Iran sprawdził blef Trumpa
Po czterech tygodniach wojny, której nikt nie planował kontynuować, prezydent Donald Trump postawił Iranowi ultimatum: otwórz ponownie Cieśninę Ormuz w ciągu 48 godzin albo twoja sieć energetyczna zostanie zniszczona. Iran odmówił i zagroził odwetem przeciwko zakładom odsalania wody i innej infrastrukturze cywilnej w krajach Zatoki Perskiej. Trump musiał uznać to za wiarygodne, ponieważ w poniedziałek rano ogłosił pięciodniowe przedłużenie narzuconego sobie terminu, powołując się na „bardzo dobre i produktywne” rozmowy, których odbyciu Iran kategorycznie zaprzeczył.
I, jak zauważa Ian Bremmer na portalu gzeromedia.com, wszyscy rzucili się na interpretację tego jako długo oczekiwanego momentu TACO – klasycznego przykładu tchórzostwa Trumpa. Rynki odpowiednio się odbiły, a ceny ropy gwałtownie spadły. (Traderzy, którzy jakimś sposobem wiedzieli o nadchodzącym upadku Trumpa, postawili 580 milionów dolarów na ropę na chwilę przed tym, jak opublikował to na Truth Social i w ciągu 20 minut zarobili ponad 100 milionów dolarów.).
Ale TACO było według Bremmera błędną interpretacją. Trump nie odwołał wojny. Wycofał się ze swojej sobotniej groźby, jako że nigdy nie zamierzał jej zrealizować, ponieważ dotrzymanie jej rozpętałoby piekło dla jego sojuszników z Zatoki Perskiej. Doradcy Trumpa od tygodni namawiali go, by nie wygłaszał ultimatum z ograniczeniami czasowymi, których nie byłby w stanie wyegzekwować. Mimo to je postawił, a Iran sprawdził jego blef. – Pośrednie kanały – rozmowy Jareda Kushnera i Steve'a Witkoffa z irańskim ministrem spraw zagranicznych Abbasem Araghchim, być może wymiana zdań z przewodniczącym parlamentu Mohammadem Bagherem Ghalibafem – dały mu pretekst do usprawiedliwienia wycofania się z tego naprawdę okropnego pomysłu. Ale rozmowy te nie przyniosły żadnych rezultatów i nie było żadnego postępu w kierunku przełomowego porozumienia – komentuje Ian Bremmer.
Zachowanie amerykańskiej administracji zależy od cen ropy
– Oczywiste jest, że [Trump] boi się wysokich cen na stacjach benzynowych… Benzyna powyżej 4 dolarów to polityczny zabójca – powiedział cytowany przez FT Jorge Montepeque, analityk ds. ropy naftowej w Onyx Capital Group. – Po drugiej stronie baryłki jest jego ego. Nie widać, żeby stracił.
Cena ropy Brent przekroczyła 119 dolarów za baryłkę 9 marca i gwałtownie wahała się w ciągu ostatnich kilku tygodni, ponieważ Iran rozpoczął ataki na statki przepływające przez Cieśninę Ormuz i instalacje energetyczne w Zatoce Perskiej.
I stało się: ceny benzyny wzrosły o ponad jedną trzecią, do prawie 4 dolarów za galon, a olej napędowy – kluczowe paliwo dla przemysłu – przekroczył 5 dolarów.