Reklama

Ceny paliw płynnych powinny mocno spaść

W najbliższy wtorek kierowcy mogą odczuć duży spadek kosztów zakupu benzyn i diesla. Z kolei LPG prawdopodobnie zdrożeje. Nowe regulacje na razie nie wiążą się z istotnymi kosztami dla firm paliwowych. W przyszłości może się to jednak zmienić.
Ceny paliw płynnych powinny mocno spaść

Foto: Adobe Stock

Rząd przyjął rozwiązania, które mają doprowadzić do istotnej obniżki cen paliw płynnych na stacjach. Na mocy tzw. pakietu CPN (Cena Paliwa Niżej) chce obniżyć stawkę VAT z 23 proc. do 8 proc., a akcyzę o 29 gr na litrze benzyny i o 28 gr na litrze oleju napędowego. W efekcie cena paliwa jeszcze przed świętami ma obniżyć się o około 1,2 zł. Ponadto na stacjach planowane jest wprowadzenie ceny maksymalnej paliw. Co to może oznaczać w praktyce?

Foto: Parkiet

Ceny benzyn i oleju napędowego powinny mocno zniżkować

– Skoro w niedzielę weszły w życie zapowiedziane zmiany prawne, a w poniedziałek minister energii ogłosi po raz pierwszy ceny maksymalne paliw, to już w najbliższy wtorek kierowcy powinni tankować na stacjach paliwo po istotnie obniżonych cenach – mówi Urszula Cieślak, starszy analityk rynku paliw firmy Reflex.

W jej ocenie, po wprowadzeniu nowych regulacji, średnia cena litra benzyny Pb95 może spaść do 5,98 zł, benzyny Pb98 do 6,77 zł, a oleju napędowego do 7,45 zł. Z kolei prognoza dla autogazu to 3,75 zł, gdyż nie obejmą go żadne zmiany. Cieślak zauważa, że gdyby nie przeprowadzono zapowiadanych zmian prawnych, to wówczas ceny paliw mogłyby się utrzymać na poziomach zbliżonych do obecnych. Szacuje, że benzyna Pb95 kosztowałaby wówczas 7,1-7,2 zł, a olej napędowy 8,6-8,8 zł.

Swoje prognozy na ostatni tydzień przed Wielkanocą podał również e-petrol.pl. Jego analitycy szacują, że po wejściu w życie pakietu CPN, litr benzyny Pb95 może spaść do 5,99-6,19 zł, benzyny Pb98 do 6,59-6,79 zł, a oleju napędowego do 7,39-7,6 zł. Z kolei za autogaz kierowcy zapłacą 3,73-3,86 zł, a więc więcej niż obecne.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

CPN może sporo kosztować. To test dla budżetu

Według specjalistów e-petrol.pl obecne średnie tygodniowe ceny benzyny Pb95 wynoszą 7,14 zł, diesla sięgają 8,69 zł, a autogazu wynoszą 3,64 zł. W ciągu zaledwie tygodnia podrożały odpowiednio o 5,2 proc., 12 proc. oraz 9,6 proc. Z kolei w porównaniu ze średnimi cenami sprzed wybuchu wojny z Iranem wzrosły o 24,4 proc., 45,1 proc. oraz 31,4 proc.

Tym samym obecne ceny diesla są na polskich stacjach rekordowe. Z kolei benzyna Pb95 jest obecnie najdroższa od sierpnia 2022 r., a autogaz od maja 2022 r. Warto też zauważyć, że obecnie wszystkie daniny zawarte w cenie detalicznej paliw płynnych (VAT plus opłaty: akcyzowa, paliwowa i emisyjna) stanowią 44,3 proc. ceny benzyny Pb95, 38,2 proc. oleju napędowego oraz 32,1 proc. autogazu.

Pewną sugestią dotyczącą przyszłych zmian cen w detalu są informacje płynące z rynku hurtowego. Orlen, kluczowy przedstawiciel tej branży, obniżył w piątek hurtową cenę benzyny bezołowiowej Eurosuper 95 piąty dzień z rzędu. Gorzej jest z olejem napędowym Ekodiesel, którego cena w ostatni piątek wzrosła. W rezultacie od chwili wybuchu wojny w Iranie pierwsze z tych paliw podrożało już o 25,6 proc., a drugie o 42,9 proc.

