Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie kroki podjął Pekin, aby powstrzymać rekordowy odpływ kapitału z kraju?
  • W jaki sposób chińskie regulacje uderzyły w potentatów branży maklerskiej i ich założycieli?
  • Z jakimi ograniczeniami mierzą się obecnie inwestorzy z Chin kontynentalnych?

Chińscy inwestorzy pospiesznie szukają alternatywnych sposobów kupna i sprzedaży zagranicznych akcji po tym, jak Pekin rozpoczął najostrzejszą dotychczas akcję przeciwko nielegalnemu handlowi akcjami za granicą, aby powstrzymać odpływ kapitału – donosi agencja Bloomberga. Ta kampania regulacyjna rozpoczęła się w piątek. Wówczas osiem agencji rządowych uruchomiło wspólną akcję egzekucyjną, grożąc surowymi karami dla domów maklerskich łamiących przepisy. Władze zakazały takim firmom jakichkolwiek kontaktów z klientami z kontynentu w całym łańcuchu biznesowym – w tym marketingu, rozliczaniu transakcji, wsparciu technicznym i obsłudze klienta. W wyniku tej akcji trzy najbardziej aktywne firmy w tej branży zostały dotknięte karami. To Futu Holdings i Longbridge Securities z siedzibą w Hongkongu oraz singapurski Tiger Brokers. Spółki te zostały ukarane łączną grzywną w wysokości 330 mln dol. za prowadzenie działalności na kontynencie bez licencji, a wszystkie ich „nielegalne zyski” zostaną skonfiskowane. Obecni klienci z Chin kontynentalnych mogą jedynie sprzedawać posiadane pozycje i wypłacać środki z zakazanych platform – nie wolno im dokonywać nowych zakupów ani wpłat. Po upływie dwóch lat wszystkie związane z Chinami kontynentalnymi strony internetowe, aplikacje i serwery tych firm muszą zostać całkowicie zamknięte.

Foto: Parkiet

Cios w potentata

Ta akcja regulacyjna mocno już uderzyła m.in. w Futu Holdings. Jego kwity depozytowe notowane w Nowym Jorku straciły w piątek aż 28 proc. (W poniedziałek giełdy w USA były zamknięte, więc handel tymi papierami się nie odbywał). Według Indeksu Miliarderów Bloomberga, majątek Leaf Li,  założyciela i prezesa wykonawczego Futu Holdings, spadł  o 1,7 mld dol. do 4,7 mld dol. Wcześniej jego spółka była dużym beneficjentem boomu na hongkońskim rynku debiutów giełdowych (IPO). Ponad połowa debiutantów giełdowych w Hongkongu współpracowała w ostatnich miesiącach z Futu.

Czytaj więcej

Co przyniósł szczyt Trumpa i Xi Jinpinga?

Citic Securities szacuje, że zaostrzenie przepisów może dotyczyć aż 250 mld dolarów hongkongskich (32 mld USD) aktywów w Hongkongu, z czego samo Futu odpowiada za około 150–180 mld dolarów hongkongskich. Futu brała w tym roku udział w 30 IPO w Hongkongu – więcej niż jakakolwiek firma z branży.

Pomimo uderzenia regulacyjnego w chińskich inwestorów, jak na razie nie doszło do dużego wstrząsu na giełdzie w Hongkongu. O ile w poniedziałek tamtejsza giełda była zamknięta, to we wtorek Hang Seng, jej główny indeks, spadł tylko o 0,3 proc. Inwestorzy z Chin kontynentalnych dopiero zaczęli pozbywać się akcji kupionych za pośrednictwem ukaranych platform inwestycyjnych. Hang Seng radził sobie jednak w ostatnich miesiącach dosyć słabo. Spadł od początku roku do wtorkowego zamknięcia sesji o 0,1 proc. W tym czasie japoński Nikkei 225 zyskał 29 proc., tajwański Taiex wzrósł o 50 proc., a koreański KOSPI zwyżkował o ponad 90 proc. Te trzy indeksy ustanawiały w ostatnich dniach rekordy.

Gorący kapitał

Według indeksu opracowanego przez Bloomberg Intelligence,  w zeszłym roku z Chin odpłynęły tzw. „gorące pieniądze” o wartości około 1 bln dol. Był to największy roczny odpływ kapitału od rozpoczęcia zbierania danych w 2006 r. Władze ChRL próbują więc ograniczyć to zjawisko.

Czytaj więcej

Gdy zachodni przywódcy lepiej postrzegają Pekin...

Już od wielu lat osoby fizyczne w ChRL podlegają rocznemu limitowi zakupu dolarów w wysokości 50 000 dol. Obywatele i firmy z Chin kontynentalnych napotykają również ograniczenia w wymianie juanów na waluty obce w celu handlu papierami wartościowymi za granicą. Inwestorzy z kontynentu mogą inwestować za granicą wyłącznie poprzez specjalne kanały objęte ścisłym nadzorem rządowym, takie jak programy Southbound Stock Connect oraz Wealth Connect, które umożliwiają inwestowanie w wybrane akcje i inne produkty finansowe w Hongkongu. Innym kanałem jest program Qualified Domestic Institutional Investor (QDII), który pozwala mieszkańcom Chin kontynentalnych inwestować na globalnych rynkach za pośrednictwem funduszy inwestycyjnych. Inwestorzy indywidualni mają także bezpośredni dostęp do niektórych akcji notowanych w Hongkongu dzięki programowi wzajemnego uznawania funduszy między kontynentalnymi Chinami a Hongkongiem. Korzystanie z jakichkolwiek innych kanałów handlu zagranicznego bez aprobaty regulatorów jest uznawane za nielegalne. Od 2022 r. nieautoryzowanym zagranicznym brokerom zabroniono pomagania inwestorom z kontynentalnych Chin w otwieraniu nowych rachunków tradingowych. Teraz władze ChRL zaczęły ostrzej egzekwować te przepisy.

–„Sprzątanie pokoju” nie oznacza, że Chiny wyrzucą wszystkie zagraniczne instytucje finansowe, lecz raczej porządkują porządek rynkowy i przygotowują grunt pod zgodne z przepisami otwarcie w przyszłości – twierdzi Chen Li, prezes firmy Soochow Securities (Hong Kong) Financial Holdings. Zwraca on uwagę, że zmuszenie aktywów do powrotu do oficjalnych kanałów, znacznie ułatwi opodatkowanie obywateli z tytułu aktywów zagranicznych. Paradoksalnie może też przyczynić się do szerszego otwarcia rynku chińskiego w przyszłości.

-Wiele osób nadal zakłada, że ciągle istnieje pole do manewru lub sposoby na obejście nowych zasad. Na przykład poprzez aranżacje takie jak małżeństwa z osobami niebędącymi obywatelami Chin – wskazuje Dong Yizhi, prawnik z kancelarii Joint-win Partners.