Reklama

Gdy zachodni przywódcy lepiej postrzegają Pekin...

Czy za podróżami premierów Wielkiej Brytanii oraz Kanady do Chin kryje się coś więcej niż szukanie nowych rynków? Propekińskie akcenty w polityce tych polityków wywołują kontrowersje i pomruki niezadowolenia Stanów Zjednoczonych.

Publikacja: 06.02.2026 20:12

Brytyjski premier Keir Starmer, odwiedził ostatnio Pekin i zachwalał znaczenie relacji z Chinami dla

Brytyjski premier Keir Starmer, odwiedził ostatnio Pekin i zachwalał znaczenie relacji z Chinami dla gospodarki brytyjskiej

Foto: Betty Laura Zapata/Bloomberg

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były motywy wizyt premierów Wielkiej Brytanii i Kanady w Chinach?
  • Jakie są kontrowersje związane z polityką propekińską w Wielkiej Brytanii?
  • Jakie były reakcje Stanów Zjednoczonych na zbliżenie Kanady i Wielkiej Brytanii z Chinami?
  • Jakie znaczenie mają związki gospodarcze z Chinami dla zachodnich przywódców?

Zaangażowanie w kontakty z Chinami jest metodą, za pomocą której zapewniamy wzrost brytyjskiemu biznesowi, wspieramy miejsca pracy w kraju i chronimy nasze bezpieczeństwo narodowe – stwierdził Keir Starmer, premier Wielkiej Brytanii, podczas niedawnej wizyty w Chinach. Nie jest on jedynym zachodnim przywódcą, który stara się kultywować dobre relacje biznesowe z Pekinem. Emmanuel Macron, prezydent Francji, w swoim przemówieniu na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, wspomniał, że chciałby więcej chińskich inwestycji bezpośrednich w Europie. Mark Carney, premier Kanady, ponad dwa tygodnie temu odwiedził Pekin, gdzie mówił o „nowej erze partnerstwa strategicznego” z Chinami. Zgodził się też, by obniżyć do 6,1 proc. cło na chińskie samochody elektryczne (ta preferencyjna stawka ma obejmować do 49 tys. aut rocznie). Ostentacyjne zbliżenie pomiędzy Ottawą a Pekinem zaniepokoiło Waszyngton. Prezydent USA Donald Trump zagroził, że nałoży 100-proc. cło na produkty kanadyjskie, jeśli „gubernator Carney” zawrze umowę o wolnym handlu z Chinami. Carney szybko zadeklarował, że nie ma zamiaru zawierać takiej umowy z Pekinem i przyznał, że byłaby ona naruszeniem porozumienia handlowego pomiędzy Kanadą, USA i Meksykiem. – To, co zrobiliśmy z Chinami, to tylko rozstrzygnięcie kilku spraw, które pojawiły się w ostatnich latach – uspokajał premier Kanady. Wyraźnie jednak widać, że wysiłki zachodnich przywódców na rzecz zbliżenia do Chin wywołują wyraźne niezadowolenie Stanów Zjednoczonych. W nadchodzących miesiącach i latach może się ono nasilić.

Foto: Parkiet

Starmer przekonuje, że ocieplanie relacji z Chinami leży w interesie Wielkiej Brytanii

Tuż przed wizytą Starmera w Pekinie, brytyjski dziennik „The Telegraph” donosił, że przedstawiciele amerykańskiej społeczności wywiadowczej krytykują rząd Wielkiej Brytanii za „zbyt miękką” politykę wobec Chin. Zwracali oni uwagę na słabą reakcję Brytyjczyków na skandal szpiegowski, w ramach którego chińskie tajne służby podsłuchiwały w latach 2021–2024 telefony doradców ówczesnych premierów: Borisa Johnsona, Liz Truss i Rishiego Sunaka. Amerykański demokratyczny senator Mike Warner, wpływowy członek senackiej komisji ds. wywiadu, stwierdził, że ta afera jest „najpoważniejszym w historii przypadkiem zhakowania telefonów” i zażądał od Brytyjczyków większej transparentności w tej sprawie.

