Choć główne krajowe indeksy biją rekordy hossy, to benchmark, na jaki patrzą inwestorzy zagraniczni, stawia polski rynek w gorszym świetle.

Czytaj więcej

Czy stery hossy na GPW przejmują średnie i małe przedsiębiorstwa?

Jak radzi sobie MSCI Poland? 

W pierwszej połowie maja na krajowym rynku akcji zrobiło się nerwowo. Po kwietniowym rajdzie giełda złapała zadyszkę, a próby podejścia do tegorocznych szczytów były tłumione na przedpolach. Ostatni tydzień maja zmienił obraz rynku, przynosząc rekordy indeksu szerokiego rynku oraz wszystkich trzech kategorii spółek z uwzględnieniem dywidend. To zaś na nowo pobudziło nadzieję na historyczny rekord również WIG20, który miałby powalczyć niebawem ze szczytem sprzed nieco ponad dwóch dekad.

Nastroje na rynkach na otwarciu tygodnia poprawiły się po zapowiedziach o coraz bliższym porozumieniu między USA a Iranem i choć w kolejnych dwóch dniach doszło do szeregu działań militarnych, to rynek akcji zdaje się nimi nie przejmować. Na pozytywny obrót spraw może wskazywać także ostatnie umocnienie obligacji skarbowych na świecie. Rentowność amerykańskich obligacji dziesięcioletnich osunęła się od szczytu o około 0,2 pkt proc., podobnie jak trzydziestoletnich, które wróciły w okolice 5 proc.

Foto: Parkiet

Światowe rynki akcji zdają się być oczarowane przekonaniem amerykańskiego prezydenta o tym, że Iran wreszcie się złamie, a globalna gospodarka uniknie większych problemów wynikających z przedłużającej się blokady cieśniny Ormuz. Rynek amerykański bije kolejne rekordy, a patrząc na zachowanie spółek półprzewodnikowych można odnieść wrażenie, że nie ma dla nich sufitu. Nasdaq sięgnął we wtorek 30 tys. pkt., osiągając 19-proc. stopę zwrotu od początku roku. Koreański KOSPI jest już ponad 95 proc. wyżej w porównaniu z zamknięciem 2025 r. 

Część rynków w tym roku się potknęła. Przykładami może być Indonezja, Indie czy Argentyna. Wigor straciła m.in. Brazylia. Mają one jednak niewielki wpływ na globalne indeksy akcji, takie jak MSCI World, który zbliża się do 10-proc. umocnienia od początku roku, będąc świeżo po osiągnięciu najwyższego poziomu w historii. 

Mimo mocnego zachowania GPW w ostatnich dniach wydostać się powyżej kwietniowego szczytu nie zdołał dotąd MSCI Poland. – Kluczowy z punktu widzenia inwestorów zagranicznych indeks MSCI Poland, inaczej niż WIG20, nie zdołał we wtorek przekroczyć swojego dotychczasowego tegorocznego maksimum z 17 kwietnia (1066 pkt.) – zauważa Krzysztof Ojczyk z Noble Securities. – Kwietniowy szczyt nie został także odzyskany z punktu widzenia siły relatywnej, co ma miejsce nawet wobec najsłabszego w ostatnich tygodniach globalnego segmentu, jakim jest Europa (wskaźnik Relative Strength MSCI Poland vs MSCI Europe Index). Klarowną linię obrony tworzy wtorkowa luka hossy (dolne ograniczenie 1033 pkt.) – komentuje Ojczyk. Według niego ewentualna utrata wspomnianej linii byłaby na obecnym etapie mocno problematyczna i mogłaby sygnalizować możliwość zakończenia końcowej fali piątej.

MSCI Poland ma oczywiście nadal spore szanse na wyznaczenie nowego szczytu, zwłaszcza że dominującą pozycję zajmują w nim spółki pozostające w silnych trendach wzrostowych, a środa wskazywała na kontynuację zwyżek po wybiciu z początku tygodnia. Wśród dużych spółek zyskiwały zarówno banki, jak i firmy handlowe. Tymczasem ponad 18-proc. udział w indeksie ma PKO BP, który nawet i w środę wspinał się na najwyższy poziom w historii, a od początku roku jego wynik sięga 23,5 proc. Warto też zaznaczyć, że sektor finansowy odpowiada za 47,4 proc. indeksu MSCI Poland.

