Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego europejskie firmy, wbrew powszechnym oczekiwaniom, pogłębiają swoją obecność na chińskim rynku.
- Jaką rolę, oprócz kosztów pracy, odgrywa zaawansowana automatyzacja w utrzymaniu produkcji w Chinach.
- W jaki sposób chińskie koncerny przejmują kontrolę nad globalnymi łańcuchami dostaw w kluczowych sektorach.
31 proc. spółek z Unii Europejskiej, które prowadzą działalność w Chinach chce zwiększać tam swoją obecność, a 37 proc. nie ma planów jej zmniejszania w ciągu nadchodzących dwóch lat – wynika z sondażu przeprowadzonego przez Izbę Handlu Unii Europejskiej w Chinach (EUCCC). Jedynie 7 proc. spółek biorących w tej ankiecie przyznało, że planuje ograniczyć działalność w Państwie Środka. 24 proc. chcą natomiast dywersyfikować swoją działalność jednocześnie rozbudowując ją w Chinach i szukając dostawców alternatywnych w innych krajach. Sondaż ten przeprowadzono wśród prawie 300 europejskich spółek.
Czytaj więcej
Chińscy regulatorzy uderzyli w domy maklerskie, które oferowały klientom „nielegalny” dostęp do papierów notowanych w Hongkongu i na innych giełdac...
– Nie widzimy niczego wskazującego na powszechne zmniejszanie ryzyka związanego z Chinami. Europejskie firmy nadal są bardziej zależne od Chin jako lokalizacji produkcji swoich wyrobów – twierdzi Jens Eskelund, prezes Izby Handlu Unii Europejskiej w Chinach.
Z tego sondażu wynika również, że niższe koszty są jednym z głównych powodów, dla których europejskie firmy zwiększają produkcję w Chinach. Dużo tańsza energia i stosunkowo niskie koszty pracy od lat przyciągały inwestycje do ChRL. Obecnie sprzyja temu również postępujący proces automatyzacji produkcji w chińskich fabrykach. – Koszt pracy, który i tak może być niższy, sam w sobie staje się nieistotny ze względu na automatyzację. Różnica w poziomie automatyzacji w porównaniu z tym sprzed dwóch lat jest oszałamiająca. Choć automatyzacja na początku może kosztować więcej niż praca ludzka, to fabryki ostatecznie są w stanie produkować wyroby znacznie szybciej – wskazuje Denis Depoux, globalny dyrektor zarządzający w firmie konsultingowej Roland Berger, która pomagała przygotować tę ankietę.
– Chińskie firmy coraz silniej przejmują kontrolę nad zagranicznymi łańcuchami dostaw w miarę swojej globalnej ekspansji – zwrócił natomiast uwagę Michael Aldwell, wiceprezes wykonawczy ds. logistyki morskiej w szwajcarskiej firmie spedycyjnej Kuehne+Nagel. Stwierdził on w rozmowie z CNBC, że szczególnie mocno widać to w sektorach takich jak: pojazdy elektryczne, baterie i elektronika konsumencka. – Zasadniczo obserwujemy trend, w którym, gdy chińska organizacja zarządzająca łańcuchem dostaw jest bardziej dojrzała niż rynek docelowy lub gdy w danej branży zachodzi szybka zmiana, chińskie firmy decydują się przejąć kontrolę nad tym łańcuchem dostaw – dodał Aldwell.