Czytaj więcej

Czy rząd brytyjski zaczął korzystać z możliwości, jakie dał mu brexit?
Reklama
Reklama

Informacje o tym skandalu wyciekły w złym momencie dla rządu Starmera. Nieco wcześniej brytyjskie władze dały bowiem Chińczykom pozwolenie na budowę ogromnej ambasady w centrum Londynu, w pobliżu Tower. „The Telegraph” dotarł do nieocenzurowanych planów tej budowli, wskazujących, że jedno z pomieszczeń w piwnicy ambasady będzie bardzo blisko magistrali światłowodowej obsługującej londyńskie City. W pomieszczeniu tym przewidziano zainstalowanie bardzo wydajnych urządzeń wentylacyjnych, usuwających ciepło z powietrza, co sugeruje, że mogą tam zostać umieszczone zaawansowane komputery wykorzystywane do celów szpiegowskich. Poprzednie, konserwatywne rządy opóźniały decyzję w sprawie zatwierdzenia planów budowy nowej ambasady. Dominic Cummings, doradca ówczesnego premiera Johnsona, otwarcie stwierdził, że brytyjskie służby specjalne ostrzegały przed tym, że Chińczycy chcą wybudować centrum szpiegowskie pod ambasadą.

W październiku 2025 r. wyszło natomiast na jaw, że Jonathan Powell, doradca premiera Starmera ds. bezpieczeństwa narodowego, zablokował raport Ministerstwa Spraw Zagranicznych dotyczący chińskiego szpiegostwa. Zrobił to po interwencji resortu finansów, który uznał, że to opracowanie może narazić na szwank finansowo-handlowe związki Wielkiej Brytanii z Chinami.

– To już kolejny przykład tuszowania przez rząd Partii Pracy spraw związanych z polityką zagraniczną i Chinami. Partii Pracy po prostu nie można ufać w kwestiach związanych z bezpieczeństwem narodowym – stwierdziła Priti Patel, odpowiadająca za sprawy zagraniczne w konserwatywnym „gabinecie cieni”.

Polityka rządu Starmera była również przyczyną niedawnego zadrażnienia w relacjach z Waszyngtonem.  Donald Trump ostro skrytykował plany przekazania przez Wielką Brytanię Wysp Chagos pod władzę Mauritiusu. Na jednej z tych wysp znajduje się wielka amerykańska baza lotnicza Diego Garcia, spełniająca ważną rolę w projekcji amerykańskiej siły na Bliski Wschód. Mauritius jest krajem z bardzo silnymi wpływami Chin, więc administracja Trumpa obawia się, że przekazanie Wysp Chagos zagroziłoby funkcjonowaniu bazy Diego Garcia. Ponadto USA mają zagwarantowane traktatowo prawo sprzeciwu wobec takiej cesji terytorium. Starmer musiał się więc wycofać z planów przekazania Wysp Chagos.

Czytaj więcej

Skąd się wziął pomysł na zakup Grenlandii?

Premier Starmer przekonuje jednak, że ocieplanie relacji z Chinami leży mocno w interesie jego kraju. Zwłaszcza, że inne kraje Europy Zachodniej również starają się rozwijać relacje z Chinami. – Byłoby lekkomyślnym powiedzieć, że będziemy ignorować Chiny. Prezydent Francji tutaj przyjechał i się zaangażował. Kanclerz Niemiec też złożył wizytę i się zaangażował. Gdyby Wielka Brytania była jedynym krajem, który się nie angażuje, byłoby to sprzeczne z naszym interesem narodowym – powiedział Starmer. Dodał, że jego wizyta w Pekinie została bardzo dobrze przyjęta przez brytyjskie środowiska biznesowe, które donosiły mu o szybkiej poprawie atmosfery prowadzenia interesów z Chińczykami.

Reklama
Reklama

Starmerowi towarzyszyli podczas wizyty w Chinach przedstawiciele 60 spółek i organizacji kulturalnych. Wśród nich była m.in. delegacja z koncernu farmaceutycznego AstraZeneca, który ogłosił, że zainwestuje w Chinach 15 mld USD do końca 2030 r.

Foto: Parkiet

Seria wizyt zachodnich przywódców w ChRL. Pozorny zwrot?

W styczniu Chiny odwiedziło pięciu przywódców państw i rządów. Oprócz Staremera i Carneya, byli to: premier Korei Płd., prezydent Urugwaju oraz premier Irlandii. Wizyty w Pekinie szefów rządów Wielkiej Brytanii oraz Kanady były pierwszymi takimi podróżami od ośmiu lat. Szef rządu Irlandii wizytował natomiast chińską stolicę po raz pierwszy od 14 lat. Biorąc pod uwagę znaczenie Chin dla gospodarki światowej, wypadałoby raczej zastanowić się, dlaczego nie spotykają się oni z chińskim przywódcą częściej?