Foto: Parkiet

Jeszcze silniejszym od PKO BP koniem jest Orlen, który zyskał już 46 proc., a którego udział w indeksie sięga 17 proc. Kolejny na liście jest KGHM z 9,3-proc. udziałem w indeksie. W czołówce MSCI Poland znajdziemy także LPP czy CD Projekt, które ostatnio raczej zawodzą. Walory CD Projektu zniżkowały w środę nawet ponad 7 proc., schodząc do poziomu zamknięcia 2025 r. Z kolei odzieżowa grupa notuje 9-proc. umocnienie, ale jest jednocześnie sporo poniżej kwietniowej górki.

Ojczyk zwraca też uwagę na indeks rynków rozwijających się. – Skupiający 24 światowe rynki wschodzące (w tym także Polskę) MSCI Emerging Markets, po kilkudniowym odbiciu, na razie udanie testuje dotychczasowy szczyt hossy na poziomie 1735 pkt. z 11 maja. Sytuacja w tym segmencie nie wygląda więc już równie ostrzegawczo jak w trakcie niedawnego łamania dolnego ograniczenia kanału obejmującego cały ruch wzrostowy budowany po dołku z końca marca – wspomina. – Tym niemniej oznaki jego schyłkowości są nadal widoczne, a o ich zażegnaniu można byłoby mówić dopiero po odzyskaniu wcześniejszej siły relatywnej względem S&P 500. Z punktu widzenia rynku polskiego (MSCI Poland Index) na krótką metę wydaje się natomiast, że udało się uzyskać trochę czasu na przedłużenie dość opornie rozwijającej się wzrostowej fali [V] w elliottowskim, pięciofalowym impulsie budowanym od czasu dołka z 23 marca – wskazuje analityk Noble Securities.

Czytaj więcej

Pozytywne zaskoczenia w wynikach kwartalnych spółek

Wyceny umiarkowane

W razie rozwinięcia negatywnego scenariusza pierwszym celem niedźwiedzi będzie w poniedziałek utworzona luka wzrostowa i wsparcie w postaci linii przechodzącej przez dotychczas kształtowane majowe szczyty. Jej przełamanie może jednak zapowiadać głębsze spadki, a kolejnym ważnym wsparciem będą okolice 3550 pkt., gdzie powstała konsolidacja przed wybiciem na nowe szczyty hossy.

Jak zauważa Piotr Siegieda, dyrektor ds. komunikacji inwestycyjnej w Millennium TFI, dziesięcioletnia stopa zwrotu z indeksu WIG skorygowana o inflację na koniec kwietnia wynosiła 90 proc., przy wieloletniej średniej na poziomie 64 proc. – Można więc powiedzieć, że obecna długoterminowa stopa zwrotu z polskich akcji jest nieco powyżej przeciętnej, ale nie jest to poziom ekstremalny. Pomijając nawet niezwykle dobre dziesięcioletnie wyniki z początku XXI wieku, obecny poziom nie wyróżnia się na tle jego pierwszej dekady. Natomiast w latach 2015-2025 10-letnie stopy zwrotu przez większość czasu były znacznie niższe niż obecnie – analizuje. Z kolei wskaźnik ceny do prognozowanych zysków dla indeksu MSCI Poland na koniec kwietnia wynosił 10,6-krotności, co jest wartością dość umiarkowaną na tle historycznym. – Średnia od 2006 r. wynosi 11,7-krotność. W okresach kończących hossę na GPW ten wskaźnik zazwyczaj był znacznie wyższy – wskazuje. Obecnie na GPW jest drożej niż w ostatnich 3-4 latach, ale wciąż taniej niż przeciętnie w latach 2006-2021.