Reklama

Ekstremalny poziom presji rynku na Trumpa w sprawie wojny

Inwestorzy poszukują „punktu zapalnego”, który skłoniłby Donalda Trumpa do zmiany polityki w sprawie wojny z Iranem. Wskaźnik Trump Pain Point Index, zwany też „TACO Index”, po raz pierwszy w historii przekroczył średnią o ok. 2 odchylenia standardowe.
Ekstremalny poziom presji rynku na Trumpa w sprawie wojny

Foto: Reuters

https://pbs.twimg.com/media/HEQOJ3gXYAAkCmv?format=jpg&name=900x900

Wojna z Iranem wystawia na próbę tolerancję Donalda Trumpa na „ból” na rynku ropy naftowej – pisze Financial Times. Inwestorzy poszukują „punktu zapalnego”, który skłoniłby Donalda Trumpa do zmiany polityki w sprawie wojny z Iranem, ponieważ posty prezydenta USA w mediach społecznościowych wywołały poważne wahania na rynku ropy naftowej.

Od czasu, gdy Trump rozpoczął wojnę na Bliskim Wschodzie, jego groźby wobec reżimu irańskiego nasilały się w weekendy, gdy rynki ropy naftowej są zamknięte, a także sugerował rychłe zawarcie pokoju, gdy ceny rosły – podkreśla gazeta.

Wiadomości te są częścią działań jego administracji mających na celu ograniczenie inflacji cen benzyny na kilka miesięcy przed wyborami uzupełniającymi, kiedy to kryzys dostępności będzie tematem przewodnim wyborców. Ten wzór podkreśla kluczową rolę rynków ropy naftowej w przebiegu konfliktu oraz sukces Białego Domu – przynajmniej jak dotąd – w zapobieganiu niekontrolowanemu wzrostowi cen ropy naftowej.

Reklama
Reklama

Iran sprawdził blef Trumpa

Po czterech tygodniach wojny, której nikt nie planował kontynuować, prezydent Donald Trump postawił Iranowi ultimatum: otwórz ponownie Cieśninę Ormuz w ciągu 48 godzin albo twoja sieć energetyczna zostanie zniszczona. Iran odmówił i zagroził odwetem przeciwko zakładom odsalania wody i innej infrastrukturze cywilnej w krajach Zatoki Perskiej. Trump musiał uznać to za wiarygodne, ponieważ w poniedziałek rano ogłosił pięciodniowe przedłużenie narzuconego sobie terminu, powołując się na „bardzo dobre i produktywne” rozmowy, których odbyciu Iran kategorycznie zaprzeczył.

I, jak zauważa Ian Bremmer na portalu gzeromedia.com, wszyscy rzucili się na interpretację tego jako długo oczekiwanego momentu TACO – klasycznego przykładu tchórzostwa Trumpa. Rynki odpowiednio się odbiły, a ceny ropy gwałtownie spadły. (Traderzy, którzy jakimś sposobem wiedzieli o nadchodzącym upadku Trumpa, postawili 580 milionów dolarów na ropę na chwilę przed tym, jak opublikował to na Truth Social i w ciągu 20 minut zarobili ponad 100 milionów dolarów.).

Ale TACO było według Bremmera błędną interpretacją. Trump nie odwołał wojny. Wycofał się ze swojej sobotniej groźby, jako że nigdy nie zamierzał jej zrealizować, ponieważ dotrzymanie jej rozpętałoby piekło dla jego sojuszników z Zatoki Perskiej. Doradcy Trumpa od tygodni namawiali go, by nie wygłaszał ultimatum z ograniczeniami czasowymi, których nie byłby w stanie wyegzekwować. Mimo to je postawił, a Iran sprawdził jego blef. – Pośrednie kanały – rozmowy Jareda Kushnera i Steve'a Witkoffa z irańskim ministrem spraw zagranicznych Abbasem Araghchim, być może wymiana zdań z przewodniczącym parlamentu Mohammadem Bagherem Ghalibafem – dały mu pretekst do usprawiedliwienia wycofania się z tego naprawdę okropnego pomysłu. Ale rozmowy te nie przyniosły żadnych rezultatów i nie było żadnego postępu w kierunku przełomowego porozumienia – komentuje Ian Bremmer.

Zachowanie amerykańskiej administracji zależy od cen ropy

– Oczywiste jest, że [Trump] boi się wysokich cen na stacjach benzynowych… Benzyna powyżej 4 dolarów to polityczny zabójca – powiedział cytowany przez FT Jorge Montepeque, analityk ds. ropy naftowej w Onyx Capital Group. – Po drugiej stronie baryłki jest jego ego. Nie widać, żeby stracił.

Cena ropy Brent przekroczyła 119 dolarów za baryłkę 9 marca i gwałtownie wahała się w ciągu ostatnich kilku tygodni, ponieważ Iran rozpoczął ataki na statki przepływające przez Cieśninę Ormuz i instalacje energetyczne w Zatoce Perskiej.

I stało się: ceny benzyny wzrosły o ponad jedną trzecią, do prawie 4 dolarów za galon, a olej napędowy – kluczowe paliwo dla przemysłu – przekroczył 5 dolarów.

Reklama
Reklama

Jeden z wysoko postawionych traderów energii wskazał na to, co uznał za wyraźny schemat: kiedykolwiek ceny amerykańskiej ropy (obecnie o około 10 dolarów niższej od ceny ropy Brent) zbliżały się do 95–100 dolarów za baryłkę, retoryka deeskalacyjna administracji się nasilała, a spekulacje rynkowe na temat potencjalnej interwencji rządu na rynku ropy stawały się coraz głośniejsze – podkreśla FT.

Dwa indeksy na bazie Trumpa

Wymyślanie, kiedy nadejdzie kolejny moment „Taco”, stało się najnowszą obsesją Wall Street. Maximilian Uleer, szef strategii międzyassetowej Deutsche Banku, opracował w tym tygodniu „wskaźnik presji” jako „wskaźnik zbliżającej się retoryki lub strategicznych dostosowań administracji USA”.  Bierze on pod uwagę miesięczną zmianę ocen Trumpa, zachowanie rynku akcji oraz to, czy ludzie i rynki obligacji spodziewają się wyższej inflacji. Obecnie indeks jest wyższy niż był nawet w „Dniu Wyzwolenia”, gdy S&P 500 załamał się po ogłoszeniu ogromnych ceł nałożonych na praktycznie wszystkie kraje świata.

A co to jest TACO? „Trump Pain Point Index”, czasami nazywany przez analityków „TACO Index” (skrót od „Trump Always Chickens Out”), to rynkowy wskaźnik używany do pomiaru poziomu trudności gospodarczych i finansowych – szczególnie na rynkach akcji i rentowności obligacji – który wymusza zmianę lub wstrzymanie polityki, takiej jak cła handlowe lub eskalacja geopolityczna.

Indeks ten łączy odwrotne stopy zwrotu z indeksu S&P 500, rentowność 10-letnich obligacji skarbowych, 30-letnie oprocentowanie kredytów hipotecznych, kontrakty terminowe na benzynę, roczne swapy CPI oraz oceny poparcia dla prezydentów w jeden wskaźnik kryzysu gospodarczego i politycznego.

Każdy znaczący wzrost indeksu w ciągu ostatnich 15 miesięcy wiązał się ze zmianą polityki pieniężnej lub wstrzymaniem jej działań przez Biały Dom.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama