Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na VIII jest na NYMEX w Nowym Jorku po 84,42 USD - wyżej o 2,34 proc.
Brent na ICE na IX jest wyceniana po 90,43 USD za baryłkę, w górę o 2,64 proc. To najwyższy poziom od połowy czerwca.
Kolejna noc amerykańskich nalotów na Iran
Napięcie na Bliskim Wschodzie – na linii USA–Iran – wciąż eskaluje. Nie ustają ataki na statki próbujące przepłynąć cieśninę Ormuz. Doszło też do ataku na kluczowy obiekt naftowy w Kuwejcie.
Centralne Dowództwo USA (CENTCOM) poinformowało, że amerykańskie siły zakończyły dziewiątą z kolei noc ataków na Iran.
Dowództwo podało, że podlegające mu siły zaatakowały irańskie centra dowodzenia wojskowego, stanowiska obrony przeciwlotniczej i nadzoru wybrzeża, zdolności morskie, miejsca rozmieszczenia i odpalania rakiet oraz dronów, a także sieci łączności.
Czytaj więcej
Ceny ropy naftowej sugerują, że najgorszy okres szoku podażowego już minął. Spready na rynku ropy naftowej sugerują coś przeciwnego.
Najnowsza fala uderzeń trwała trzy godziny.
Teheran odpowiedział wystrzeleniem pocisków "we wrogie cele", a ambasada USA w Bahrajnie ostrzegła, że posiada informacje wskazujące na to, że Iran może planować uderzenia na pewne lokalizacje w centrum stołecznej Manamy. Zaapelowano do Amerykanów w tym kraju, by zachowali ostrożność.
Do sytuacji w Iranie odniósł się sekretarz stanu USA Marco Rubio, który wskazał, że Stany Zjednoczone zawsze pozostają otwarte na rozwiązanie dyplomatyczne.
"Wielokrotnie podejmowaliśmy próby rozmów z Iranem i będziemy je kontynuować. Jeśli pojawi się możliwość dialogu, z zadowoleniem ją wykorzystamy" – zapewnił szef amerykańskiej dyplomacji.
W niedzielę nasilała się wymiana ataków na obiekty cywilne i wojskowe, a Stany Zjednoczone i Iran zbliżyły się do pełnoskalowego konfliktu – napisał dziennik "Washington Post".
Tymczasem irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) poinformował w niedzielę, że dwa statki zostały unieruchomione, a dwa inne zrezygnowały z próby przepłynięcia "niebezpieczną trasą" w cieśninie Ormuz.
"Cztery statki naruszyły zasady. Przy wsparciu sił amerykańskich wyłączyły swoje systemy nawigacyjne i zignorowały ostrzeżenia z bazy kontroli IRGC w cieśninie Ormuz" – poinformowała marynarka wojenna Korpusu.
Iran, który usiłuje wymusić na przewoźnikach korzystanie wyłącznie z kontrolowanej przez siebie północnej trasy w cieśninie, określa alternatywny południowy szlak, biegnący wzdłuż wybrzeży Omanu, jako "niebezpieczny".
Ataki w Kuwejcie i groźby rebeliantów Huti
Z kolei Ministerstwo Spraw Zagranicznych Kuwejtu w niedzielę powiadomiło o kolejnym w ciągu dwóch dni ataku Iranu na ten sam kompleks złożony z elektrowni i stacji odsalania wody.
Wskutek ataku na terenie obiektu doszło do pożaru, który objął dużą liczbę urządzeń służących do produkcji energii. W związku z tym wdrożono procedury mające na celu utrzymanie stabilności zaopatrzenia w energię.
90 proc. wody pitnej w Kuwejcie pochodzi z odsalarni, wobec czego ataki na tego rodzaju instalacje są szczególnie niebezpieczne.
"Nasilone ataki na Bliskim Wschodzie wskazują na możliwość rozszerzenia się konfliktu pod względem zakresu i długości jego trwania" – powiedział Saul Kavonic, starszy analityk ds. rynku energii w MST Marquee.
Czytaj więcej
MFW ponownie obniżył prognozę globalnego wzrostu gospodarczego na 2026 r. do 3 proc., ostrzegając przed ciągłymi ryzykami związanymi z wojną na Bli...
"Aby jednak jeszcze bardziej »przyspieszyć« wzrost cen ropy naftowej konieczne byłoby uderzenie w infrastrukturę naftową na Bliskim Wschodzie lub podjęcie przez Hutich skutecznych prób utrudnienia transportu przez Morze Czerwone" – dodał.
Abdulmalik al-Huti, przywódca jemeńskich rebeliantów Huti, groził w ub. tygodniu atakami na infrastrukturę naftową Arabii Saudyjskiej, jeżeli to państwo będzie kontynuowało uderzenia na jego grupę.
Huti ostrzeliwali już saudyjską infrastrukturę naftową w 2019 r., co chwilowo zmniejszyło wydobycie ropy naftowej w tym państwie o połowę.
Iran poprosił Huti w ub. tygodniu, by przygotowali się do ataków na statki przepływające przez cieśninę Bab al-Mandab, gdyby USA uderzyły na irańską infrastrukturę energetyczną.
Bab al-Mandab leży na szlaku morskim z Azji do Europy – łączy Zatokę Adeńską z Morzem Czerwonym i dalej Kanałem Sueskim. W czasie wojny w Strefie Gazy Huti atakowali statki na Morzu Czerwonym i w Zatoce Adeńskiej, co ograniczyło ruch przez tę trasę.
Huti są wspierani przez Iran.