Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie prognozy stawiają ekonomiści Światowego Forum Ekonomicznego dotyczące osłabienia globalnej gospodarki w 2026 roku?
  • Dlaczego dług publiczny staje się zagrożeniem głównie dla bogatych krajów?
  • Jakie regiony na świecie mogą stać się głównymi motorami wzrostu gospodarczego w 2026 roku?
  • Co powoduje pesymistyczne prognozy wzrostu gospodarczego dla Europy i USA?
  • Jakie długotrwałe zakłócenia strukturalne przewidują ekonomiści w najbliższych latach?
  • Jakie czynniki mogą zarówno wspierać, jak i hamować wzrost gospodarczy na świecie?

To nie są zwykłe wahania koniunkturalne, a systemowa zmiana całego środowiska gospodarczego – twierdzą główni ekonomiści uczestniczący w najnowszym badaniu Światowego Forum Ekonomicznego (WEF),, The September 2025 Chief Economists'Outlook. W dodatku ta systemowa zmiana odbywa się poprzez ciągłe zaburzenia i rosnącą fragmentację całych gospodarek i poszczególnych sektorów.

Dług to dziś problem bogatych państw

Raport WEF zwraca uwagę na odwrócenie ról w globalnym zadłużeniu; podczas gdy tradycyjnie problemy z długiem były zagrożeniem w krajach rozwijających się, to teraz bogate kraje stoją przed kryzysem fiskalnym. Aż 80 proc. badanych ekonomistów ostrzega przed rosnącymi zagrożeniami długiem w zamożnych krajach. Częściej wymieniają też problemy fiskalne wśród głównych hamulców wzrostu w gospodarkach rozwiniętych (41 proc.) niż w gospodarkach rozwijających się (12 proc.).

Foto: GG Parkiet

Przewidują natomiast, że to rynki wschodzące będą w 2026 r. głównymi motorami wzrostu, a jasnymi punktami na gospodarczej mapie świata mają być Bliski Wschód i Afryka Północna (MENA), Azja Południowa oraz kraje Azji Wschodniej i Pacyfiku. 37 proc. głównych ekonomistów przewiduje silny lub bardzo silny wzrost gospodarczy w regionie MENA w przyszłym roku, a nieco ponad 30 proc. badanych z optymizmem ocenia perspektywy dla gospodarek Azji.

Zróżnicowane są prognozy dla Chin, gdzie 56 proc. głównych ekonomistów przewiduje w przyszłym roku umiarkowany wzrost gospodarczy przy utrzymaniu się presji deflacyjnej. Jednak sporo, bo 15 proc. badanych mówi o silnym lub bardzo silnym zwiększeniu chińskiego PKB.

Słabość  Europy i USA

Bardziej pesymistyczna jest prognoza dla rozwiniętych państw, w tym Europy i USA. Ucierpią one m.in. przez podkreślany przez 70 proc. ekonomistów bardzo wysoki poziom zakłóceń w wymianie handlowej. Ten problem podkreśla też opublikowana w środę analiza ekonomiczna Allianz Trade, wyliczająca, kto płaci za wojny handlowe USA.

Według niej, dotychczas to firmy z Europy ponosiły najwyższe koszty utrzymania się na rynku amerykańskim, co odczuły też firmy polskie. Nie tylko bezpośredni dostawcy towarów do USA (w tym mebli czy bombek), ale też także polscy eksporterzy części, maszyn i komponentów wykorzystywanych przez europejski przemysł. Jak oceniają eksperci Allianz Trade, wkrótce większe koszty ceł poniosą amerykańscy konsumenci, co odbije się na spowolnieniu gospodarki USA.

Zdaniem ponad połowy głównych ekonomistów Stany Zjednoczone czeka w przyszłym roku słaby lub bardzo słaby wzrost gospodarczy w połączeniu z wysoką inflacją (59 proc.) przy luźniejszej polityce pieniężnej (85 proc. wskazań). Z kolei w Europie 40 proc. badanych prognozuje słaby wzrost gospodarczy przy luźniejszym podejściu fiskalnym (74 proc.), ale raczej przy niskiej lub umiarkowanej inflacji (88 proc. wskazań).

Ekonomiści wskazują kilka kluczowych obszarów długotrwałych zakłóceń (disruptions), które w dodatku są strukturalne, a nie cykliczne. 78 proc. przewiduje długotrwałe zakłócenia dotyczące surowców naturalnych i energii, 75 proc. mówi o zaburzeniach związanych z rozwojem technologii, a ponad 60 proc. zalicza do tej grupy handel i globalne instytucje gospodarcze.

To spowolnienie wieszczą też uczestnicy badania WEF; zdaniem ponad połowy głównych ekonomistów, Stany Zjednoczone czeka w przyszłym roku słaby lub bardzo słaby wzrost gospodarczy w połączeniu z wysoką inflacją (59 proc.) przy luźniejszej polityce pieniężnej (85 proc. wskazań), a także fiskalnej (57 proc.).

Z kolei w Europie 40 proc. badanych prognozuje słaby wzrost gospodarczy (o silnym ożywieniu mówi tylko 3 proc. badanych). Trzech na czterech głównych ekonomistów przewiduje też poluzowanie polityki fiskalnej w Europie, choć raczej przy utrzymaniu niskiej lub umiarkowanej inflacji (88 proc.). Ponad dwie piąte uczestników wrześniowego badania WEF zakłada też poluzowanie polityki fiskalnej europejskich państw.

Czas strukturalnych zaburzeń

Ekonomiści wskazują kilka kluczowych obszarów długotrwałych zakłóceń (disruptions), które w dodatku są strukturalne, a nie cykliczne. 78 proc. przewiduje długotrwałe zakłócenia dotyczące surowców naturalnych i energii, 75 proc. mówi o zaburzeniach związanych z rozwojem technologii, a ponad 60 proc. zalicza do tej grupy handel i globalne instytucje gospodarcze.

Jednocześnie to rozwój technologii i ekosystemu innowacji ma być – zdaniem 70 proc. głównych ekonomistów – czynnikiem wspierającym wzrost gospodarczy rozwiniętych państw w najbliższych trzech latach. Duże znaczenie (55 proc. wskazań) będzie też miał rozwój handlu i dostęp do globalnych rynków, a trzecim czynnikiem wspierającym wzrost PKB ma być rozwój kapitału ludzkiego (39 proc.).

Rozwój kapitału ludzkiego ma być z kolei głównym czynnikiem wzrostu gospodarczego w krajach rozwijających się. Twierdzi tak 66 proc. głównych ekonomistów, którzy wśród czynników wspierających w najbliższych trzech latach rozwijające się państwa wskazują też dostęp do globalnych i regionalnych rynków (59 proc.) oraz skuteczne przyciąganie FDI, czyli bezpośrednich inwestycji z zagranicy (44 proc.).

Bariery globalnego rozwoju

Obok czynników pobudzających wzrost gospodarczy na świecie eksperci WEF wskazali też bariery, które mogą go hamować. W przypadku bogatych, rozwiniętych państw głównym hamulcem może być niestabilność polityczna i proces fragmentacji społecznej, która prowadzi do zaniku więzi społecznych (68 proc. wskazań). Silnym hamulcem będą też bariery handlowe (56 proc.) oraz słabość instytucji państwowych i rządów (44 proc.). Ich słabość jest też głównym wyzwaniem dla rozwijających się gospodarek (58 proc.) – większym niż niestabilność polityczna i fragmentacja społeczna (48 proc.) czy bariery w wymianie handlowej (36 proc.).