energii. Także dostępność cenowa. Stąd działania podejmowane przez Orlen zmierzają do zapewnienia swoim klientom nośników energii w najniższych możliwych cenach. Równocześnie działania zmierzające do ograniczania efektu skokowego wzrostu cen na globalnych rynkach dla klientów w Polsce pozytywnie wpływają na sytuację makroekonomiczną kraju. Osłabiany jest w ten sposób impuls inflacyjny – wskazuje spółka.