Miesiąc temu zwracaliśmy tu uwagę, że pod względem średniej zmiany indeksu WIG, marzec to czwarty najsłabszy miesiąc roku. Na tamten moment średnia była wciąż lekko dodatnia, bo wynosiła 0,16 proc. Teraz jednak znak może się zmienić. Do piątkowego poranka bowiem strata indeksu WIG od początku marca sięgała aż 5,9 proc. Jeśli taki wynik utrzyma się do wtorku, będzie to najgorszy marzec od 2020 r. Nic nie jest jeszcze przesądzone, bo po weekendzie możemy obudzić się w innej rzeczywistości geopolitycznej. Mowa tu oczywiście o sytuacji na Bliskim Wschodzie i trwającej tam – przynajmniej w momencie pisania tego tekstu – inwazji USA i Izraela na Iran. Ataki zaczęły się 28 lutego i miały – według zapewnień Białego Domu – potrwać cztery tygodnie. Tydzień temu Donald Trump mówił o obiecujących rozmowach pokojowych z Teheranem, ale Teheran nic o nich nie wiedział.

Poziom niepewności jest na niespotykanie wysokim poziomie, a rynki akcji są przez to bardzo nerwowe. Stroną dominującą pozostają niedźwiedzie, co odzwierciedla rosnącą awersję do ryzyka i spadek zaufania do „szachów”, które rzekomo rozgrywa amerykański przywódca. Widać to bardzo dobrze na Wall Street. Indeks S&P500 spadł od początku miesiąca o 6,8 proc. Tydzień temu jego notowania po raz pierwszy od maja 2025 r. znalazły się poniżej średniej kroczącej z 200 sesji, czyli umownej granicy hossy. Skala trwających spadków wciąż mieści się w kategoriach korekty, ale zejście poniżej wspomnianej granicy to pierwszy, techniczny sygnał ostrzegawczy.

Wzrost globalnej awersji do ryzyka powoduje też redukcję pozycji na rynkach wschodzących, w tym polskim. W minionym tygodniu wszystkie główne indeksy GPW pogłębiły dołek trwającej korekty. WIG20 spadał w porywach do 3134 pkt, co daje skalę korekty równą 10 proc. Indeks dużych spółek pozostaje w strefie między średnimi z 50 i 200 sesji. Wskaźnik mWIG40 spadał nawet do 7992 pkt, co daje skalę korekty równą 13 proc. Indeks naruszył też średnią z 200 sesji, dając techniczny sygnał ostrzegawczy. Indeks sWIG80 w najniższym punkcie sięgał 28 552 pkt. To daje skalę strat rzędu 10,5 proc. Indeks przełamał jednak średnią z 200 sesji i kończył tydzień poniżej tej granicy hossy.

Szeroki WIG jako pewna wypadkowa zmian całego rynku trzymał się w piątek w strefie między średnimi z 50 i 200 sesji, a skala jego strat w tej korekcie wynosiła 10 proc. Jednocześnie oscylator MACD zaczął zawracać z poziomu lokalnego dołka, co daje techniczne szanse na wyjście z korekty. Wszystko będzie oczywiście zależało od rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie, ale gdyby kierować się historią, to perspektywy rysują się w zielonych barwach. W kwietniu bowiem średnia zmiana indeksu WIG wynosi +3,4 proc. Jest to czwarty najlepszy wynik w roku, po styczniu, lipcu i grudniu. Nawet jeśli z szeregu danych pominie się wartości skrajne, to średnia pozostaje wysoka i wynosi 3 proc. Mediana zmian to aż 2,6 proc. To dlatego, że na 35 lat w 23 przypadkach kwiecień kończył się wzrostem WIG-u, a w 12 spadkiem. Trafność przemawia więc zdecydowanie na korzyść byków. Historyczne statystyki dla marca bardzo dobrze korespondowały z aktualną sytuacją geopolityczną. Być może w kwietniu będzie tak samo.

Zajrzyj na kanał autora: youtube.com/@finsite