Czytaj więcej

Rząd przyjął pakiet paliwowy. Zmiany podatkowe mogą potrwać do końca czerwca

Ceny maksymalne nie powinny mieć negatywnego wpływu na działalność stacji

Na obniżkach danin nie powinny stracić firmy zajmujące się produkcją i handlem paliwami. Pewne ryzyko pojawia się za to w odniesieniu do cen maksymalnych. – Jak nowe regulacje wpłyną na opłacalność podstawowego biznesu prowadzonego przez stacje w dużym stopniu zależy od tego, jakie ceny hurtowe będą brane pod uwagę przy ustalaniu cen maksymalnych. Jeśli będą to czyste ceny hurtowe, czyli bez uwzględnienia upustów lub jakichkolwiek innych bliżej nieokreślonych elementów cenowych, wówczas dla stacji opłacalność biznesu nie powinna się istotnie zmienić w stosunku do tego, z czym mamy do czynienia dziś – twierdzi Cieślak.

Reklama
Reklama

Nie wyklucza to oczywiście zagrożeń związanych chociażby z zakupem droższego paliwa w hurcie i problemów z jego sprzedażą z zyskiem w sytuacji, gdy cena maksymalna istotnie spadnie. Z drugiej jednak strony stacje będą zapewne to ryzyko ograniczać poprzez kupowanie stosunkowo małych ilości paliw niezbędnych do prowadzenia bieżącej sprzedaży.

Podobnie myślą inni. – Większego wpływu na wyniki spółek paliwowych nie powinny mieć regulacje związane z obniżką podatku VAT i akcyzy oraz dotyczące ceny maksymalnej. W mojej ocenie mechanizm ustalania ceny maksymalnej, w tym zwłaszcza ten jego element, który uwzględnia średnią arytmetyczną cenę hurtową pięciu największych hurtowników w Polsce, powoduje, że ceny na stacjach będą mocno powiązane z sytuacją rynkową – twierdzi Kozieł.

Jego zdaniem, wprowadzone maksymalne ceny są w zasadzie limitem marży dla stacji benzynowych. Zauważa, że w przypadku Orlenu i Unimotu biznesy detalicznej sprzedaży paliw ważą stosunkowo niewiele wobec ewentualnych zysków osiąganych na działalności rafineryjnej i hurtowej.

Podatek od nadmiarowych zysków może uderzyć w firmy paliwowe

W firmy paliwowe może za to uderzyć wprowadzenie podatku od nadmiarowych zysków (windfall tax). – Zapowiadane wprowadzenie podatku od nadmiarowych zysków będzie miało negatywny wpływ na wyniki finansowe spółek, które zostaną nim objęte. Szczegóły tej daniny nie są jeszcze znane, ale patrząc na wcześniej funkcjonujące tego typu regulacje można przypuszczać, że doprowadzą do obniżki zysków firm paliwowych w skali 20 proc. EBITDA – mówi Krzysztof Kozieł, analityk BM Pekao. Przypomina, że w 2024 r. Orlen z tytułu nadmiarowych zysków musiał przekazać na rzecz Skarbu Państwa około 10 mld zł netto.

Michał Kozak, analityk Trigon Dom Maklerski, również zwraca uwagę na brak szczegółów dotyczących ewentualnego wprowadzenia podatku od nadmiarowych zysków. Jego zdaniem może zostać on wprowadzony wobec Orlenu, jeśli wojna nie zakończy się w kolejnych tygodniach. Koncern może być zmuszony do zapłacenia 4,8 mld zł dodatkowej daniny, jeśli rząd będzie chciał sobie skompensować koszty zmian w podatku VAT i akcyzie poniesione do końca czerwca. To z kolei może mieć przełożenie na obniżenie wycen akcji Orlenu o 4,1 zł.

Sam Orlen nie chce się odnosić do kwestii związanych z planowanymi przez rząd zmianami w podatkach. „Orlen zawsze działa zgodnie z przepisami prawa i na bieżąco dostosowuje prowadzoną działalność do obowiązujących regulacji, takie kroki zostaną również podjęte wraz z wejściem w życie przepisów dotyczących VAT i akcyzy” – informuje biuro prasowe płockiej spółki.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama