Zgodnie z przyjętymi założeniami nowe rozwiązanie będzie stanowić istotne wsparcie dla instytucji, które potrzebują informacji o tym, jak zrównoważone są spółki, w które inwestują lub które finansują. Dotąd działania w tym zakresie wymagały żmudnego łączenia danych z różnych źródeł, często opisanych w nieporównywalnych formatach. Nowe rozwiązanie LSEG ma ten problem rozwiązać — oferując oceny ponad 16 tysięcy spółek i ponad milion instrumentów dłużnych w jednym, spójnym systemie, obejmującym dwanaście obszarów tematycznych, od emisji gazów cieplarnianych po prawa pracownicze i przejrzystość podatkową.
Równie istotne jest to, że system mówi tym samym językiem co regulatorzy. Oceny są zgodne z głównymi globalnymi standardami raportowania pozafinansowego: ISSB, GRI i europejskim ESRS. Dla instytucji finansowych działających pod presją rosnących wymogów raportowych to konkretna korzyść: dane można wprost wbudować w procesy inwestycyjne, kredytowe i sprawozdawcze, bez konieczności każdorazowego dopasowywania metodologii do aktualnie obowiązujących przepisów. Kluczowym wyróżnikiem jest jednak nie sama skala, lecz filozofia metodologiczna. System uwzględnia model podwójnej istotności, zgodnie z metodyką ESRS, ale z perspektywy poszczególnych segmentów działalności danego przedsiębiorstwa. To zmiana, która ma głębokie konsekwencje praktyczne. Uśredniona ocena grupy kapitałowej może ukrywać poważną koncentrację ryzyka w jednym pionie biznesowym. Dopiero analiza segmentacyjna ujawnia rzeczywiste punkty zapalne i daje rzeczywiste korzyści.
W przypadku danych klimatycznych zakres tematyczny oceny wykracza daleko poza emisje CO2. Dwanaście filarów systemu obejmuje bioróżnorodność, gospodarkę wodną, przejrzystość podatkową, prawa człowieka i ład korporacyjny. To ważny sygnał uzasadniający podejście do zmiany, bo w wielu sektorach największe ryzyka zmaterializują się nie w bezpośrednim śladzie węglowym, lecz w dostępności zasobów naturalnych, odporności łańcuchów dostaw czy regulacyjno-fiskalnych konsekwencjach złego ładu.
Kolejna ważna cecha nowego systemu to narzędzie ESG Scores Plus. W ramach tej funkcjonalności do standardowej oceny dołączone zostały trzy dodatkowe warstwy: monitoring kontrowersji i incydentów (wypadki, skandale etyczne, naruszenia środowiskowe), ryzyko ESG na poziomie państw oraz sygnały pozytywnego wpływu: zielone przychody i instrumenty finansowania zrównoważonego. Ten ostatni element jest szczególnie istotny: nagradza spółki, które realnie przebudowują modele biznesowe, a nie tylko poprawiają wygląd raportów.
Oferta giełdy w Londynie bardzo dobrze wpisuje się w przechodzenie rynku danych ESG z fazy chaosu do fazy dojrzewania. Po pierwsze widzimy odejście od narracyjnego ESG: miękkich deklaracji i opisowych polityk na rzecz twardych, weryfikowalnych metryk. Drugą ważną zmianą jest standaryzacja: im więcej instytucji raportuje według ISSB czy ESRS, tym bardziej użyteczne stają się oceny „kompatybilne” z logiką tych standardów. Trzecia przemiana dotyczy przejrzystości metodologicznej. Rynek coraz głośniej pyta: skąd pochodzi ta ocena, jakich danych użyto, gdzie są luki i jak agregowano wskaźniki? Można stwierdzić, że epoka „black box ESG” powoli dobiega końca.