Rentowności krajowych papierów skarbowych odreagowały już 25 proc. wiosennego ruchu w górę. Inwestorzy coraz mocniej wierzą, że banki centralne będą mogły znów śmielej zastanawiać się nad łagodzeniem polityki pieniężnej.
Dlatego rynek znów coraz chętniej patrzy na duration. Rynek zaczyna grać pod scenariusz ograniczenia napięć, ale informacje z regionu pozostają mieszane. To coraz bardziej przypomina scenariusz „higher for longer”. Rentowności przestały gwałtownie rosnąć, ale rynek nie ma też odwagi mocniej kupować obligacji. Inwestorzy balansują pomiędzy ryzykiem spowolnienia gospodarczego a obawą, że wyższe ceny energii zamienią się w lepką inflację.
Stosunkowo dobrze wypadł środowy przetarg obligacji skarbowych. MF sprzedało obligacje za nieco ponad 10 mld zł przy popycie wartym prawie 13 mld zł. Największym zainteresowaniem cieszyła się stałokuponowa seria PS0731. Pokazuje to, że przy obecnych poziomach rentowności część inwestorów zaczyna ponownie budować ekspozycję na zmienność stóp procentowych. Jeśli ropa zacznie stabilizować się niżej, obligacje mają przestrzeń do dalszego odreagowania. W przypadku 5-latek płacących stały kupon, każde 100 punktów ruchu w rentowności to ponad 4 proc. ruchu w cenie.
Sytuacja rynkowa niezmiennie sprzyja zmiennokuponowym obligacjom korporacyjnym. Nic dziwnego, bo nasz autorski wskaźnik TCCI wzrósł do poziomu 9, co pokazuje bardzo dobre warunki kredytowe i wysoki apetyt na ryzyko. TLCI z kolei odbił do 7, sygnalizując poprawę płynności i uspokojenie napięć po wcześniejszym wzroście zmienności.