Z pewnością seria ostatnich wizyt zachodnich przywódców w ChRL zwróciła na siebie uwagę, bo wpisała się w narrację o Europie i Kanadzie szukających „nowych dróg” w realiach rozluźnienia sojuszów z USA. Deklaracja Carneya, że nie planuje on zawarcia umowy o wolnym handlu z Chinami oraz wycofanie się przez Starmera z planów cesji Wysp Chagos wyraźnie wskazują jednak, że ocieplenie relacji z Pekinem ma swoje granice. Zarówno Kanada, jak i Wielka Brytania nie chcą zbytnio narażać się Stanom Zjednoczonym, od których wciąż w dużej mierze zależy ich bezpieczeństwo i dobrobyt. Mówienie o autonomii strategicznej Unii Europejskiej, Wielkiej Brytanii czy Kanady, jest więc obecnie, z wielu względów, jedynie sloganem. I może być tak jeszcze przez wiele lat.

Chiny wciąż utrzymują bardzo bliskie relację z Rosją

Ociepleniu w relacjach pomiędzy Kanadą i kilkoma krajami Europy Zachodniej a Chinami trwa, pomimo ciągłego wsparcia Pekinu dla Rosji. Od początku rosyjskiej pełnoskalowej inwazji na Ukrainę chiński prezydent Xi Jinping i rosyjski przywódca Władimir Putin odbyli dwa spotkania na szczeblu państwowym, a także liczne inne spotkania na marginesie międzynarodowych forów. (We wrześniu oglądali paradę w Pekinie wspólnie z Kim Dzong Unem, przywódcą Korei Północnej.) Podczas tych spotkań obaj liderzy zawsze podkreślali konieczność wzmacniania dwustronnych relacji w dziedzinach bezpieczeństwa, obronności, transportu, finansów, handlu, energetyki, technologii, edukacji i wielu innych obszarów. Spotkania chińskich i rosyjskich urzędników niższego szczebla odpowiedzialnych za realizację polityki również stają się coraz częstsze i bardziej regularne. Na przykład, sekretarz rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa Siergiej Szojgu (były minister obrony) był w miniony weekend w Pekinie, gdzie spotkał się z najwyższym chińskim dyplomatą Wang Yi. Szojgu oświadczył, że Moskwa będzie nadal wspierać Pekin w kwestii Tajwanu – demokratycznie rządzonej wyspy, którą Chiny uważają za swoje terytorium. Wang z kolei zobowiązał się do pogłębienia strategicznej koordynacji i wzmocnienia dwustronnych więzi z Rosją. W środę Xi Jinping i Putin odbyli natomiast videorozmowę, która trwała prawie półtorej godziny. W transmitowanej przez rosyjską państwową telewizję rozmowie Putin stwierdził, że relacje Moskwa–Pekin stanowią ważny czynnik stabilizujący w czasach narastającego globalnego zamętu, a bliskie partnerstwo energetyczne obu krajów określił jako wzajemnie korzystne i strategiczne. Chiny kupują rosyjską ropę i inne surowce, a w zamian dostają Rosji towarów, które są objęte zachodnimi sankcjami. Część z nich stanowią dobra o podwójnym użytku - mogące być wykorzystywane zarówno w sektorze wojskowym jak i cywilnym. Bliski sojusznik Pekinu, jakim jest Korea Północna, dostarczył natomiast Rosji miliony sztuk amunicji artyleryjskiej, własne systemy broni, a także wysłał swoich żołnierzy dla wsparcia wojsk rosyjskich. W zamian dostał do Rosji m.in. technologie zbrojeniowe. hk

Gospodarka światowa
W 2025 roku na Florydzie odnotowano najwięcej przejęć nieruchomości w USA
Gospodarka światowa
Rheinmetall pod presją inwestorów. Akcje w dwa tygodnie straciły 20 proc.
Gospodarka światowa
EBC pozostawił stopy procentowe bez zmian, zgodnie z oczekiwaniami
Gospodarka światowa
Nowe narzędzie AI sprowokowało przecenę
Gospodarka światowa
Wyprzedaż długu wydaje się kiepska jako broń
Gospodarka światowa
Czego najbardziej boją się prezesi firm?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama