Reklama

Ropa drożeje najszybciej w historii. Czy to dopiero początek?

Cena ropy gatunku Brent skoczyła od początku marca, w wyniku wojny z Iranem, o prawie 60 proc. To jej największy miesięczny wzrost w historii.
Ropa drożeje najszybciej w historii. Czy to dopiero początek?

Foto: Bloomberg

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak wyglądają aktualne wzrosty cen ropy Brent i WTI?
  • Jakie są potencjalne skutki dalszej eskalacji konfliktu dla globalnych dostaw ropy i stabilności rynków?
  • Jakie są strategie przyjęte przez eksporterów ropy w obliczu zagrożeń dla kluczowych szlaków transportowych?

Za baryłkę ropy naftowej gatunku Brent płacono w poniedziałek rano, w kontraktach na maj, około 115 dol.. Od początku marca zdrożała ona o 58 proc. W szczycie z 9 marca płacono za nią 119,5 dol.. Jeśli na rynku nie dojdzie w ciągu kilkudziesięciu godzin do ostrej przeceny, to marzec będzie rekordowy pod względem tempa wzrostu cen ropy. Dotychczasowy rekord został ustanowiony we wrześniu 1990 r., po tym, gdy iracki dyktator Saddam Husajn najechał na Kuwejt. Wówczas, w ciągu miesiąca, cena ropy Brent skoczyła o 46 proc.

Rekordowy skok cen i nerwowa reakcja rynków

Ropa WTI, czyli gatunku dominującego na rynku amerykańskim, zdrożała natomiast od początku marca o 50 proc., czyli najmocniej od maja 2020 r. W poniedziałek rano za baryłkę tego surowca płacono nieco ponad 100 dol.. W szczycie z 9 marca jej cena dochodziła do 119,48 dol..

Kryzys naftowy mocno przyczynił się do przeceny na globalnych giełdach, która w poniedziałek rano była silnie odczuwalna w Azji. Koreański indeks KOSPI oraz japoński Nikkei 225 traciły w ciągu sesji o ponad 3 proc. Nowojorski indeks Dow Jones Industrial wszedł natomiast w zeszłym tygodniu w korektę.

Czytaj więcej

Turcja ponosi koszty wojny, której nie chciała
Reklama
Reklama

Ed Yardeni, prezes firmy badawczej Yardeni Research, stwierdził, że globalne rynki akcji zaczynają uwzględniać scenariusz „wyższych przez dłuższy czas” cen ropy i stóp procentowych, w miarę jak rośnie ryzyko przedłużającego się konfliktu. Ostrzegł, że kontynuacja blokady Cieśniny Ormuz mogłaby pogłębić spadki na rynkach i zwiększyć ryzyko recesji, a niepewność związana z konfliktem, w tym możliwość większego zaangażowania USA, prawdopodobnie utrzyma wysoką zmienność aż do czasu normalizacji przepływów ropy. „Szybkość i skala ruchu podkreślają, jak szybko rynki energii wyceniają ryzyko geopolityczne, podważając wcześniejsze wysiłki mające na celu utrzymanie stabilności zarówno na rynku ropy, jak i obligacji, oraz wzmacniając ryzyko długotrwałych zakłóceń w Cieśninie” — napisał Yardeni. 

Jak długo ropa może być jeszcze droga?

Wojna prowadzona przez USA oraz Izrael przeciwko Iranowi wchodzi w piąty tydzień, a irański reżim nadal częściowo blokuje Cieśninę Ormuz. Do wojny przyłączyli się jemeńscy rebelianci Huti, wystrzeliwując rakiety w kierunku Izraela. Inwestorzy obawiają się, że będą oni ostrzeliwali statki w cieśninie Bab al-Mandab, oddzielającej Morze Czerwone od Zatoki Adeńskiej. Po wybuchu wojny Arabia Saudyjska przekierowała sporą część swojego eksportu ropy do terminali położonych nad Morzem Czerwonym, wysyłając tam nawet 7 mln baryłek surowca dziennie. 

Czytaj więcej

Czy gospodarka Ameryki wytrzyma wojnę?

Prezydent USA Donald Trump powiedział w wywiadzie dla „Financial Times”, że jego preferowaną opcją wobec Iranu byłoby „odebranie mu ropy”, porównując to do działań USA w Wenezueli, gdzie Waszyngton skutecznie przejął kontrolę nad sektorem naftowym tego kraju po schwytaniu jego przywódcy Nicolasa Maduro.

„Pentagon przygotowuje się do tygodni operacji lądowych w Iranie, powiedzieli urzędnicy USA, w miarę jak tysiące amerykańskich żołnierzy i marines przybywa na Bliski Wschód” – donosił w weekend „Washington Post”. Dziennik ten wskazuje, że plany były opracowywane od co najmniej kilku tygodni, a potencjalna operacja lądowa nie byłaby równoznaczna z pełnoskalową inwazją i mogłaby zamiast tego obejmować rajdy przeprowadzane przez mieszankę sił specjalnych i zwykłych oddziałów piechoty.

David Roche, strateg w firmie Quantum Strategy, stwierdził, że rynki coraz bardziej uwzględniają bardziej agresywną reakcję USA, w tym możliwość interwencji lądowej oraz przejęcia kluczowego irańskiego hubu eksportowego na wyspie Chark, przez którą płynie około 90 proc. irańskiej ropy. Taki krok, jak ostrzegł, skutecznie odciąłby Iranowi przychody w dolarach, ale ryzykowałby wywołaniem pełnej eskalacji, gdyż Teheran prawdopodobnie odpowiedziałby atakami na kluczową infrastrukturę w Zatoce Perskiej.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama